Siemka. jestem z dziewczyna i uklada nam sie bardzo w porzadku. Problemy nas raczej omijaja. wnerwia mnie za to sytuacja z trzema naszymi wspolnymi znajomymi [trzech chlopakow]:
1.jej (i kiedys moj) przyjaciel, typowy beta, ktory zawsze sie na nia slinil
2.nasz kolega, ktory tez kiedys chcial z nia byc,ale widzac ze chuj z tego odpuscil
3.kolega, ktory prawdopodobnie chcial z nia byc ale ona poznala mnie. on teraz ma wlasna dziewczyne, jej przyjaciolke.
Problem jest taki, ze widze jak im nie pasuje to ze jestesmy parka. kazdy z tej trojki na swoj sposob probuje ja zniechecic do mnie. albo opowiadaja jej o mnie jakies gowno prawde,albo przekrecaja moje slowa, albo wymyslaja jakies sensacje, ze ona mnie ma w dupie i zdradza, oklamuje. nie chodzi o to, ze sie tym przejmuje, bo mnie to leje co oni pierdoola. gorzej jest z nia, bo ona nie sadzi zeby oni dzialali przeciwko nam, nie zamierzam z nia o tym gadac bo wyjdzie na to ze to ja jestem przeciwko nim. ona mi ufa, ale sa ich kwestie po ktorych miewa watpliowsci jaki jestem
i tu pytanie do was koledzy: jak zalatwic to po cichu? co zrobic z tymi 'kumplami' zeby dali spokoj i nie odgrywali sie na mnie za to ze sami dostali kosza? chodzi o to ze nie chce zeby ona sie dowiedziala ze cos zadzialalem.
odpada wszelkie gadanie z nimi o tym, grozenie im i wpierdolenie im po gebach bo zaraz by sie jej poskarzyli
wiem o co Ci chodzi bo miałem kiedys podobnie
ludzie zawsze bedą pierdolic...czasmi troche z zazdrości(tym bardziej jesli laske masz atrakcyjną) a czasami ot tak po prostu bo lubia plotkować..
polecam odciąć sie troche od tych zadrosnych znajomych(nie nazywam ich przyjaciółmi bo skoro wam nie sprzyjają to nimi nie są)
ja sie odcialem, ale jak pisalem: ona nie uwaza, zeby oni dzialali z intencja podkopania zwiazku. ja nie zamierzam jej do tego przekonywac, bo to prowadzic moze tylko do klotni
jak ludzie bedą widzieć ze wam sie układa to w końcu odpuszczą
ale musisz byc ostrożny...bo czasmi jedna głupota, jeden twoj bląd...troche alkoholu...ktos Cie zobaczy z inna i zaraz poleci na skargę do Twojej panny
"nie chodzi o to, ze sie tym przejmuje, bo mnie to leje co oni
pierdoola."
No to jak Cię to leje to po co ten temat?Laska z ich powodu Cie nie rzuci.Każdemu się nie przypodobasz tak już jest.
www.solidgate.pl
tyle to i sam wymyslilem ze mnie nie rzuci, bo i nie o to chodzi, ze ja sie boje ze rzuci mnie przez takie mendzenie... ale takie gadki wprowadzaja niesmak, watpliwosci szczegolnie jak dziewczyna slyszy to od moich kolegow (tzn ona uwaza ze oni nimi sa, bo wczesniej sie kumplowalismy,a oni teraz mi dupe obrabiaja).
Byłem w podobnej sytuacji akurat.
Pamiętaj, że laska, która ma chłopaka podświadomie staje się bardziej atrakcyjna.. z drugiej strony gratuluje znajomych... widać, że dbają o Ciebie i chcą dla Ciebie jak najlepiej...
I zastanów się czy fajnie być z dziewczyną, która ma wątpliwości? Zapytaj się jej czy jej byłoby fajnie jakbyś Ty jej oznajmiał, że masz wątpliwości. Zaufanie to jedna z trzech podstaw związku więc zadbaj o to.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Może po prostu trzeba nią trochę wstrząsnąć? Zadzwoń do niej i powiedz że musicie poważnie pogadać, spotkaj się z nią i powiedz jej że słyszałeś od nich takie różne rzeczy i niech ona wyjaśni to albo z wami koniec.
Za pewne dostanę zjebę od reszty, ale wydaję mi się to rozsądnym rozwiązaniem, Ty masz na nią wpływ czy "kumple"?
Mówcie mi wiejski Cassanova
akurat ona jest tu najmniej winna... ona jest w porzadku,(tez mam swoje wtyki). tu chodzi tylko o to, ze odrzuceni desperaci nie daja spokoju bo nie moga sie pogodzic z porazka
Widac tutaj z Twoich wypowiedzi 2 rzeczy, nawet więcej..
Niezła dupa, jesteś bujnięty i widać lekki brak zaufania, przez to, że się boisz jej stracić (co z pewnością siebie?). Sposób na to jest jeden i uwierz, że załatwia wszystko na raz.
Olej całkowite pierdolenie, jak ktoś mówi coś przy Tobie nagminnie zwróć uwagę, nie skutkuje lej w pysk - inaczej nikt do Ciebie nie będzie miał szacunku. Jak podkablują jej te lalusie cokolwiek, cokolwiek zwyślą, ona Ci to wypomni, masz 2 wyjścia, działają tak samo - na pytanie z jej strony:
"Słuchaj, ten mówił, że lizałeś się z ta dupą jak byłeś pijany na dyskotece w zeszłą sobotę, włąsnie wtedy kiedy mówiłeś, że musisz iść sam, bo to miała być tylko męska impreza. Jak mi to wytłumaczysz?"
Warianty odpowiedzi:
a/ Tak, robiłem wszystko co gadali, nawet więcej. Miałem Ci sam powiedzieć, ale widzę, że mnie ubiegli .Masz jeszcze jakieś nowsze wiadomości z archiwum x od Twoich zazdrosnych koleżków, czy chcesz od tak po prostu na siłe zniszczyć to co jest między nami?
b/ Nie, nie zrobiłem tego o czym mówisz, a w zasadzie powiedzieli Ci Twoi koledzy. Wierzysz mi, czy im? Jesli im, to możesz potraktować to jako prawdę, bo z takim poziomem zaufania to daleko nie zajedziemy.
Testowane.
zaufanie jest, pewnosc siebie tez, strach przed zerwaniem minal po ostatnim spotkaniu, bo upewnilem sie ze jej bardziej zalezy.
ja wiem, ze to olac i wogole ze to nie jest w stanie rozpierdolic.
chodzi o to, ze ja po prostu nie chce byc pod lupa caly czas. zeby oni mnie szpiegowali i lecieli do niej z relacja. tak samo nie chce zeby sprawdzali ją i mi opowiadali. przy okazji wiadomo- przekrecajac. plotki i tego typu nowosci to normalka i to sie olewa, ale wkurwia mnie ze 3 gosci msci sie za swoje niepowodzenie udajac przy tym jej kumpli i ze chca dla niej dobrze.
w takiej sytuacji najebanie postawiloby mnie jako tego zlego, wiec pytam co mozna zrobic innego. ja juz swoj pomysl na to mam, ale moze ktos mi podsunie cos lepszego...