
Kto czytał książkę Anthony de Mello będzie miał ogólny zarys na czym polega owo przebudzenie. Tym, którzy nie czytali postaram się przybliżyć jego sens. Otóż cała filozofia polega na tym aby osiągnąć wewnętrzny stan zwany szczęściem. Myślę że sens przebudzenia można przełożyć na interesującą nas płaszczyznę a mianowicie na uwodzenie kobiet. Większość z nas ma lub miała problemy na tym polu. Takie osoby można uważać za „śpiące”. Jeżeli trafiłeś już na tą stronę jesteś na dobrej drodze do przebudzenia. Zajmijmy się tym czym charakteryzuje się osoba „śpiąca” w aspekcie podrywu. Osoby, które tu trafiają, często dużo cierpiały(najczęściej z powodu straty dziewczyny) lub cierpiały ich ręce(z powodu braku dziewczyny). Ale tylko Ci którzy wycierpieli wystarczająco, są gotowi by się podnieść/przebudzić. Warunkiem konieczny do tego, jest chęć zmiany siebie. Pierwszy krok musisz sam ,nikt inny za ciebie tego nie zrobi.Z wiekiem pociąg do płci przeciwnej wzrasta na tyle, że dany chłopak szuka kontaktu, bliskości, towarzystwa dziewczyn. Więc co robi? Oczywiście podchodzi, zagaduje. Efekty są często mizerne. Plusem jest sam fakt, iż podszedł (z moich doświadczeń wynika że na początku każdy chłopak ma na tyle odwagi żeby podejść do dziewczyny i zacząć rozmowę). Jednak wraz ze wzrostem prób nieudanych spada poziom odwagi. Tylko nieliczne jednostki zdołają się podnieść bez pomocy portali takich jak ten, jednostki które mają wsparcie w najbliższych osobach, najczęściej ojcu, który wyjaśni synowi co i jak robił źle(zgadzałoby się to z teorią wg której nikt nie rodzi się naturalem, kwestią jest wychowanie w odpowiednim środowisku). Niestety otoczenie pokierowało nami tak a nie inaczej, nie mieliśmy na to wpływu, więc nie ma co rozpaczać. Jednak bez względu na to czy ktoś jest naturalem czy nie, każdemu z nas wpojono że, człowiek szczęśliwy i spełniony musi być dobrze wykształcony, dobrze zarabiający, mający kochającą rodzinę oraz szereg dóbr materialnych. Pytam Was zatem: Czy przywiązanie do dóbr materialnych ma stanowić o moim szczęściu? Czy moje samopoczucie powinno zależeć od akceptacji mnie bądź nie akceptacji przez otoczenie? Czy to, że się komuś nie podobam ma wzbudzać we mnie smutek i inne negatywne uczucia? Czy ta osoba ma władzę nad moim stanem wewnętrznym? Odpowiedz sobie na te pytania sam. Jeśli znasz już odpowiedzi możesz zacząć pracę nad sobą. Pracę która pozwoli Ci się stopniowo wybudzać ze frajerstwa.Pierwszym stopniem wybudzania się jest zdarzenie w waszym życiu, przez które znaleźliście się na stronie Gracjana. Być może to najważniejsza rzecz która was spotkała w życiu, ponieważ odnosi się nie tylko do procesu uwodzenia ale także do wielu aspektów naszego istnienia i współżycia w społeczeństwie. Tak więc zamiast wyklinać w myślach swoją byłą, najzwyczajniej jej podziękujcie. O co apelowali już inni użytkownicy.Przebudzenie w czystej postaci polega na zrozumieniu że szczęście jest w nas, musimy to zrozumieć(a nie jest to łatwe).A jak ten złożony proces ma się do podrywu? Wielu początkujących userów po przeczytaniu artykułów i lekcji przejrzało na oczy. Już wiedzą gdzie robili błędy, nad czym muszą jeszcze popracować. Lecz to jeszcze nie jest pełne przebudzenie, ponieważ wielu nadal uzależnia swoją radość z życia od ilości zdobytych kobiet i ich grymasów. Gdy ta da im kosza cała radość znika, pewność siebie na którą tak długo pracowali rozpływa się. I minie jakiś czas zanim jej poziom wróci do normy(najczęściej zdarzy się to gdy jakaś niewiasta dopuści go do siebie/bądź osobnik wleje w siebie odpowiednią dawkę alko).Drugim stopniem jest moment w którym zrozumiemy że jedynym czynnikiem którego potrzebujemy by być szczęśliwi jesteśmy My sami. Nie pieniądze moi Drodzy( chociaż też się przydają), nie kobiety( jakże smutny byłby świat bez nich) tylko My sami. Osiągnięcie końcowego stadium nie jest łatwe. Nie da się przeskoczyć, tudzież skrócić drogi. Wszystko po kolei trzeba przeżyć na własnej skórze. To jest takie zbieranie doświadczeń by móc je w przyszłości skompletować i osiągnąć dzięki nim efekt końcowy jakim jest świadomość. Kompletowanie doświadczeń zaczyna się niewinnie od nieśmiałych podejść do kobiet(udanych bądź nie), odrzuceń, pierwszych randek, namiętnych pocałunków, poprzez pierwsze związki , pierwsze zdrady, a kończy… w sumie to się nigdy nie kończy, ponieważ doświadczenia zbieramy przez całe życie. Każde takie pojedyncze zdarzenie przybliża nas do obranego przez nas celu. Tym celem może być potrzeba kochania, dążenie do wolności, odnalezienie szczęścia.Teraz już wiecie dlaczego proces nauki uwodzenia kojarzy mi się z przebudzaniem się.
Pozdrawiam
Mentis
Odpowiedzi
Podoba mi się!!^^ i sam to
czw., 2011-02-17 23:30 — MelbSPodoba mi się!!^^ i sam to doświadczyłem
A ja polecam ksiazke Joseph
pt., 2011-02-18 08:56 — Ranny OrzełA ja polecam ksiazke Joseph Murphy- Potęga podświadomości
Ranny Orzeł - czytałem te
pt., 2011-02-18 09:17 — anonycoderRanny Orzeł - czytałem te książkę 2 razy
Autor, na wstępie wspominał że podnieść się mogą osoby które przecierpiały w życiu sporo, czytając wpis nasuwa mi się myśl ze też tego doświadczyłeś czyż nie?
Jak kazdy miewam w zyciu
pt., 2011-02-18 14:16 — Ranny OrzełJak kazdy miewam w zyciu lepsze i gorsze dni,chyba jak kazdy tez szukam tej recepty na szczescie,ta ksiazka została mi polecona,ale przyznaje,ze metody w niej opisane sa trudne do opanowania,zamierzam przeczytac ja kilkakrotnie.
nie są trudne do opanowania
pt., 2011-02-18 14:31 — anonycodernie są trudne do opanowania tylko liczy się systematyczność jak we wszystkim, mnie pomogła wyjść z dna( po dopalaczach schizy)
Anonycoder, cierpienia
pt., 2011-02-18 17:18 — mentisAnonycoder, cierpienia doświadcza każdy. Lecz dopiero po przekroczeniu pewnej granicy(dla każdego człowieka jest inna) czujesz że musisz coś zrobić ze swoim życiem i zaczynasz pracę nad sobą.
A książka Murphy'ego daje do myślenia:)