Próbowaliście kiedyś zrobić coś ekstremalnego? ( nie mówię tu obnażaniu się w miejscu publicznym
)
Mi po głowie od dłuższego czasu chodziła myśl czy by nie skoczyć z bungee. Jako, że mam cholerny lęk wysokości pomysł ten często zostawał tłumiony przez moje obawy. Do czasu...
Pewnego dnia przechadzając się po mieście zauważyłem dźwig, podszedłem bliżej z ciekawości i okazało się, że to dźwig z którego się skacze. Pomyślałem sobie, ok warto spróbować. Zrobię to. I wszystko było w miarę w porządku dopóki nie stanąłem koło dźwigu i nie zobaczyłem skaczących ludzi. Ogarnął mnie strach, poczułem nagły przypływ adrenaliny. Zaczęły pojawiać się obawy, a co jeśli...? Wiedziałem, że jeśli nie wyłączę myślenia to speniam. I tak też zrobiłem - oczyściłem umysł z głupich myśli, był kompletnie pusty. Wjeżdżam na górę, patrzę w dół. Nagle się zatrzymujemy gościu coś mi tam mówi i otwiera bramkę. Miałem uczucie jakby czas się spowolnił, poziom adrenaliny osiągnął apogeum. Liczy.. 3..2..1.. zawahałem się, po czym pomyślałem "walić to" i skoczyłem. W pierwszych sekundach swobodnego spadku myślałem, że zaraz zginę, leciałem centralnie głową w dół. Później gdy poczułem ucisk w nodze i fiknąłem do góry, strach kompletnie znikł. Przez następną godzinę nie opuszczało mnie zajebiste uczucie, czułem się szczęśliwy.
A więc część może się zastanawiać co to wspólnego z podrywem. O dziwo dużo. Często blokują nas głupie myśli, co jeśli..? Należy je olać, nawet gdy ci się nie uda, będziesz miał satysfakcje z pokonania własnych słabości...
Ps. Planuje jeszcze skoczyć z spadochronu 
Odpowiedzi
Twój blog ma wiele racji, nie
śr., 2011-02-09 17:50 — Camper47Twój blog ma wiele racji, nie ma co się bać i później żałować że się nie spróbowało
Stara dobra adrenalinka. Mi
śr., 2011-02-09 18:07 — GlockStara dobra adrenalinka.
Mi pokazuje,że żyję i nie jestem jednym z tych robotów, który popełnia życie.
Dobre porównanie. Jednak
śr., 2011-02-09 18:16 — archimondeDobre porównanie. Jednak tutaj masz 100 procent pewności bezpieczeństwa
ja byłem kiedyś na takiej
śr., 2011-02-09 18:53 — Dreadnoughtja byłem kiedyś na takiej pojebanej karuzeli
"skok na bungee bez bungee" też muszę spróbować 
I o to właśnie chodzi w
śr., 2011-02-09 19:03 — kravI o to właśnie chodzi w życiu. Jakby się człowiek miał przejmować wszystkim i w ogóle nie ryzykować to nie miałby co wnukom opowiadać
A skok na spadochronie sam planuje w tym roku 
Prawdopodobieństwo, że laska
czw., 2011-02-10 22:03 — f3s_mkPrawdopodobieństwo, że laska Ci powie spadaj - za każdym razem - jest 50/50. Tak jak z przejściem przez ulice - albo Cie auto walnie, albo nie.
Poza tym po pewnym czasie doszedłem do wniosku - po co marnować czas na głupoty - w sensie zamartwianie się?
Są sprawy, których nikt za nas nie zrobi i tyle.
Popieram wpis w całej rozciągłości!!!
Co do lifestyle- super. Co do
czw., 2011-02-10 22:08 — KwaytchaCo do lifestyle- super.
Co do podrywu- odradzam traktowania go jako sportu, prawdopodobnie szybko Wam się znudzi, krzywdzicie wartościowe kobiety, krzywdzicie siebie samych, bo jesteście niespójni w tym, co mówicie kobiecie jako powód, dla którego podchodzicie.