Witam, potrzebuję potwierdzenia swojej hipotezy. Otóż od zawsze miałem problem z przedwczesnym wytryskiem tzn max to było u mnie 5-7 minut nigdy więcej niz 10. Od dawna próbowałem stosowac te wszystkie treningi mieśni kegla, relaksacyjne i inne pierdoły i nic jak było tak było.
Od niedawna pracuję fizycznie w cegielni, dosyć cięzka robota; po robocie chodzę to na basen albo na siłkę i przychodze do domu totalnie zdechnięty. Chwile odpoczywam i jede do laski i się okazuje że mogę się jeszcze bzykać z pół godziny, doznawać w pełni to czego powinienem i wszystko jest tak zajebiście że aż się sam zdziwiłem. Moja jest zachwycona taka zmianą.
Może tak juz ma być, że część facetów ma w genach cięzkie zapierdalanie, albo wysiłek fizyczny niweluje negatywne myśli czy stres, tak że wszystko jest jak ma być. Nawet dobrze mi to wychodzi - więcej zarabiam, więcej się ruszam i wogóle jak sobie daje wycisk to z dnia na dzień lepsze mam samopoczucie i czuję się silniejszy.
Co myślicie to takim podejściu? Ktos może tak miał?
ciekawe... Ja miałęm inaczej. Gdy byłem z moją dziewczyną i ją "kochałem" to szybko się spuszczałe, (no chyba że po alko)
a po zerwaniu, gdy już uczucie do niej się mocno zredukowałeo, gdy spotkałem się z nią dla zabawy w celu seksu to jebałem ją duużo dłuzej. Więc jak widzisz cynniki są różne.
Cenna rada : Nie naciskaj !
Może faktycznie chodzi podejście - też zaczołem traktować seks bardziej jako zabawę, wcześniej przyznam się że brałem na siebie odpowiedzialność bycia w łóżku dobrym kochankiem, może nie byłem tego do końca świadomy ale jakieś ukryte napięcie było.
Muszę to zbadać jak kiedyś wezmę wolne czy się sprawa pogorszy, chcę to zbadać bo w chuj facetów ma z tym problem a może to dobry patent z tym wysiłkiem.
"To poddawanie się jest tym co zabija ludzi. Kiedy odrzucisz możliwość poddania się, zdobywasz dla siebie prawo do wyniesienia swojego człowieczeństwa na nowy poziom. Nigdy się nie poddawać – nawet jeżeli oznacza to śmierć."
A mają tam u Ciebie jeszcze wolne miejsca do pracy na cegielni? Też chcę poddać sie kuracji
A w tej cegelni, to te cegly nosisz na rekach, albo ....
?
A tak serio, jak czlowiek sie nabaka fizycznie to nawet na sex nie ma sily, a jak sie juz zmobilizuje to wacek tez zmeczony.
Ehh, te baby to maja dobrze, lezy, nic nie robi i oczekuje wielkiej dlugiej przyjemnosci..
Jak to leży i nic nie robi? Przecież my tyle samo robimy w łóżku co Wy.
ale teoretycznie to kobieta moze zawsze, nawet jak nie moze

I tak dlugo jak chce ... i nie podpadnie, o to mo chodzilo.
A my faceci to jak na swieczniku... wacek albo wisi albo za szybko wystrzeli
Oj nie zawsze może tak długo jak chce,często nie można wytrzymać,ale to już zależy od partnera

Ale generalnie nie zrozumiałam Ciebie,tak się zgadzam
Tzn. śmiem sądzić, że w wyniku samego wysiłku fizycznego organizm produkuje endorfiny, a to wiadomo - radość, dobry nastrój i inne podejście do życia.
Poza tym są takie typy organizmów, widać masz podobny do mojego. Ja się źle czuję jak się fizycznie nie zmęczę, nie potrafię nawet odpocząć na urlopie jeśli nie spędzę go aktywnie. Po prostu mój organizm wymaga wysiłku, żeby pracować poprawnie. Widać masz podobnie.
Gdy jestem na DG. To potem wracam do domu i sobie myśle "Kurdę mogłe to zrobić inaczej" i pojawia mi się masa możliwości, rozwiązań, tekstów, sposobów. Chyba każdy przez to przechodzi
Jak z tym sobie poradzić? Żby w czasie wypadu na DG mysleć tak jak w czasie powrotu ?