Cześć
Mam problem z dziewczyną.
Jesteśmy ze sobą od pięciu i pół roku.
Wiem, że nie wolno zakładać tematu typu "jak odzyskać"...
ale mój problem jest jednak inny i potrzebuję na prawdę porządnej rady - kocham tą kobietę i nie jest dla mnie łatwe odejść od niej ot tak.
Już wyjaśniam jaka jest sytuacja...
Mieszkaliśmy razem, ona zachowywała się praktycznie do samego końca tak, jak gdyby nic dla niej się nie liczyło tylko ja. Bardzo się kochaliśmy, planowaliśmy ślub i dzieci.
Ja mam 24 lata a ona 22.
Pewnego wieczora mieliśmy sobie trochę pobaraszkować, poszłem pod prysznic. Gdy wyszłem zastałem ją przed komputerem z wielkim bananem na ryju. Z kimś pisała i nawet chyba nie zauważyła mojej osoby. Zapytałem z głupa z kim tak pisze. Jej reakcja wydała mi się paniczna, przestraszyła się że zobaczę. Okazało się że poznała kogoś na jakiejś grze internetowej i ten ktoś zaczął ją uwodzić. Koleś jest z drugiego końca Polski. Porozmawiałem z nią na poważnie i dopiero wtedy powiedziała mi że tak na prawdę sama nie wie czego chce. Zarzekała się że to nie przez tą nową znajomość. Stwierdziła że powinienem się wyprowadzić do czasu aż przemyśli sprawę. Tak zrobiłem, jednak ostatniej nocy popełniłem błąd. Było mi z nią tak dobrze, że zacząłem ją błagać o następną szansę (podobno ją zaniedbałem, problemy z kasą itp.) Powiedziała że nie ma mowy, że musi mieć czas i muszę się wyprowadzić jak najszybciej. Jej zachowanie wskazywało na to, że jednak coś do mnie jeszcze czuje. Tej samej nocy odczytałem wiadomość jaką napisała do tego chłopaka... "pisz grzecznie bo on jest w domu". Zrobiłem jej awanturę po czym znowu było "miło".
Rano wziąłem same ciuszki i wyprowadziłem się. Na pożegnanie daliśmy sobie buzi i atmosfera była miła.
Po dwóch dniach nie wytrzymałem i zadzwoniłem do niej z prośbą o spotkanie. Powiedziała że na razie nie ma szans bo ma za dużo na głowie (yes, of course...)
Po telefonie położyłem się na łóżku i rozpłakałem się.
Moja psychika wysiadła.
Od tamtej pory nie odzywam się do niej. Było to dwa dni temu.
Na profilu na Facebooku widzę jej opisy....
"Odległość nie jest żadną przeszkodą dla Twojej miłości."
Tu mieszkaliśmy jeszcze razem...
"-kocham go...-wyszeptała cicho. przekręcając się na drugi bok. miłość do niego nawet we śnie nie dawała jej spokoju."
"Jeśli to prawda, wzrasta prawdopodobieństwoże dzieli nas czas, nie odległość. Choć dzisiaj nic na pewno, otwieram okno, oczy zamyka senność. Smutek z dymem wylewam z płuca na zewnątrz(...)"
Także na pewno zauroczyła się tym typkiem.
Oficjalnie jeszcze nie zerwaliśmy, niby chciała tylko czasu, ale jak widzę co wypisuje i jak mi gra na uczuciach to aż mnie ściska...
Jak mam się zachować w tej sytuacji by jej całkiem nie stracić? Na razie się do niej nie odzywam, ale w końcu będę musiał pojechać po resztę rzeczy. Chciałbym to zrobić w pon. i przy okazji z nią pogadać.
Jak sprawić by przejrzała na oczy i przypomniała sobie dobre chwile ze mną? By zatęskniła?
P.S. Jak można się zakochać w kimś kto jest 600km stąd, i w życiu się go na oczy nie widziało tylko na zdjęciu? Szczególnie że obok się ma swoją drugą połówkę?
to może o mnie chodzi? będzie ze 600 km
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Nie jestem specjalistą ale wydaję mi się że powinieneś zastosować chłodnik.Nie wysyłaj sms`ow, nie kontaktuj się z nią.Chcesz by zateskniła ? -> zastosuj chłodnik.Wiem że jest to trudne, pewnie ciągle o niej myślisz , zastanawiasz się co teraz robi , gdzie jest itp. Im więcej myślisz tym gorzej dla Ciebie.Zajmij się czymś co sprawia Ci przyjemność i odciągnie Twoje myśli.Spotykaj się ze znajomymi , pokaż jej że nie jest nie zastąpiona i że potrafisz się bawić bez niej.Trochę zazdrości też nie zaszkodzi.
Ale jak już pisałem, nie jestem specjalistą.
Pozdrawiam ivil.
No risk..
No fun...
A tu obowiazuje doktryna, ze komunikatory, fejsy, nasze klasy itp. nie dzialaja...
Jesli kolo wyjal Ci przez net laske, z ktora mieszkales, to musialo byc bardzo kiepsko z Toba w tym zwiazku. Nie znajac szczegolow mozna powiedziec tylko tyle - musisz sie konkretnie zmienic, bo stary Ty przestales byc atrakcyjny.
No musisz byc mega asem jesli dales sobie laske poderwac w taki sposob... Zacznijmy od tego , że aby ją odzyskac musialbys zrobic cos wbrew sobie. ONa Cie usidlila emocjonalnie. Za 1 razem jak CI powiedziala ze masz sie wyprowadzic powinines ją olać i zerwać kontakt na jakis czas a nie ze jak pizda co 2 dni prosiles ja o 2 szanse.. Teraz jesli chcesz ją odzyskac(co wg mnie jest idiotyzmem , bo skoro woli od Ciebie typa z internetu to nie zasługuje na Ciebie) musisz pokazać jej, że jesteś atrakcyjny. Zacznij sie z kims umawiać , niech ona troche bedzie zazdrosna. Laski uwielbiaja jak ich facet podoba sie innym bo czują sie wtedy wyjatkowe ze jest z nią a nie z innymi. Mysle ze jak sie dowie ze sie z kims spotykasz zmieni troche nastawienie do Ciebie.
Jednak ja Ci radze ziomek olej ją i znajdz lepszą , jestes młody , jeszcze sobie znajdziesz lepszą , taką co Cie nie zrobi w chuja na boku.
Musiało się coś psuć, tudzież czegoś brakować skoro laska dała się omotać jakiemuś grajkowi w Tibie czy inne Simsy. Jest jeszcze opcja, że po prostu jest zauroczona tym, że całkiem inny facet do niej tak "fajnie" pisze, poczuła sie atrakcyjna - od Ciebie pewnie to miała na codzień, kumasz..
Jak wyżej chłopaki piszą - chłodnik, nie daj znać, że jest Twoim Bożkiem. I postaw sprawę jasno, żebyś wiedział na czym stoisz, bo się zamęczysz chłopie, mówię Ci.
Aleś kurwa dał sobie pojechać po garach.....Weź no napij się wódki z kumplem i w pijackim amoku zastanów jak ty to widzisz: panienka każe ci się wynosić po 5 latach bo sama nie wie czego chce, musi przemyśleć sprawę itp. I ty to łykasz, rozumiem jesteś w szoku. Ale ona Cię najzwyczajniej r..a w dupę, kolego! Robisz za frajera! Zerwij kontakt, nie będziesz chyba czekał aż się namyśli czy będzie się pruć z grajkiem czy z Tobą. Wiem, jest ciężko, ale będzie jeszcze gorzej jak będziesz się łasił. Olej ją i czekaj na rozwój sytuacji.
Pozd
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Heh... 99% tego wpisu mógłbyś skopiować i zamieścić gdzieś pod moimi wynurzeniami... jakie to wszystko podobne...
Spakuj swoje rzeczy, powiedz jej z usmiechem "żegnam", wyjdź i nie odzywaj się do niej pod żadnym pozorem. Nie reaguj na jej działania. Poznaj nowe kobiety, zmien towarzystwo. Pokaż jej, ze świetnie bawisz się bez niej. Bedzie chciała wrócic szybciej niż myślisz. A co Ty z tym faktem zrobisz - Twoja sprawa. Wiele bedzie zależało od tego jak daleko zajdzie sytuacja. Ja bym ją odstawił od cycka na dłuuuuuugo. Ciężko przekreślić 5 lat, z drugiej strony - kolejne lata i świadomośc zdrady + braku zaufania?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Z dnia na dzień zauważam jak strasznie się do niej przyzwyczaiłem, jaki stałem się leniwy i jak usiadłem na dupie. Łudzę się że tylko jest zauroczona, jednak z każdą minutą mam coraz mniejszą ochotę na ten związek.

Zaczynam dostrzegać co się ze mną działo przez ostatni rok czasu.
Wiecie, 5 lat związku jest mi strasznie ciężko przeżyć.
Tak sobie myślałem przez całą noc... chciałbym do niej zadzwonić za parę dni i się z nią umówić na spotkanie w celu wyjaśnienia tej całej chorej sytuacji.Jeśli nie będzie chciała się znowu spotkać, dam jej delikatnie do zrozumienia że nie ma wyjścia. Przy okazji odbiorę rzeczy. Nie chce jej prosić o następną szansę - chce z nią porozmawiać szczerze o tej sytuacji i jak to widzę dalej.
Przedstawić jej swoje warunki. Jeśli je odrzuci - pożegnamy się. Dam jej do zrozumienia że nie jest pępkiem świata, że dużo kobiet czeka na takiego fajnego gościa jak ja
Jak to widzicie?
a jak zrozumiałeś sformułowanie: "pod żadnym pozorem nie odzywaj się do niej?"
kur..., tępy jesteś? Chcesz zauroczonej kobiecie logicznie coś tłumaczyć?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Masz rację - jeszcze się łudzę.
Ale w takim wypadku jak zachować się przy spotkaniu które i tak jest nieuniknione?
ma nie być spotkania i wyjaśniania
masz się odciąc za jakis czas napisac smsa z zadaniem zwortu swoich rzeczy
jezeli teraz bedziesz cos wyjasnial i omawial swoje warunki to sam sobie kopiesz grob, twoj wybor
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
sorry, wasabi: albo jestes debil, albo idiota...
Nie wiesz, co robić - pytaj. Masz swoją koncepcję - nie pytaj.
Pytasz - odpowiadamy.
Masz odpowiedzi - kur... stosuj!!!
Nie masz zamiaru stosować - nie pytaj!
Czy to jest w 100% jasne?!?!?!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Na pewno deficyt intelektualny występuje... Może imbecyl? to będzie tak pomiędzy debilem i idiotą;)
Miejmy nadzieję, że to tylko chwilowa ociężałość umysłowa...
Wasabi poczytaj trochę na stronie o powrotach do byłych, przemyśl to i dopiero wtedy załóż temat.
Laska jest do ogarnięcia ale musisz zacisnąć zęby i ponownie wyhodować jaja.
Plus dla CIebie że dostrzegłeś, że jednak coś w Waszym związku było nie tak,że to Twoja wina bo usiadłeś na dupie i założyłeś ręce.
A teraz miej jaja by chociaż rozstać sie jak facet i tak jak Quest napisał" powiedz jej z usmiechem "żegnam"" bez wyjaśniania sobie ani ustalania jakiś zasad-na to miałeś już czas.Różnica między nami jest taka że my patrzymy na Twoją sytuację rozsądnie i logicznie a ty emocjonalnie bo 5 lat musi zostawić po sobie piętno i to normalne.Ta strona zna setki podobnych przypadków i nie radzimy Ci tak bo nie wiemy co czujesz,radzimy Ci tak bo w sumie mamy spore doświadczenie i wiedze. Masz dwie drogi albo o niej zapominasz albo próbujesz ją odzyskać ale po naszemu
Pczeczytaj jeszcze raz posty wyżej a później artykuły:
1.Jak odkochać się w dziewczynie. Jak zapomieć o byłej.
2.Jak odzyskać dziewczynę. Jak wrócić do byłej.
I'm gonna make her an offer she can't refuse
Dzięki serdeczne Panowie.
Przyjąłem do wiadomości i się zastosuje.
Widocznie już tak musi być, ale to nie ja będę żałował tego wyboru
Rafffciu masz rację... jestem chodzącym dowodem tego, jak przez kobietę facet staje się pussy.
Kiedyś byłem inny, większość waszych rad stosowałem intuicyjnie. Mogłem mieć prawie każdą kobietę.Czułem się atrakcyjny.
Ale widać kogo ze mnie zrobił ten związek.
Teraz od nowa muszę się uczyć siebie, teraz już wiem że nie wolno się "lenić"
Obecnie jestem w bardzo podobnej sytuacji... poczytaj "Jak się "spimpusiłem"" Ona "zauroczyła" się kolesiem, który jest ponad 1200km od niej... Pierdyknęła mnie w komis pod szyldem "przerwa"... byłem tak zapatrzony w nią i spimpusialy, że brałem wszystko "jak leci"...
Olewałem na ile potrafiłem, bo mieszkamy razem (teraz rożne pokoje)... a teraz ona mi mówi, że tęskni... i wyciąga mnie do kina... Cały czas utrzymując kontakt z tym typem...
Powiem tak... w swojej sprawie sędzią być nie mogę, emocje grywają role w najmniej spodziewanych momentach...
Jeśli spojrzysz w przyszłość i nie będzie tam Waszych wspólnych planów, domu, pasji itp... to olej Ja i szukaj nowej... a jeśli będą... to tez olej Ją i szukaj nowej... Zostaw swoje ego, nie naprawiaj na siłę, nie staraj się dogadać... nic nie wytłumaczysz... zajmij się sobą, "napraw" i zdefiniuj siebie...
Jeśli będzie Jej zależało to to pokaże... doceni Cię i będzie o Ciebie walczyła, a Ty zdecydujesz czy warto...
Czy Ona jest winna temu ze się "spimpusiles"... sami jesteśmy sobie winni... To naturalna kolej rzeczy w "puszczonym samopas" związku...
Tak to widze... z praktyką trochę u mnie gorzej...
No, cóż to praktykę masz na codzień, patrząc na swoją eks. Weź no się gdzieś wyprowadź człowieku, bo wscieku dostaniessz i na sylwestra zamordujesz,
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Czym szybciej podejmiesz stanowcze działania, tym szybciej wrócisz do formy. Koniecznie stamtąd spierdzielaj, wyprowadź się jak najszybciej. Stanowcze decyzje, to pierwszy dowód bycia facetem. Wierz mi że będzie Ci łatwiej, niż teraz.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Coś Ci powiem Wasabi na swoim przykładzie
.
. Szok, kurwa, szok. Nie wiedziałem co się dzieje. Setki, tysiące razy zastanawiałem się dlaczego.
A na początek dodam, że warto słuchać tego co mają chłopaki do powiedzenia.
Po mniej więcej tylu latach, też się rozstawałem z "dziewczyną moich marzeń". Też byłem nudny i przewidywalny. Żeby było śmieszniej, nic mnie nie nauczyła analogiczna sytuacja sprzed kilku lat. Też przestałem się starać w związku- wydawało mi się, że będzie to trwać samo z siebie, bez mojej ingerencji. Kilka dni wcześniej jęczała krzycząc "kocham cię", a później jebnęła w komis w nocnym sms-ie
Wyprowadzka, ból jak sam skurwysyn. I tak większość chłopaków wie, co się wtedy z człowiekiem dzieje, więc ten wątek ominę.
Dobry kumpel radził: ogarnij się i walcz o siebie. Jak staniesz na nogi, zdecydujesz co dalej. Tylko o siebie, ale gdzie tam go słuchać. To uczucie było silniejsze, od jego rady. Jak zwykle zadziałał czas.
Powiem Ci teraz jak to wygląda z punktu upływu czasu.
Przez ten okres zrobiłem ze sobą więcej, niż w ciągu kilku wcześniejszych lat. Zmutowały mi jaja. Zabliźniło to ból, znalazłem sobie godną przeciwniczkę w wojnie damsko-męskiej, którą ustawiam jak chcę. Jest fantastyczna, ale nawet jak będę musiał Ją zostawić, zrobię to z uśmiechem, dziękując za wspaniały wspólny czas.
Co się zaś stało z "dziewczyną moich marzeń"? O ile jeszcze pół roku temu unikałem nie tyle kontaktu, co wrażeń w Nią związanych, o tyle teraz to Ona wychodzi z inicjatywą spotkań. Tak! To Ona inicjuje ze mną kontakt. Nie wyniosła z rozstania nic, co mogło Ją zmienić, "przeszalała" ten czas dumnie, a teraz świeci pustką. Widzę jak coraz bardziej jest samotna. Pomimo wielu znajomych i intensywnego życia brakuje Jej narkotyku, którym byłem. Kiepskim ale jednak. I to ja teraz rozdaję.
Problem jednak w tym, że poza sympatią już nic do Niej nie czuję. To jest inny czas i inny etap życia. Rozminęliśmy się w czasie- ile razy to już się w świecie zdarzyło...
Jesteś młodym człowiekiem. Postaraj się rozwinąć. Ona to zauważy. Jak sobie poradzisz ze sobą, poradzisz sobie ze wszystkim. A kiedyś- niewykluczone, że zmieni zdanie na temat Waszego rozstania- po Twojej przemianie, zastanowisz się co z tym dalej zrobić. Nie sądzę jednak, że będziesz chciał do Niej wrócić, jak poczujesz jak smakuje świat w którym Ty rządzisz.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
innymi słowy, aby zwyciężyć kobietę musisz pokonać wpierw samego siebie
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Trochę odświeżę :)Wiecie co?
Mieliście racje

Ważne by dostrzegać swoje błędy i uczyć się na nich 
Jak na razie zero kontaktu z jej strony, ale mi to lotto
Poznałem dziewczynę która wywarła na mnie mega wrażenie. Piękność - w dodatku to ona podrywa mnie, lecz daje do odczucia że może mieć każdego. Jak na razie trwa bitwa, ale z całą pewnością nie zamierzam jej przegrać. Jak nie ta - to zaraz będzie inna
Widać dotarło co koledzy poradzili. Działaj , działaj i jeszcze raz działaj !
Zostać PUA - uwieść Femme fatale.
Na razie marzenie ,kiedyś rzeczywistość.
Stary powiem tak: powodzenia z nową kobietą.
Mam nadzieje, że w końcówce tamtego związku pokazałeś jednak, że masz jaja na właściwym miejscu.
Powiem Ci z własnego doświadczenia, że nie warto myśleć o tym czy była napisze, nie napisze. Jest nowy cel i o niego się staraj.
W końcu i tak przyjdzie czas, że była się odezwie i będzie próba złapania kontaktu. Kiedyś się obudzi i pomyśli
" A napiszę do Wasabiego, pewno dalej leży i płacze za mną i ma ogólną depresję "
Wtedy najlepszym wyjściem jest odpisywanie zdawkowo: ok, dzięki, wszystko dobrze bez zbędnego tłumaczenia - zobaczysz jak zacznie Cię zasypywać wiadomościami, bo będzie ją zżerać ciekawość.
Była prędzej czy później jeszcze Ci się przypomni ale miej przed oczami ten moment w którym Ci powiedziała, że masz się wyprowadzić. Ona olała, Ty też olej...
Nowa kobieta - nowe nadzieje.
PS. W moim blogu napisałeś, że masz podobne początki do mojej historii. Z chęcią poznam i wyciągnę jakieś wnioski w porównaniu do swojej. Jedziesz z blogiem