Witam, mam problem z swiezo poznana dziewczyna mianowicie poznalem ja jakies 2 tygodnie temu, zagadalem ja w szkole na przerwie. Podeszlem na tzw spontana i nawet wszystko sie udalo. Wzmienilismy sie nawet nr kom, i od tamtego czasu do teraz troche z nia pisalem i wszystko szlo po mojej mysli. Jakis tydzien temu widzielismy sie w szkole i zaproponowalem jej spotkanie, poprostu chcialem wzjsc z nia na ciastko i kawe po szkole. Od tego czasu zauwarzylem jakby mnie unikala, nie odpowiada nawet na moje smsy, po prostu cisza,juz sam nie wiem co mam jej napisac. Co mam o tym myslec??? Czytalem wszystkie te lekcje po 3 razy ale niewiem o co moze jej chodzic, moze zrobilem to za szbko? Dodam ze ona jest raczej typem dziewczyny spokojnej, niesmialej i dobrze wychowanej. Prosze Was o pomoc, co zroblibzscie na moim miejscu?? Przyznam ze troche mi na niej zalezy. Z gorz dziekuje za odpowiedzi.
A nie wpadłes na to żeby zadzwonić... czy mam rozumieć że 2 tygodnie pisania smsków...
Za takie wtopy to się tutaj posty wywala!
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Od momentu gdy zaproponowałem spotkanie pisałem do niej moze z 3 smsy i na zadnego zero reakcji, zadzwonic probowaleł ale nie odbiera, sadze ze sie wstdzi, wiec to odpada bo i tak nie odbirze, jesli bede dzwonil jeszcze raz to wyjde na natręta.
"od tamtego czasu do teraz troche z nia pisalem i wszystko szlo po mojej mysli"
- i wszystko na ten temat... a piszesz, że czytałes po kilka razy!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Czy wogóle nie mozna juz pisac smsow do dziewczzyn? to chyba normalne, wiadomo ze nie ograniczyłem sie tylko do tego, widywalismy sie w szkole ale tylko tyle co na przerawch po klika minut i tyle, i dlatego chciałem sie z nia spotkac.
Ale po co piszesz wgl. te "smski", nie łatwiej było zadzwonić i porozmawiać?;> Nie pomyślałeś o tym, że może nie mieć smsów.........?
"i od tamtego czasu do teraz troche z nia pisalem i wszystko szlo po mojej mysli." jakby tego nie było to całkiem nie źle myślę, żeby Ci to wyszło.
"Dodam ze ona jest raczej typem dziewczyny spokojnej, niesmialej i dobrze wychowanej."
Cicha woda brzegi rwie. Nie zawsze ale jednak.
"Przyznam ze troche mi na niej zalezy."
Był kiedyś na blogu opis tego. Jeśli Ci trochę zależy jesteś o krok za daleko, czy jakoś tak.
W jaki sposób zaprosiłeś ją na kawę i ciastko, kto był przy rozmowie, opisz rozmowę i jak przebiegała.
Poprostu podeszłem do niej po lekcji na przerwie i usiedlismy razem na lawce, nie było przy nas nikogo, powiedziełem jej ze chciałbym ja blizej poznac i zaproponowałem jak spotkanie po lekcjach, byl to piatek. Ona lekko sie speszyla i powiedzieła ze nie ma czasu bo sie juz z kolezankami umowiła. Ja nie miałem czasu zeby sie spotkac w weekend wiec powiedziełem ze ugadamy sie jeszcze na spotaknie w nastepnym tygodniu. Ona tylko powiedzieła "ok, ale nie obiecuje" i odeszła. Od tego tygodnia próbowałem ja jakos zaczepic, ale jak tylko mnie zobaczyła to mnie unikała, a na te smsy to tak jak juz pisałem zero odzewu.
"powiedziełem jej ze chciałbym ja blizej poznac" tekst bardzo oklepany i dziewczyny się go boją, bo różnie to oznacza dla płci męskiej i żeńskiej oraz bardzo wiele można sobie wymyśleć. Dalej samo poszło, od razu powiedziała Ci, że nie ma czasu, a później ok ale nie obiecuje, żebyś dał jej spokój.
Moje zdanie jest: za szybko chciałeś to zrobić, za szybko chciałeś ją mieć, spotkać się z nią. Dziewczyna się wyraźnie wystraszyła, że możesz być "desperatem" jak większość facetów.
Myślę, że powinieneś odczekać kilka dni, nie odzywać się, nie pokazywać, że Ci zależy. Dać jej trochę czasu. Może zadzwonić ale lepiej nie, po prostu odczekać trochę, a później w szkole dosiąść się do niej (na obiedzie, na przerwie) i porozmawiać. Tylko teraz trudne jest mi doradzić Tobie czy powinieneś rozmawiać z nią o tym co się stało, czy nic o tym nie wspominać i kontynuować znajomość, zwiększyć atrakcyjność, zbudować raport w szkole, a następnie ją gdzieś delikatnie zaprosić.
Skłaniam się bardziej ku drugiej opcji ale poczekaj jeszcze na odpowiedź innych kolegów (raczej i tak większość każe Ci teraz odczekać pewien czas) i jeśli potwierdzą moje zdanie wtedy śmiało możesz tak robić.
Pozdrawiam.
No rzeczywiscie zrobilem to troche za szybko, moj błąd, mogła sie troche wystraszyć. Mysle że teraz bedzie mi trudno to wszystko odkrecić, nawet nie wiem o czym mogłbym ja teraz zagadać w szkole?. A jak długo mam sie wogole nie odzywac ??
Ahh te sms'y. Widać, że okłamujesz sam siebie. Co innego piszesz w poście nr. 1, a co innego kiedy Cię pytają.
"A jak długo mam sie wogole nie odzywac ??" Zależy od niej, ja bym się nie odzywał do czasu kiedy zrozumie co się stało i sama coś wspomni o sobie.
To mogła się przestraszyć tego tempa i w ogóle sam kiedyś miałem taki problem. Nie zawsze jest tak że porady się sprawdzają we wszystkich przypadkach... Nie masz wyjścia musisz poczekać...
nolunt, ubi velis, ubi nolis, cupiunt - kiedy chcesz, odmawiają, kiedy nie chcesz, pragną. Terencjusz.