Jest to mój pierwszy post, chociaż miałem ochotę prosić Was o pomoc już jakiś miesiąc temu przy okazji poznania fajnej koleżanki. Myślałem, że sobie poradzę z tą znajomością ,było jednak inaczej...W dużym skrócie było to tak: Wakacje, club, koledzy i tak co tydzień, zawsze z koleżankami, młodsze, starsze, (sam mam 18 lat), zero problemów. Taniec z kim tylko chcę, a za chciało mi się podbić do koleżanki z którą byłem tylko na "cześć" niech nazywa się (1). Super, tańce z nią do rana, numer zdobyty, odprowadzona do domu. Spotkanie na drugi dzień jakieś spacery, pierdoły, zawsze dużo mi opowiadała, ale nigdy nie dała się pocałować... raz,drugi,trzeci... myślę sobie skoro jednak dalej chce się spotykać, mimo tego, że odchyla głowę, to chyba i tak jest dobrze, myliłem się... Skończyło się na tym, że odechciało mi się z nią spotkań. I tutaj mamy pierwszy, sygnał, że prawdopodobnie zemną jest coś nie tak. Otóż, to przed czym ostrzegał, Gracjan-lenistwo... tydzień się do niej nie odzywałem, zastanawiam się, czy nie poczuła się olana. Po kilku dniach, pisze do mnie "chcę żeby miedzy nami było tak jak wcześniej." Czyli cześć-cześć. Mówię, nie ma problemu... i na tym się wszystko skończyło, no właśnie, skończyło? Teraz widzę, że chyba dopiero rozpoczęło, w nawiasie mówiąc mam taką nadzieję. A mianowicie koniec wakacji ten sam klub, dobra ekipa, ja lekko wypity, ale tragedii jeszcze nie ma, podchodzi do mnie znajoma pani o numerze (1), z nią natomiast, już kiedyś tańczyłem i rozmawiałem, ale dobrze też jej nie znałem, podobała mi się w sumie od zawsze, ale ostatnio nie miałem ochoty na kolejne perypetie... Mówi, że musimy pogadać, chyba... kurwa nie pamiętam dokładnie, jednak trochę popiłem, ale coś w ten deseń. Okazało się, że ta laska o numerze(1), zaczęła chodzić i opowiadać o mnie jakieś pierdoły, że co ja sobie wyobrażam, że my razem... tylko problem w tym, że nie miała wg. mnie do tego powodu. Bo nic takiego jej nie mówiłem, po prostu dobrze mi się z nią gadało... Koniec z (1)!!!. Natomiast pani o numerze (2) mówi, że jak to słyszała to się jej serce krajało...tak dobrze mi się z nią gadało, że nie wiem czy się nie... zauroczyłem, tak tak "zauroczyłem". Urzekła mnie jej szczerość mimo jej młodego wieku (16 lat). Na początku pomyślałem nawet, że może w coś zemną grać, zbija się czy co, ale jak o czymś tam mi opowiadała i zaczęły jej lecieć łzy, to jakoś...
Wziąłem od niej numer, następnego dnia umówiliśmy się u niej w domu. Po spotkaniu jestem zadowolony, kilka godzin rozmowy o pierdołach, ale nie tylko, bardzo ciekawie potrafi mówić o uczuciach... I teraz kurwa tak, czytałem wszystkie artykuły ze stronki, niby mnie więcej wiem co i jak, ale nie potrafię sobie odpowiedzieć, czy Ona może chcieć czegoś więcej, czy po prostu zrobiło się Jej mnie żal i po przyjacielsku spontanicznie chciała mnie pocieszyć mimo tego, że w sumie tego nie potrzebowałem, bo pierdoli mnie ta pani o której już nie gadamy czyli(1). Teraz jedno wiem na pewno, nie chce być tylko jej przyjacielem, ale boję się też cokolwiek zrobić np. spróbować pocałować, bo po pierwsze młoda i nie wiadomo jak to odbierze, po 2 kurwa boję się, że "coś" się może spierdolić, tylko pytanie jest czy jest, to "coś" co może się spierdolić?? (zrozumieliście to o tym "cosiu" czy mam jeszcze dokładniej wytłumaczyć?), bo może być tak, że Ona ma mnie teraz za nowego fajnego kolegę z którym sobie swobodnie pogada, a nie materiał na, może nawet na chłopaka? Obecnie, rozmawiamy na gg, ale jesteśmy tez umówieni na kolejne spotkanie, więc jak na 2dniową znajomość jest chyba nieźle... ale to chyba nieźle zgubiło mnie z panią (1).
Nie chcę od Was, żebyście pisali mi krok po kroku, co mam i o której godzinie robić. Tylko jakiegoś lekkiego nakierowania... Ja pierdole piszę do Was te wypociny już 2h, a Ona teraz przez tel. pyta co tam u mnie. ja chyba jestem popierdolony, większość z Was już chyba miała by odp. na moje durne pytania, ale nie ja. Teraz tak, Wy piszecie coś mądrego, o ile ktoś zdoła przeczytać, to do końca, a ja idę zjeść jajecznicę i spróbuje jeszcze raz przeczytać arty. Gracusia i reszty ekipy, może tym razem znajde odp. na pytania ciagle te same:).
Dzięki z góry, pozdro i przepraszam, cześć!!!
I jeszcze jedno, nie wiem czy dobry dział do tego wybrałem;p
Bracie nr 2 na ciebie leci. Wszystko co mam do powiedzanie w tym temacie. Nr 1 natomiast ma cię za kretyna( o ile dobrze wszystko zrozumiałem) w mojej opini na laskę po prostu nacierałeś i chyba jej trochę woda sodowa uderzyła do głowy. Co do 2 to rozgrywaj to intuicyjnie, zobacz czy jej zależy i jak bardzo a potem możesz spokojnie atakować.
"Kobiety są jak cień, jeśli zanim gonisz to ucieka, jeśli idziesz przed siebie to będzie podążać za Tobą"
Laska zaprasza Cie do domu wiec chyba jasne ze coś chce.
www.solidgate.pl
Nie, raczej zwykła znajoma. Wiem, że dość chaotycznie to wygląda.
Leci na ciebie, a ty mówisz że zwykła znajoma bo pewnie sam chuja zrobiłeś czyli zero kina budowania emocji itp itd teraz biedna musi się pocieszać że jest przy tobie a ty nic nie robisz:/ straszne. Do dzieła i nie marudź.
"Kobiety są jak cień, jeśli zanim gonisz to ucieka, jeśli idziesz przed siebie to będzie podążać za Tobą"
Przeczytałem tego sporych rozmiarów posta, pewne fragmenty dwa razy żeby napewno dobrze zrozumieć Twój tok myślenia i stwierdzam że jeżeli zaznajomiłeś się z zawartością stronki to nie zrozumiałeś wielu rzeczy. Więc radze przeczytaj to nawet 10 razy jeżeli potrzebujesz po jest tam wiele odpowiedzi na Twoje pytania. Co do panny stojącej w bramce numer (1) to domyślam się że wiesz że tutaj nagrody nie będzie. Co do laski z numerem (2) to gadaliście przez kilka godzin o pierdłach wylewając na podłoge emocje..... i się pytam co z tego ? Jak myślisz że godzinami rozmów pierdołach cos zdziałąsz to powodzenia.
Kilka rzeczy:
- mniej gadaj a więcej działaj, kino, całuj....
- "spróbować pocałować, bo po pierwsze młoda i nie wiadomo jak to odbierze, po 2 kurwa boję się, że "coś" się może spierdolić, tylko pytanie jest czy jest, to "coś" co może się spierdolić??" - najlepszy fragment tego bagna
najpierw to ją pacałuj a potem to możesz jedynie pomyśleć czy chcesz to zrobić drugi raz a nie już się kurwa przejmujesz. I pisz mniej o "cosiu" a więcej o "konkreciku" ;)
Jest jeszcze sporo w Tobie do poprawy. Ale narazie to stanowczo za dużo myślisz, analizujesz, kalkulujesz a za mało działasz. Zmień to a będzie lepiej.