Poznalem dziewczyne w klubie. Przyszedlem ze spora ekipa, ona (M) byla znajoma mojej bylej. Poznala mnie z nia. Masa IOI. Przelizalem w parku. Wymiana numerow.
2 dni pozniej zadzwonilem. Tego samego dnia spotkalismy sie. Po 3 tygodniach bylismy razem. Trwalo to ok miesiaca. Ona wyjechala, ze znajomymi na wakacje. Nie ufalismy sobie i to byl powod rozstania - stale obawy o zdrade. Wyjechala na tydzien. Po 3 dniach napisala, ze o mnie mysli, ze teskni, ze brakuje jej mojego ciepla, ze wakacje beze mnie to nie wakacje i ostatnie " ja i moje zycie bez ciebie nie maja sensu". Po takich oznakach uznalem, ze jest moja znowu. Jednak potem mi napisala o swoim bylym. Odezwal sie. Ona czuje do niego sentyment i ma teraz metlik w glowie, ale ze mna sie czuje lepiej. Powiedzialem jej, ze jezeli o nim nie zapomni to nie ma po co do mnie wracac. Nastepnego dnia powiedziala, ze z nim rozmawiala. Skonczyla z nim, powiedziala mu o mnie, licze sie tylko ja. Dowiedzialem sie jednak od wspolnej znajomej, ze kazdemu mowi co innego. Bylemu : nie wiem co robic. Mi : tylko ciebie pragne. Wspolnej znajomej : nie wiem co robic.
M dzisiaj wraca, co jej powiedziec? Jak pozbyc sie bylego? Czy wspolna znajoma, moze klamac specjalnie na moja niekorzysc? (tak jak w jednym z artykulow Gracjana)
Wydaje mi sie, ze M jest pokrecona i sama nie wie czego chce, ale mi na niej zalezy. Jest dla mnie wazna.
Prosze Was PUA o pomoc 

P.S. Chcialbym dodac, ze byly byl jej pierwsza miloscia i po rozstaniu leczyla sie u psychologa, bo miala depresje.
no to git... kobieta z problemami...

nie dość, że już samo bycie kobietą gwarantuje huśtawki nastrojów i rozchwianie emocjonalne, to ta ma jeszcze w pakiecie nieumiejętność radzenia sobie z emocjami (problemami)... Ehhh co za strzał...
No ale nic. Słuchaj, pierwsza rzecz to zrób sobie bilans tego co ta piękność Ci oferuje i ile Cię to kosztuje (czas, nerwy, znajomi, pieniądze itp.). Potem porównaj to z jakąś inną kobietą, z którą chciałbyś być. Zobacz, która lepiej wypada. Ważna rzecz. Takie porównanie ma być jak najbardziej OBIEKTYWNE! Przemyśl co robisz...
Po takim porównaniu zadaj sobie pytanie: "Czy uważasz, że jest to Twoja kobieta życia". Jeśli odpowiesz twierdząco to jesteś w dupie. Jeśli przecząco to też jesteś w dupie, ale nie tak głęboko
W pierwszym przypadku, bo się za bardzo zaangażowałeś i nie potrafisz trzeźwo myśleć [a pamiętaj, że masz być kapitanem tego statku]... w drugim też się angażujesz w związek z kobietą, która ma problemy i Ty nie jesteś obecnie w stanie ich rozwiązać... Przemyśl co robisz...
Jak masz działać? Przede wszystkim wrzuć na luz. Nie napieraj, nie pokazuj, że jesteś zazdrosny o byłego, bo to obniża Twoją wartość. Czy tyranozaur obawiałby się osiołka? Raczej nie. Ty jesteś T-Rexem więc się nie obawiaj. Zadbaj o to by się z Tobą nie nudziła, by było dużo emocji, dotyku, seksu, odbitych testów... zajmie Ci to jakieś 2 tygodnie. Po tym czasie znajdź inną koleżankę i zacznij się z nią spotykać. Zauważ, że Ona (M) może z byłym to Ty możesz z inną. Poświęcaj jej mniej czasu, to zmusisz ją do większego zaangażowania i wtedy będzie Twoja. Jeśli się nie zaangażuje to będzie znaczyć,że ma większe problemy niż myślę albo, że nie potrafiłeś pokazać, że jesteś bardziej wartościowy dla Kobiety od jej byłego.
Do dzieła.
Pozdrawiam
Raphael
Kto nie chce, kiedy może... nie będzie mógł, kiedy będzie chciał
Spotkajcie się we trojkę i sobie to wyjaśnijcie. Bez względu na to kogo wybierze problem się rozwiąże
Koleżanka bym sie nie sugerował , ale z drugiej strony to to może być prawdą - kobiety to strasznie nieracjonalne bestie.
Szczerze olał bym ja na dłuższy czas - a najlepiej w ogóle zostawić ja i najzwyczajniej w świecie rozglądać się za innymi
Zajebiesz się takimi jej wachaniami nastrojów - a tym bardziej, ze one zawsze wracają do byłych. Wróci do niego , im się nie ułoży i w pogotowiu bedzisz Ty.
A Jen mozesz odpowiedzieć cos w stylu zebu odpuscila sobie...I Ciebie.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Miałem bardzo podobną sytuację, czyli dziewczyna rozchwiana emocjonalnie, depresja po długoletnim związku z 1 chłopakiem. Ten typ dziewczyny jest bardzo podatny na manipulację i dopóki jej były będzie jej mieszał w głowie to ciężko będzie jej samodzielnie myśleć. Ona sama powinna podjąć decyzję, ale takie rozchwiane kobiety mają z tym problem. Moją jak przekroczyła granicę to olałem i co? wróciła do byłego na kilka miesięcy,a teraz nie daje mi spokoju od roku, że jednak to był błąd i żałuje itd. Szczerze to lepiej znaleźć sobie normalną dziewczynę z wyklarowaną sytuacją. Chyba że masz ochotę i cierpliwość użerania się z jej nastrojami.
Dziekuje Wam chlopaki. Zapomnialem zupelnie o trzezwym mysleniu. Zauwazylem, jak latwo mna manipuluje. Chce skonczyc ta znajomosc, przynajmniej do tego momentu, az sie sama nie odezwie po rozstaniu ze swoim bylym, z ktorym zapewne bedzie. Potrzebuje wiec kolejnej rady, a mianowicie: Jak to zakonczyc, zeby dotarlo do niej, ze teraz nic z tego nie bedzie na pewno, ale zeby dala potem znac jak cos sie w jej zyciu zmieni.
Nie dawaj jej takiej możliwości, że kiedyś może do Ciebie wrócić. Ja mojej prosto powiedziałem, że jednak to nie to, nie pasujemy do siebie. Nie mogła się z tym pogodzić, że byliśmy razem a teraz twierdze że to pomyłka i sama wielokrotnie później inicjowała kontakt.
Przeczytaj mój przypadek... może Tobie się coś z tego przyda;]
http://www.podrywaj.org/i_jak_tu_zaufac
Matju , co do tego olania , to na prawdę nie jest nic trudnego , z czasem wejdzie Ci to w nawyk . Po za tym , z jakiej racji ma stosować jakieś schematy? Zerwali i...i tyle.
Po za tym kurwa jaki sentyment? Z tego łatwo wywnioskować - " odezwał się były - wrócę do niego kochanie , ale jak coś pójdzie nie tak to bądź zawsze obok"
Wychodzę z założenia , ze w życie nie należy się nikomu wpierdalać.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.