siema panowie. Jestem na forum nowy... Forum ogólnie świetne, dużo już na nim skorzystałem, ale mam pytanie i na pewno w przyszłości będę też je mieć. Wracając do tematu- dręczy mnie problem z dystansem. To w moim przypadku trochę głupie, bo generalnie mam powodzenie u kobiet, dużo teraz randkuję i odnoszę w tym sukcesy (dziewuchy dalej chcą się spotykać albo coś więcej...), ale przy niektórych to normalnie wysiadam. Wszystko się zawsze udaje jak jestem właśnie zdystansowany; wtedy wiem, kiedy co mówić, jak i generalnie panuję nad sytuacją. Ostatnio jednak poznałem kobietę, która cholernie mi się podoba- w zasadzie mało z nią rozmawiałem, ale z tych połowicznych rozmówek chciałbym poznać ją bliżej, bo może coś by z tego było. Sytuacja wygląda tak, poznałem ją u kumpla na imprezie. Kumpel później mi powiedział, że jej się podobam, ale wtedy jeszcze nie byłem zainteresowany. Na kolejnej imprezie wyciągnąłem ją żeby pogadać i wtedy mi się spodobała.Później dała mi numer i nawet zaprosiła na imprezę, ale nie mogłem. Było wtedy świetnie, niestety od tamtego momentu już nie jest tak fajnie... ostatnio chciałem się z nią umówić, ale tu pierwsza wtopa- dałem jej w zasadzie inicjatywę, bo zadzwoniłem i powiedziałem coś w stylu "chcę się z tobą umówić, zadzwoń jak będziesz miała czas, bo nie będę cię cisnął w czasie sesji", ona że jasne bla bla bla w skowronkach cała ... dzisiaj do cholery jestem wściekły, bo miałem ciężki dzień i na wyluzowanie poszedłem do kumpla na małą imprezkę. Jak się okazało ona też tam była. Oczywiście ona wykazywała inicjatywę- podchodziła od czasu do czasu, dotknęła, ja ją też od czasu do czasu ;p i coś tam zagadałem, przeglądaliśmy razem książkę dla podrywania, bo kumpel skądś miał... Niestety nic poza tym- byłem zbyt zestresowany, żeby pogadać normalnie o czymkolwiek, nawiązać jakiejkolwiek więzi. No kurwa co będę mówił, brakło tego dystansu i wyszedłem na dupę na bank- pytanie proste, macie jakiś sposób, żeby mieć dystans do kobiety? pozdro
chaotycznie to napisałeś, zaszło między wami do buzi buzi?
Poza tym po co Ci dystans, sama do Ciebie podchodziła. Jak rozmowa się nie klei to o pogodzie z nią pogadaj
Masz to na co Cię stać i basta!
-------------------------------
Muay Thai, Bjj, Krav Maga, K1
nie, nie całowaliśmy się. Nie chodzi mi o chłodnik, tylko o ten zwykły dystans, wrzucenie na luz, bo przy niej cholernie się stresuje...
Po prostu musisz czuć się z nia jak z dobrą przyjaciołką która znasz kilka lat. Mówić jej wszystko na co masz ochotę. Niczego się nie wstydź, pomyśl sobie gdy rozmawiasz z koleżanką mówisz co Ci ślina na język przyniesie nie krepujesz sie i w kontaktach z pięknymi dziewczynami mósisz postępowac tak samo. Zaimponuj jej robiąc jej test sześcianu lub jakie wróżenie z oczu lub ręki i nawijasz truizmy, tylko nie pokazuj zainteresowania bardziej niz ona pokazuje i najważniejsze eskaluj dotyk żeby nie wpaść w ramę przyjaciela.
Powodzenia
No masz doskonaly przyklad mistrzu, ze nie zawsze jest tak jak pisza w ksiazkach. Kobiety sa rozne, jednym zalezy bardziej niz drugim, inne chca drinka a inne soku, ale skoro masz na tacy podane, ze chce sie z Toba spotykac, to nie ma problemu zadnego. We wszystkim chodzi o to, zebys nie byl jej pieskiem, nikt wam nie broni sie dobrze bawic, bo wezmie Cie za dretwego goscia.
dzięki za rady ;]