Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problem z żoną, rozstanie-separacja

37 posts / 0 new
Ostatni
AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0
Problem z żoną, rozstanie-separacja

Witam panowie..

Postanowiłem założyć konto i podzielić się z Wami moją obecną sytuacja, czytałem problemy innych i stwierdziłem że może mi się przydać wsparcie i rady od forumowiczów..

Więc może zacznę od początku... Mam 25 lat, moja żona 23, mieszkamy ze sobą od troszkę ponad 4 lat, po ślubie jesteśmy praktycznie 4 lata bez dwóch miesięcy. Mam również córeczkę która ma 2,5 roczku.

Wcześniej w naszym związku było w miare ok, oczywiście czasem jakaś kłutnia się zdażyła ale to normalne w zyciu tak to bywa. Od jakiego około roku coś się zmieniło moja żona już nie potrzebuje seksu tak jak kiedyś i w ogóle nie pokazuje mi tak uczuć jak kiedyś coraz żadziej mogłem usłyszeć słowa typu "kochanie" itp. Kiedyś seks był również z jej inicjatywy mówiła np. w dzień kochanie a będzie dzisiaj coś, a potem tylko ja musiłem inicjować temat, dodam żeorgazmy ma itd więc myślę że nie jest jej najgorzej. Potem czesto się zaczeły wymówki tupu nie mam ochoty, jestem zmeczoną po pracy itd. ewentualnie jak mi się udało ją namówić no to było, albo tekst to moge ci "trzepnąć" i ewentualnie jakiś lodzik.
Mnie ta sytuacja już denerwowała ostatnio przez pół roku więc rozmawiałem z nią na ten temat czemu jest taka oschła i zimna to twierdziała że przez to że za dużo czasu spędzam z kolegami no i o piwko też miała żale że czasem za dużo, a no jak wiadomo po piwku czasem była kłótnia bo wtedy z człowieka wychodzi ból i mówi co myśli, i tak też było w poprzedni weekend, pojechała do siostry bo miała przyjechać jej mama i zostać do następnego dnia, niby wszystko ok wcześniej pisaliśmy smsy gadaliśmy przez telefon no i następnego dnia się potoczyło inaczej. Napisałem czy chociaż troszkę tęskni odpisała "a co będzie jeśli nie?" odpisałem że mogła chociaż mi tak nie pisać. Potem napisałem czy to już koniec napisała że tak no i się zaczęło pojechałem tam do jej siostry dodam że wypiłem trochę piwa gdyż miałem luz bo była u siostry i narobiłem trochę awantury powiedziałem po raz kolejny co myślę na ten temat. I tu się zaczęło następnego dnia przyjechała po pare rzeczy do domu no i że zostaje u siostry i zobaczymy co dalej. Jak potem rozmawialiśmy to powiedziała że zobaczy co ja teraz zrobię bo mam szanse jak się poprawie. Teraz sama czasem do mnie napisze co robie itd. ja staram się pierwszy nie pisać tylko ewentualnie jak tam dziecko. Zależy mi na dziecku i na niej, już kiedyś też była podobna sytuacja że chciała się wyprowadzić bo też się pokłuciliśmy tylko wyprosiłem żeby tego nie robiła.
Nie wiem już co mam myśleć na temat tego wszystkiego, już nawet były podejrzenia że ma kogoś na boku i dlatego taka jest ale twierdzi że nie, a to jej zachowanie i oziębłość jest przez kolegów i piwo, Panowie od poniedziałku chodzę jal struty nie wiem co robić jeszcze jak mi powiedziała co będziesz płakał bądź facetem po prostu masakra robi mi z głowy przecier. Chce jej pokazać że mi zależy i naprawić to tylko żeby nie pokazać jej że mi tak na niej zależy bo wtedy ma mnie w garści i ona będzie mi dyktować warunki cały czas bo będzie wiedzieć że boję się żeby nie odeszła na dobre.. Teraz niby sama napisze czy zadzwoni co robie gdzie jestem, czy zmądrzałem itp. Więc już sam nie wiem jak to ugryść... liczę na Waszą pomoc!

Starałem się opisać całą sytuację w miarę w skrócie ale jeśli coś to mogę opisać jeszcze inne szczegóły.

Pozdrawiam !!

Informatyk
Portret użytkownika Informatyk
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: I tak mnie nie znajdziesz

Dołączył: 2010-08-09
Punkty pomocy: 517

"przez kolegów i piwo" - wpierdoliła Ci niezłą iluzję.

Ogólnie to widać że przestałeś być atrakcyjny dla niej (nawet sama Ci to powiedziała - bądź facetem). Ale poczekaj na wypowiedzi bardziej doświadczonych ze związkami małżeńskimi.

Lubię spuszczać się do buzi!

AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0

Dokładnie, tylko dziwne że kiedyś było normalnie a teraz już się czepia, może chce dać mi kopa żebym się ogarnoł.
I również pokazać mi swoje JA że może mnie zostawić i tyle.
Czasem mam wrażenie że to jak się do mnie odnosi i jak mnie olewa w ogóle ja nie rusza, a czasem niby ja coś rusza już sam nie wiem w jaką ona grę ze mną gra...

gnijąca_modelka
Portret użytkownika gnijąca_modelka
Nieobecny
Zombie
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2011-05-01
Punkty pomocy: 206

A trochę tego piwka, tzn. ile? I jak często? I o co chodzi z tymi wyjściami z kolegami? Codziennie wychodzisz?

"Potem czesto się zaczeły wymówki tupu nie mam ochoty, jestem zmeczoną po pracy itd. ewentualnie jak mi się udało ją namówić no to było, albo tekst to moge ci "trzepnąć" i ewentualnie jakiś lodzik."
Według mnie takie sytuacje wróżą zbliżający się koniec. Stałeś się mniej atrakcyjny, więc często stosowała wymówki, ale też od czasu do czasu czuła się jakby zobowiązana, więc coś tam robiła. Tylko, że robiła to na zasadzie: "Dobra, zrobię mu loda i da mi spokój"

Facet, który po kilku piwach robi awantury nie daje oparcia i poczucia bezpieczeństwa.

AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0

Na ostatnio to sporo wychodziłem nie ukrywam, czasem miałem poprostu dość tego ż miałem ochotę a wiedziałem że nic z tego nie będzie. To można powiedzieć że topiłem smutki gadając z kolegami.

Ona też z chęcią wychodzi z koleżankami, kied powiedziała żeby jest nie ograniczał, nawet teraz nie podoba się jej to że jej telefon wezmę po mówi że ją sprawdzam.

Czasem potrafiła powiedzieć że mogaby być sama, cięzko mi już ocenić obiektywnie tą sytuajcę.

Nie wiem czu może ją teraz wziąść na wytrzymałość troszke ją olać żeby widziała że nie będe już prosił żeby została itd. bo tak to jest górą bo wie że ma przewagę psychiczną i emocjonalną. Pokazać jest że właśnie jestem facetem pipką że tylko będę ją prosił i wiecznie przepraszał.
I tak jeszcze mam wrażenie że jej rodzinką też się wpierdziela do tego.

gnijąca_modelka
Portret użytkownika gnijąca_modelka
Nieobecny
Zombie
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2011-05-01
Punkty pomocy: 206

Od razu piszę, że nie chcę jej bronić, bo zazwyczaj jest tak, że jak coś się psuje, to powodem są dwie strony. Sam wiesz, czy przesadzasz z alkoholem czy nie. Topienie smutków to naprawdę zgubny sposób. Potem awantury... To nie prezentuje się zbyt kolorowo. Mam nadzieję, że dziecko świadkiem tych awantur nie jest.

AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0

Dziecko fakt czasem słyszało. Awantura jest przez jej zachowanie które opisałem i to jest tylko ten problem. Oczywiście dodam że nie ma żadnej przemocy, to są tylko potyczki słowne. No oczywiście nie ma codziennie kłótni-awantury

Barney1987
Portret użytkownika Barney1987
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2011-06-26
Punkty pomocy: 157

Coś za dużo piszesz o piciu piwa (zastanów, się czy nie masz z tym problemu), żadna laska nie lubi jak jej facet się upija zwłaszcza jeśli to mąż i ojciec.

To, że nie chce jej siebzykać? Stary tak jest w większości związków, przed małżeństwem istny wulkan, a po... głowa mnie boli.

Zadzwoń do niej i powiedz, że zabierasz ją na kolację (pewnie dawno czegoś takiego nie robiłeś). Podczas kolacji powspominajcie stare czasy i nie waż się zaczynać tematu o tym aby do Ciebie wróciła (masz wywołać u niej takie emocje, aby sama zechciała wrócić).

Jeśli zależy Ci na dziecku to zamiast pytać co u niego zabierz córkę gdzieś (z Twojego opsiu wyraźnie widać, że tylko pytałeś przez tel o dziecko).
Jak sprawisz super dzień córce to ona powie o tym mamie.

Bądź spontaniczny, a jak .... na tym polega spontaniczność (nie potrzeba rady od innych), znasz żone lepiej od nas, więc najlepiej wymyslisz pomysł na randkę.

W skrócie:
1)ogranicz picie i to bardzo (to może być powód jej fochów).
2)bądź spontaniczny
3)bądź lepszym tatą (sorry, ale z opisu wynika, że nie starasz się za bardzo w tym temacie, jeśli się mylę to przepraszam. Oceniam na podstawie Twojego postu).
4)Nie błagaj o powrót (spraw, aby sma chciała wrócić).

PS. Bardzo dużym błędem było tak wczesne chajtanie się, jeśli teraz masz 25 a ona 23 to w trakcie śluby ty miałeś 21, a ona 19..... stary byliście jeszcze "dziećmi".
Małżeństwa w takim wieku czesto się rozpadają, bo ludzie zamiast się wyszaleć bawią się w dorosłość.

Ale skoro już jesteś w tej sytuacji to musisz postarać się to jakoś złatwić, a jak dałem kilka rad. Inni z pewnością też dadzą.

PS2. Napisz ile piwa w tygodniu pijesz?

PS3. Rodzina na pewno się wpieprza, ale masz mały plus kobiety czesto w takich momentach myślą o dziecku, aby nie musiało przeżywać, że rodzice się rozwiedli.

High five

AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0

Racja nie mogę ja mówić o powrocie tylko czekać. Tak pytałem co u dziecka przez telefon ze względu na to że mała pojechała do dziadków tzn. rodziców mojej żony na pare dni, oczywiście wcześniej moja zapytała mnie o zdanie.

Rady są dobre, tylko myślę ile jeszcze ją przetrzymać i potem ewentualnie zaproponawać spotkanie na neutralnym gruncie i nie wspominać o powrocie tylko czekać na jej ruch. Może jeszcze za wcześnie na takie propozycję z mojej strony żeby sobie nie pomyślała że już cos od niej chce, ciekaw jestem również tego że dopytuje się mnie co u mnie gdzie jestem, to może sama niebawem zmieni kąt patrzenia i sama coś zaproponuje

AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0

Szczerze mogę napisać że ostatnio dość spoto uciekałem na piwo.. ale żadko było tak żeby robił jakieś kłótnie po piwie, ale ostatnio tak jedna w miesiącu się zdażała.

Na trzeźwo nie raz rozmawialiśmy na te tematy.

O dziecku też mówiła że szkoda rozbijać rodziny ale wiadomo że jak już bedzie że naprawde koniec to nawet to może nie pomóc.

Jac
Portret użytkownika Jac
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-03-19
Punkty pomocy: 439

I tak już tobie dyktuje warunki, wróci jak się poprawisz.

"Napisałem czy chociaż troszkę tęskni odpisała "a co będzie jeśli nie?" odpisałem że mogła chociaż mi tak nie pisać."

Gdyby sama tęskniła to by napisała, pytaniem tęsknoty nie wywołasz, wręcz odwrotnie. Do tego, ona napisała co naprawdę myśli a ty jak małe dziecko, że mogła nie mówić tobie bolącej prawdy!

"a no jak wiadomo po piwku czasem była kłótnia bo wtedy z człowieka wychodzi ból i mówi co myśli"

"pojechałem tam do jej siostry dodam że wypiłem trochę piwa gdyż miałem luz bo była u siostry i narobiłem trochę awantury powiedziałem po raz kolejny co myślę na ten temat."

Jesteś w związku, mów co myślisz na trzeźwo, wtedy będziesz kontrolował rozmowę i swoje emocje. Z tego co widzę tłamsisz w sobie wszystko jak się napijesz to wybuchasz, wyrzucasz to z siebie, tym samym eskalujesz konflikt, powstaje kłótnia. W kłótni racjonalne argumenty nie są przekonujące, nawet te najbardziej sensowne.

Barney1987
Portret użytkownika Barney1987
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2011-06-26
Punkty pomocy: 157

Musisz pokazać, że jesteś odpowiedzialnym mężczyzną (picie i robienie awantur o tym nie świadczy), może to radykalny ruch, ale nie zaszkodzi jak odwiedzisz klub AA (pracuja tam specjaliści, którzy po wysłuchaniu Ciebie powiedzą czy masz problem z piciem czy nie bo z twoich tekstów wynika jakbyś sam siebie okłamywał), nie musisz rozmawiać w grupie oni prowadzą też indywidualne rozmowy.

Moim zdaniem cała wina leży w alkoholu.
Przez to żona zmieniła o Tobie zdanie.

To pierwsza rzecz jaką powinieneś się zając.

High five

AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0

Tak alkohol też ma tu swoją rolę masz rację "Barney1987" chya było dobrze jakbym jej pokazał że poszedłem coś z sobą zrobić zmienić na lepiej.

Teraz chyba muszę poczekać i zobaczyć co ona będzie robić, dać troche czasu, sam już nie wiem. Może tzw. chłodnik jeszcze potrzymać i obserwować, jakby jej w ogóle nie zależało to by nie pisała a jednak coś tam do mnie napisze i się pyta.

Barney1987
Portret użytkownika Barney1987
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2011-06-26
Punkty pomocy: 157

Przede wszystkim daj czas sobie, jeśli nie będzisz czuł się dobrze sam ze sobą to nikt nie będzie siez Tobą dobrze czuł.

Idź się pożądnie wyspać, jutro jedź odwiedzić córkę i znajdź w necie najbliższą poradnie AA i umów się na spotkanie (najlepiej indywidualne).

Później dopiero umów się z żoną. Jak zadzwoni lub napisze "co u Ciebie?", odpowiedź o AA.
Jeśli alkohol jest powodem waszych problemów to powinna szybko wrócić i cię wesprzeć. Kobiety tak mają.

Dobranoc.

PS. Nie zaszkodzi jak znajdziesz sobie hobby (wędkowanie, modele, cokolwiek), pokażesz tym, że jeszcze oczekujesz przyjemności od życia (i ruszysz 4 litery).

High five

AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0

Dzięki "Barney1987" za rady przydadzą się. 3maj się. ja jeszcze posiadzę przed kompem chwilę. Oczywiście będę pisał dalej co i jak...

AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0

Po urodzeniu dziecka było normalnie także raczej nie o małą tu chodzi. Ż nudno czyli rutyna-monotonia to jest możliwe. I fakt mogłem być zbyt przewidywalny to jest racja.

Do małżeństwa doszło tak że w chcieliśmy a zarazem troszke było nam to potrzebne.

Moje pasje hmm informatyka, motoryzacja, telefonia GSM / i jeszcze by się coś w sumie znalazło.

Awantury były tylko z tego powodu że miałem do niej pretensje że nie chce się jej seksu a kiedy się chciało że nie okazuje mi uczuć tak jak kiedyś że poprostu jest w stosunku do mnie zimna tak jakby chciała mi zabrać to bliskość i w tym problem się pojawiał. Sama mi nie raz powiedziała że odpycham ją swoim zachowaniem i niby dla tego tak jest. No i że kiedyś coś robiłem byłem bardziej aktywny a teraz że nie zajmuje się nawet swoimi pasjami tak jak kiedyś.

O dziecko też troszke jej chodzi że niby za mało się interesuję że mógłbym więcej chodzić na spacery itp.
Ze za mało z nim przebywam bo dziecko zostaje z moim rodzicami a ja gdzieś wychodzę.

I jeszcze że czasem mówi że nie może na mnie liczyć że straciłem zaufanie a zaufanie cięzko odbudować.

Po rozmowach przyznała że tu jest moja wina ale jej również.

I również teraz akurat szukam pracy a ona pracuje i to też niby jest jakiś problem, wcześniej jak miałem kasę to było lepiej.

Brakuje mi tej bliskości z nią. Nie chciałbym utracić tego związku, dlatego też mówi że jak jej pokaże że mi zależy i poprawie pare rzeczy w swoim zachowaniu to że niby będzie ok, tylko nie wiadomo jak długo potrwa to że nie mieszkamy ze sobą i czy czas nie gra na nasza nie korzyść.

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

musisz zone zaskoczyc... cofnij sie pare lat wstecz.. przypomnij sobie co dzialo sie miedzy wami wtedy... i skopiuj to do terazniejszosci.. Smile dzialaj z zaskoczenia.. kobieta uwielbia byc zaskakiwana (nie to ze pieskowanie)... rob tak abyscie oboje mieli korzysci z Twojej zmiany... zamiast pic to idzcie do kina... idzcie na basen.. idzcie na imprezke.. idzcie na spacer z corka.. no.. od czasu do czasu piwko (zeby nie bylo ze miala racje - ale tez zeby nie przeginac)

gnijąca_modelka
Portret użytkownika gnijąca_modelka
Nieobecny
Zombie
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2011-05-01
Punkty pomocy: 206

Postawię się teraz w sytuacji Twojej żony:
- ja pracuję, Ty nie
- przychodzę z pracy, a Ty chcesz seksu
- nie dostajesz go, więc wychodzisz z kolegami
- pijesz kilka piw, choć też pewnie nam się nie przelewa finansowo (nie masz pracy)
- wychodzisz, więc ja zostaje z dzieckiem (od razu myślę, że nawet dzieckiem się nie interesujesz, co innego jakbyś wyszedł realizować jakieś swoje pasje, ale piwo z kolegami powiedzmy codziennie?)
- wracasz i jeszcze się ze mną kłócisz (myślę sobie, że coś nie halo, skoro po alkoholu się kłócimy, a na trzeźwo nie potrafimy pogadać)
Sorry, ale jakby tak się dłużej utrzymywało, to ja bym poszła w długą bez zastanowienia. Wiadomo, problemy są i będą, ale brakuje w Waszym życiu czegoś kolorowego, czegoś dla Was. Na przykład zostawcie dziecko gdzieś u rodziców i idźcie na jakiś koncert/kolację/ do kina - co lubicie. Życie jest szare, ale tylko wtedy, gdy samemu się je takim stwarza. Zresztą zauważ, że ona konkretnie mówi, o co jej chodzi i nie strzela głupich fochów. I brak seksu to nie jest to, że ona chce Cię kontrolować, Tobą manipulować, brak seksu to objaw tego Twojego braku atrakcyjności i ona otwarcie o tym mówi. A potrafisz wskazać jakiś moment od kiedy zauważyłeś ten jej spadek zainteresowania bliskością?

NewOne
Portret użytkownika NewOne
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Obywatel Świata

Dołączył: 2010-08-21
Punkty pomocy: 488

Kolego masz taki sam problem jak wiekszośc chlopaków, którzy tu trafiaja.Zgnuśnienie, gangrena frajerstwa i lenisto. Pewnie poszedl GPS na palec i myslaleś, ze juz zawsze będzie kolorowo. Po Twojej wypowiedzi mi sie zarysowal obraz faceta z popegeerowskiej wsi, gdzie wiekszość czasu przesiadujesz pod sklepem w gumiakach ujebanych krowim gnojem i sączysz sobie jakieś piwo z kolegami, a Halina czeka w domu. Sam widzisz, że potrzebujesz zmian, zmian dla siebie, zmian na lepsze.
Zależy Ci na żonie? Na dziecku?

Zaczynaja sie godziny czytania potrzebych rzeczy, analizy Twojego zachowania i zmiany tego co było złe, a jest tego sporo.

Zabrakło emocji dla niej, wytrwałości i meskiej siły u Ciebie.

Była rytuna, rytuna i jeszcze raz rytuna. My za Ciebie wszystkiego nie zmienimy, ale dostajesz wiedze, dzieki ktorej mozesz sam sie wyleczyc.

CZYTANIE I BIEGANIE

Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...

"oddany facet, nie zakochany głupiec"

AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0

Dziękuje panowie za posty, macie racje.

Jeśłi chodzi o seks z żoną to nie ma problemu mogę nawet ją do kibla po pracy zabrać jak napisał "brunio właściwy" ja jestem otwarty i lubie seks i to nie tylko klasyczny nawet anal mnie zajebiście kręci nie jestem jakimś trupem w łózku ale coś zrobić skoro ona ma seks w nosie.

Muszę coś z sobą zrobić wiem że zrobiłem źle ale jej wina też jest bo sama nawet mi to powiedziała że wina jest obojga.

A na dziecku i żonie mi bardzo zależy ! Tylko nie wiem czy jest jeszcze co ratować ona mówi że niby tak że jak jest pokaże że się zminiłem to że niby wrócimy do siebie normalnie, ale ja juz sam nie wiem czy jak to będzie za długo trwało to czy wszystko się nie skończy na amen.

Prefekt
Portret użytkownika Prefekt
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 25
Miejscowość: Radom

Dołączył: 2011-01-01
Punkty pomocy: 40

Wszystko masz już podane na tacy więc jakieś smuty odstaw na bok i zacznij myśleć POZYTYWNIE. Ja od roku nie miałem tyle negatywnych myśli co Ty tutaj w tych kilku postach Laughing out loud Poczytaj o afirmacjach i zacznij je stosować plus oczywiście wdrąż w życie te wszystkie mega wartościowe rady reszty użytkowników (u psychologa byś pewnie usłyszał jakiś syf i jeszcze byś za niego zapłacił, a tutaj? miód Wink). Do dzieła!

AdddiK
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Sosnowiec

Dołączył: 2011-07-01
Punkty pomocy: 0

OK dzięki wszystkim za rady.

Pozdrawiam

Przemo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 33
Miejscowość: Płock/Bydgoszcz/Warszawa

Dołączył: 2009-07-15
Punkty pomocy: 656

W głowę zachodzę w jaki sposób tacy goście poznają kobiety. I do tego doprowadzają je do ołtarza. Z tego opisu autora ogromny wyziew pieskowatości i użalania się bije po oczach...

Mam pytanie do autora. Czy zanim się ożeniłem miałem jakieś kobiety (związki, sex-randki, luźne randki itp.)? Tobie trzeba dać odwrotne rady niż większości osób na tej stronie. Nie praktykuj, dopóki nie opanujesz chociaż podstaw teorii. Nie mówię o rutynach, tylko o podstawowych zasadach bycia atrakcyjnym facetem w oczach kobiety