Witam!
Nim założyłem konto na tej stronie miałem zerowe doświadczenie w rozmowie z obcymi laskami, nawet w szkole byłem małomówny, do dnia dzisiejszego...(dziś mam 18 lat)
Jestem jednym z tych nowych użytkowników(no może nie tak nowych, mam konto już od kilku tygodni), którzy przed rozpoczęciem praktyki lubią poczytać dużo teorii. A jako, że byłem chory przez pierwszy tydzień ferii(grr...), to miałem na tą teorię sporo czasu.
Czytałem lekcje Gracjana, potem przeczytałem "The Game", następnie zasmakowałem w dwóch książkach, w E-booku DavidaX i w "Alchemii Uwodzenia". Swoje zasady mam z góry ustalone, dawno nie czułem tak dużej pewności siebie. Poczytałem kilka blogów i tematów na forum, miałem czas na przemyślenia. Zrozumiałem, że nie chcę zostać super-podrywaczem, moim marzeniem jest mieć minimum jedną brunetkę przy boku, więcej nie potrzebuje. Podrywacz lubi podrywać, a ja od podrywania wolę samą przyjemność płynącą z dotyku i rozkoszy ciała(a mam dużą wiedzę o dawaniu kobietom przyjemności). Gdy będę miał już jakąś brunetkę przy sobie, będę czuł się spełniony, więcej nie potrzebuje.
Dziś pierwszy raz wyszedłem w teren. Na początek, by sprawdzić swoją pewność siebie. Przechadzałem się wśród dziewczyn(głównie faworyzuje brunetki), patrzyłem im prosto w oczy, na początek sprawdzam swój Eye Contact. Szło mi nawet ok. Najdłuższy EC utrzymałem w sklepie przy kasie, patrzyłem pewnej brunetce HB7 prosto w oczy. Czułem się pewnie, spodobało mi się to. Dziewczyna trochę starsza widać, ale co jakiś czas patrzyliśmy sobie w oczy, raz odwróciłem wzrok i oblizałem sobie wargi, zauważyła to, nagle znów spojrzałem na nią i szybko odwróciła wzrok.
Ok, potem postanowiłem zagadać do jakieś laski, tamta stała przy kasie z matką, więc nie chciałem przeszkadzać.
Przeszedłem obok kilku ładnych dziewczyn/kobiet, lecz ani razu nie mogłem na poczekaniu wymyślić żadnego logicznego otwieracza :-/... Nie mogłem tego pojąć, patrzę na nie, jestem pewny siebie, ale nie mam bladego pojęcia o czym z nimi gadać! Całkowita blokada myśli! Dopiero, gdy je mijałem coś mi wpadało do głowy, lecz zwykle było już za późno. Może się stresuje, ale nie wiem kurczę dlaczego?
Ogólnie mój EC jest ok, lecz dziś nie zagadałem do żadnej laski. Pytanie o godzinę jest taką dzieciniada, że nawet nie próbowałem(to dla mnie żaden problem)... Mój problem tkwi dokładnie w tym, że jak coś chcę kombinować podczas rozmowy, to gówno mi wychodzi... Tracę wątek, brak mi argumentów, pomysłów na pociągnięcie rozmowy, pewność siebie spada... Trochę to dla mnie dziwne, szczerość łatwiej mi przychodzi od kłamstwa. <:-/
Gdybym spytał się na ulicy jakieś dziewczyny o to, jak dojść do jakiegoś miejsca, to bym skłamał, wcale mnie nie interesuje jakieś głupie miejsce, interesuje mnie Ona! Tak czy siak, czułbym się niezręcznie, zauważyłaby, że coś kombinuje... Chyba łatwiej jest podejść do dziewczyny i zacząć rozmowę od razu, bez żadnych otwieraczy, szczera, miła rozmowa z nieznajomym... A jak się spyta dlaczego podszedłem, odpowiem szczerze, np.: Coś mi się w Tobie spodobało. Chciałem wiedzieć, czy jesteś miłą osobą.".
Nie skłamię. Jeśli odpowie chamsko i jednak okaże się niemiłą osobą, po prostu pożegnam się i nara(jeśli nie będzie miłą osobą, to będę miał powód by odjeść)..
Postanowiłem przyjąć taką postawę. Podchodzę do dziewczyny, mówię coś prostego(nie głupiego), witam się i zaczynam szczerą gadkę... Żadnego kombinowania, szczerość od początku do końca i pełna pewność siebie.
Jutro spróbuje ponownie.
Muszę zwalczyć w sobie tą blokadę, najgorzej jest się zestresować, stracić wątek podczas rozmowy i wyjść na idiotę...
Czy wam na początku też się tak zdarzało, że podchodziliście do dziewczyny i czuliście się tak, jakby coś odjęło wam mowę?
Pozdrawiam!
Tak, na początku Nie mogłem niczego wymyślić, gdzieś przeczytałem, żeby nauczyć się otwieraczy, daj sobie tą przewagę, iż wiesz co powiedzieć (dlatego czasami warto uczyć się rutyn)
Później po pewnym okresie praktyki otwierasz naturalnie, łatwiej się rozmawia, zachowujesz się poprawnie z punktu widzenia "fachowego podrywacza" ;P, spontanicznie, pewnie siebie itd.
"Jakież wspaniałe historie mieliby o sobie do opowiedzenia różni ludzie, gdyby umieli wytknąć sobie wyraźny cel i trwać przy nim aż do czasu, kiedy wypełni on całkowicie ich świat wewnętrzny!"
Filmowiec
Też tak miałem, ale to dawno. Teraz by zagadać do dziewczyny, musi mi zaimponować.
I moja skromna rada, nie przestawaj się uśmiechać, bo przy uśmiechu wydzielają się endorfiny, idą do muzgu i bajerka sama leci ;]. Ja tak miałem dzisiaj. W sumie dupa jestem z podrywu, choć czasem udawało mi się HB8 wyrwać i być trochę razem...
Dzisiaj miałem tak na poczcie. Rzuciłem kilka tekstów i ostro się uchachaliśmy xD. Ale jakoś szybko kolejka znikła i musiałem załatwić swoje sprawy w okienku, kobieta za, o mało pod ladę się nie schowała xD. I tu dałem plamę, wyszedłem przed pocztę, myślę sobie, na początku nieszczególna, ale jak się uśmiechnęła i usłyszałem jej śmiech, w chwilę z B skoczyła na HB7. Aż zaniemówiłem, o ale wyszedłem przed pocztę i czekam na nią. A ta szybko wyleciała (krótka wymiana zdań, szybko poszło, a no - z uśmiechami) i szybko nie zatrzymując się uciekła. Prawie dosłownie. Ale sobie plułem w brodę. Nie wiem powinienem w środku ją przypilić. Albo stanowczo zatrzymać gdy "przebiegała"...
Jak myślicie?
Też tak często robię, zero schematów ... jedynie ograniczają. I dz, ciekawe.
ps gdzie znajdę więcej otwieraczy, chętnie bym poczytał a potem można urozmaicać, zmieniać itp
"Czy wam na początku też się tak zdarzało, że podchodziliście do dziewczyny i czuliście się tak, jakby coś odjęło wam mowę?"
przeczytalem lewa strone i pare dni pozniej poszedlem na koncert rockowy, w czasie gdy nastepny zespol stroił sprzet podchodze do jedynej HB,mowie "siema" nie pytam czy wolne, rozsiadam sie, ona patrzy z pogarda na dresy i jak sie rozsiadam.
mowi pierwsza: znamy sie tak?
ja: nie, ale zaraz sie poznamy8)
powiedzialem pare zdan, ona pare słów(ja 95%=5% ona)spalilem buraka bo denerwowalem sie ze nie umiem jej wciagnac w rozmowe, uznalem ze ide, wstaje mowie siema i ide, ona czestuje mnie usmiechem i mowi narazie.
Odchodzac widze jak wiekszosc typow ocenia mnie od gory do dolu, miłe uczucie ale nie przydatne.
zauwazylem sporo bledow ktore robiłem, teraz nie mam problemow z otwarciem np.
ide na przystanek, odrazu widze ze HB sie patrzy na moj chód, patrzac na rozklad jazdy ,odmużdzony po szkole mysle jak zagadac(y yy yy yyy) mysle ze nic nie wymysle stoje, a ona sie patrzy co kawalek, mysle "podrywacze nie sa leniwi" podchodze bez tekstu.
ja: siema, wiesz ze założyłaś sweter odwrotnie?
ona: yyy co?
ja: założyłaś sweter odwrotnie, masz suwak z tyłu.
Oglada jak sie ubrala.
ona:hehehe śpieszyłam sie
no i bla bla bla
ogólnie jak laska nie chce gadac to mowie nara i ide dalej, szkoda czasu ja rozkrecac, lepiej zagadac tą co stoi obok.