Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

problem, nie wiem skąd - wyjątkowo trudna hb, kino i rama

18 posts / 0 new
Ostatni
ksks
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-03-27
Punkty pomocy: 13
problem, nie wiem skąd - wyjątkowo trudna hb, kino i rama

Sytuacja wygląda następująco. Impreza u mnie w domu ze znajomymi (gdzieś w połowie lipca może), średnio udana, ale w zasadzie jedyne na co liczyłem na tej imprezie to jakiś postęp z jedną dziewczyną. no i kiedy impreza zmierzała do końca, to zrobiliśmy taki już można powiedzieć afterek na sofach w bibliotece, wszyscy siedzą, jakaś muzyka, gadamy. tak się złożyło, że ona się przysiadła do mnie na sofie, a że z pozycji siedzącej do leżącej nie jest daleko i akurat się koc pod rękę nawinął, to można było sobie na co nieco pozwolić. no właśnie nie za wiele, bo wiadomo, publiczność, ale rękę gdzieś tam wsunąć nie zaszkodzi, czy pomiziać tu i ówdzie. w sumie to chyba nawet trudno by to nazwać pettingiem, takie zwykłe macanko, ale wszystko gładko szło. gadać mi się za wiele nie chciało, bo wiadomo, że dotykiem więcej się zdziała niż gadaniem. 


druga impreza, 31 lipca, u koleżanki. impreza jeszcze słabsza, niż ta u mnie, oczekiwania równie niewielkie, ale poszedłem tam w wiadomym celu. skończyło się podobnie, z tym, że dużo wcześniej na tej sofie wylądowaliśmy i w pokoju byliśmy sami. ale z góry wiedziałem, że do niczego poważniejszego nie dojdzie, 0 szans na fc, brak gumek. 

no i znowu mocne kino. ale tym razem... zonk! coś nie tak. kładę rękę gdziekolwiek - 'nie, nie, nie możesz tak robić', 'dzisiaj nic z tego', 'weź rękę' i się śmieje, zabiera mi rękę. tutaj muszę zaznaczyć, że zachowałem się tragicznie Wink pozwalając jej mnie 'obmacywać'. mówię jej - to ty też zabierz rękę, a ona na to 'ja mogę tak robić, bo ja chcę, ale ty nie możesz' w końcu się zdenerwowałem i odwróciłem, wtedy zaczęła się przytulać. ponadto mówiliśmy sobie nawzajem, że ta sytuacja nic nie znaczy, ja do niej, żeby sobie nic nie wyobrażała. 
-kolejna istotna kwestia: brak kc. wiem, że ona o tym pomyślała, powiedziała nawet: nie uda ci się to, o czym myślisz, ja odbijałem 'co mi się nie uda? nie za dużo sobie wyobrażasz? 
-mówiła: nie wygrasz ze mną w tą grę. looser. na to to tylko się śmiałem. 
-ona na imprezach, na których jestem, nie pije alkoholu. wycwaniła się. dlatego, żeby sprawy 'za daleko' nie poszły między nami. boi się, że nie będzie mogła się oprzeć. powiedziała mi to. (innymi słowy) 
-kino z jej strony intensywne, poza tym cały czas się przytulała. z mojej strony baardzo opornie wszystko szło. 

pomóżcie, proszę, ją rozpracować. bo nigdy w życiu jeszcze tak trudnej hb nie spotkałem. na prawdę, mam wrażenie, że za często jest o krok przede mną.


frozenKAI podpowiedział mi chłodnik. no to poszedł chłodnik, ale on niezbyt działa. jest... za mało chłodnikowy. po pierwsze dlatego, że teraz średnio mamy kontakt - ona mieszka daleko, poza tym wakacje są, to jakieś wyjazdy, itd. po drugie ja rzadko się do niej pierwszy odzywam, zazwyczaj to ona inicjuje kontakt.

ksks
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-03-27
Punkty pomocy: 13

no jest flirt, Vłodarz, ale ja nie lubię, jak ona tak ramuje. że co to niby znaczy? wiem, że zjebałem z tym KC, mogłem wtedy strzelać...


ksks
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-03-27
Punkty pomocy: 13

utwierdzam się w przekonaniu, że była tego dnia niedysponowana.

ksks
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-03-27
Punkty pomocy: 13

tekst 'dzisiaj nic z tego' jest wręcz sztandarowym hasłem dnia w czasie menstruacji. we wszystkich filmach, kawałach itd. 

następnym razem już się postaram, żeby to był zespół tuż-przed-kopulacyjny Wink

a teraz jej chyba trochę obojętności nie zaszkodzi? zwłaszcza że z możliwością spotkania jest średnio.

ksks
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-03-27
Punkty pomocy: 13

Missiek, widze, ze nowy jestes, wiec spoko. Wink


Czy Ty myslisz, ze ja nie wiem tego, co tu napisales? Otoz doskonale wiem, co wiecej, stosuje to. Gdybym tego nie robil, to nie zakladal bym tematu na forum z problemem, bo majac ta wiedze, wiem, co w takiej sytuacji zjebalem. Ale niestety stosowalem to, co trzeba bylo stosowac, a mimo tego, ona tak reagowala. Nawet pomimo tego, ze, tutaj jestem pewien, sprawialo jej to przyjemnosc. Jezeli ona dziala wbrew mnie, to staram sie dojsc, co jest nie tak i to zmienic. Ale jezeli dziala wbrew siebie, to juz nie mam pojecia o co chodzi, wiec wtedy zakladam temat na forum, bo moze ktos z Was wie. Jak juz powiedzialem, utwierdzam sie w przekonaniu, ze byla tego dnia niedysponowana. W takiej sytuacji nie dziwie sie, ze nie chciala dopuscic do niczego wiecej, bo zapewne mogla czuc sie niekomfortowo, co uwazam w tej sytuacji za normalne. A ze chciala cos przy okazji ugrac, coz, to inna kwestia. Byc moze jeszcze czasami zapomina o tym, jak sie zmienilem, stosuje chwyty, ktore moze by na mnie podzialaly przed wpadnieciem w rame przyjaciela (mialem taki okres z nia, ze najpierw byly IOI, potem rama przyjaciela, poxniej reframing, teraz znowu na prostej jestem), ale tak, czy inaczej, uwazam, ze ona zajebiscie gra, jesli nie uczyla sie tego, to znaczy, ze jest mega-natural PUA (chyba, ze kobieca wersja PUA sie jakos nazywa inaczej, nie wiem). Nigdy w zyciu jeszcze nie spotkalem tak trudnej w rozgrywce HB. 

ksks
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-03-27
Punkty pomocy: 13

Chris, dała się pomacać, nawet sama była bardziej aktywna. Ale co my przechodziliśmy już... daaawno temu wysyłała mi IOI, ja spierdoliłem sprawę, potem się obudziłem, ale byłem afc'em, sfrajerzyłem się. Potem poważnie sprawę przemyślałem, poczytałem, wziąłem się za siebie i zrobiłem reframing. 


Nie chodzi mi o to, że jest trudna w sensie... że trudno będzie ją stuknąć, tylko trudna, bo wie, o co chodzi w tym wszystkim. Zajebiście się orientuje w sprawach uwodzenia, itd. Trudna w 'obróbce' Wink

Wiem, że się ze mną bawi, ale chodzi mi o to, jak w takich zabawach nie stracić ramy. Moja rama jest w gorszej sytuacji, niż przy innych znajomościach, bo jest z trudem budowana, jak mówię, po reframeingu, staram się ją za wszelką cenę trzymać.
Przy takich zabawach czuję, jak mi z tej ramy nity wypadają. Że się na zakrętach zaczyna chwiać. Co mam zrobić w takiej sytuacji, jak tamta, żeby ją dobrze trzymać, o to się rozchodzi...

ksks
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-03-27
Punkty pomocy: 13

Blisko seksu jestem niestety tylko na imprezach (mimo że ona jest w 100% trzeźwa). Ponieważ nasze relacje na co dzień praktycznie leżą. W tej chwili nie ma perspektyw na spotkanie (być może dlatego, że już kiedyś próbowałem i nie przebiłem się przez sucze ST). Natomiast na imprezach jest inna bajka. Tam mam pełne pole do popisu. Kino, emocje, budowanie napięcia, EC, pełny serwis. Mam wrażenie, że do seksu mam za słaby comfort. Albo nie umiem wzbudzić dostatecznie pożądania, stany seksualne, itd. Chyba się pobawię w NLS, ale kurwa średnio to ogarniam, żeby tak wklepać na pamięć transowce, patterny, itd.

ksks
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-03-27
Punkty pomocy: 13

Przy NLS boję się, że będę niespójny, bo jak czytam jakieś patterny, zwłaszcza te zamieszczane na forum, to... szczerze w to wątpię. A jak będę mówił bez przekonania, to wiadomo. Denerwuje mnie, że mam teraz tak mało okazji do spotkania z nią.

ksks
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2010-03-27
Punkty pomocy: 13

spotkam się, spotkam, najpóźniej za 3 tygodnie. boję się tylko o moje attraction, zwłaszcza, jeśli by miało przez miesiąc trwać w stagnacji. 

wiem, że to głupie, ale mam w podświadomości zakotwiczoną wątpliwość w kwestii mojego attraction. zastanawiam się, jak tą wątpliwość usunąć, bo mi burzy IG trochę. przez tą wątpliwość mogę, również podświadomie, szukać potwierdzenia attraction, a z tego, jak wiadomo, same problemy wynikają. Wink tracę przez to pewność siebie, co też zauważyłem ostatnio w Galerii Krakowskiej. stoję sobie w kolejce do pralni i przyszło jakieś małżeństwo, tak pod sześćdziesiątkę, żeby oddać jakieś tam rzeczy do tejże pralni. po chwili dołączyła do nich kobieta, tak około czterdziestki, ale MILF taki, że dawno takiej nie widziałem. ja akurat odbieram marynarkę z prania, ekspedientka szuka wśród rzeczy, a ta milf obok łapie EC. w pierwszej chwili zdziwienie. ale ok, zerwała, po chwili znowu łapie. mi się cały program społeczny uruchamia, zaczynam się zastanawiać, w jakich są relacjach (ta milf i małżeństwo), w tym czasie ona znowu EC, tym razem dłuższy. (z mojej strony trochę niedowierzanie, słaba Conf.) lekki uśmiech, może się nawet włączył na moment bullet time. no ale już wiem, że jej nie otworzę, nie ma opcji. odebrałem marynarkę, poszedłem, ona się jeszcze za mną obejrzała.

nie bardzo jeszcze wiem, co zrobić z tą wątpliwością, a to jak taka burzowa chmura na horyzoncie w pogodny dzień majaczy.