Ostatnio nie pisałem zbyt wiele ze wzgledu na dość dużą ilośc obowiązków a czas wolny wolalem wykorzystać na działanie..no sami rozumiecie, jednak w zwiazku z tym stworzył mi sie pewien problem.. Powiem od razu, że nie szukam kobiet "na chwile" tym bardziej na raz, bylem w zwiazku 5 lat i wiem, ze nie lubie byc sam dlatego kogos szukam by stworzyć cos trwalego, To pewnie glupio brzmi ale tak jest
Jednak jak już wspomniałem mam pewien problem, ostatnio poznaje sporo nowych kobiet, zaczęlo mi to sprawiać wielką przyjemność a samo poznawanie i umawianie sie nie jest problemem, no ale do sedna.. Widze kobiete podoba mi się, poznaję Ją, podoba mi się jeszcze bardziej, ten stan zauroczenia, spotkania, poznawanie sie, jest fajnie, ale po jakimś czasie (5-6 spotkań) przychodzi we mnie taki stan ze zupelnie trace nią zainteresowanie, zupełnie po prostu jak by swiatlo zgasło i znow mam chec poznac kogos nowego i za kims nowym sie rozglądam, było tak juz kilka razy a ja naprawde chce mieć kogoś na dłuzej ale mi nie wychodzi..to jest niezalezne ode mnie. Tym bardziej, że te kobiety naprawde byly warte uwagi i sam sobie w brode pluje no ale nic na siłe.. Panowie czy to ze mna jest cos nie tak czy z tymi Kobietami ?? no przeciez tak nie może być, jest na to jakaś rada ? pomocy panowie ! Poznałem ostatnio nowa kobiete, jest naprawdę fajnie i miło ale czuje ze znów się to zbliża, co z tym zrobić ? czy to minie ? miał kiedyś ktoś z was tak ?
Stary mam to samo co Ty... !

Próbuje już z tym walczyć dobre 2 lata i nie daje rady.
Ostatnimi czasy odpuściłem trzy naprawdę warte uwagi kobiety..
Moją udręką jest to że nigdy nie podchodze do sprawy emocjonalnie, czysta logika, planowanie i przewidywanie zachowania drugiej(dziewczyny) osoby. Każde spotkanie robi się dla mnie schematyczne, wiem co mam zrobić w danej chwili żeby wyszło miło i dziewczyna widziała mnie w idealnym dla siebie "przebraniu".
Mogę przyznać że spotkania dają mi jakoś tam przyjemność ale to nie jest to co chce. Nie mam problemów z kobietami bo bardzo łatwo wywołuje zainteresowanie, potem się spotykam pare razy i odechciewa mi się...one dalej dzwonią, piszą i wykazują chęć spotkania się
Może ktoś na poratuje kolego
no dobra, z tym ze ja nie robie zadnych schematów , staram sie byc soba po prostu, stosując ewentualnie jakąś niewielką pomoc w rodzaju umiejętności, ktore nabyłem z wielu książek oraz z tej strony, no o wielkich emocjach na razie na tej fazie poznania nie można mówić, jednak nie sa mi te kobiety obojętne ale potem nagle takie sie stają..ach!! panowie czekam na radę , poratujcie
wszyscy kroczymy drogą z której nikt nie będzie mógł powrócić taki jak dawniej. Polecam polski film w reż. Koterskiego pt. ''Porno'' perspektywa jest trochę zniechęcająca
Damian...tego mi było trzeba, kilka slów otuchy
Zacznijmy od tego, że chęć tworzenia LTRów nie jest niczym złym
Niedużo napisałeś o swojej sytuacji, ale z tego co przedstawiłeś wyłania mi się tylko jedna konkluzja - zależy ci na targecie, ale brakuje przechodzenia na kolejny głębszy, bardziej coraz bardziej intymny poziom.
No cóż, w końcu ileż można gadać z dziewczyną o jej otoczeniu, zajęciach, zainteresowaniach itp itd??
Przejrzyj sobie schemat procesu uwodzenia wg Mystery'ego. Uświadom sobie, na którym z tych poziomów twoje randki stają w miejscu, pomyśl nad przyczyną i pracuj nad poprawieniem tego stanu rzeczy.
Jakbyś miał jakieś pytania wal śmiało na priv
powodzenia
Sphinxxx
Już ci mówiłem, Mała, nie rycz...
Schematu mysterego znaleźć nie moglem ale każdy poziom znajmości staram się sukcesywnie osiągać, i tak samo jest w aktualnej sytuacji , kazdy z poziomów rownież tych intymnych został osiągnięty..Tak masz raqcje zależy mi na niej i bede w to brnął dalej, bede próbwał na siłe, mimo tej nudy która powoli zaczynam odczuwac, a moze minie.. Tylko boje sie aby jej nie zranił