Długo nie mogłem się zebrać, żeby podejść do kobiety na ulicy i o cokolwiek zapytać. Przez cały czas jak byłem na forum to dosłownie kilka razy, a ile nerwów mnie to kosztowało. Po przeczytaniu bloga Przemo „demonic confidence” pomyślałem, że to jest właśnie to! Założenia wręcz idealne, coś powiedzieć, zapytać o coś i tyle, bez nawiązywania dłuższej konwersacji, potem podbijam do następnej i to samo.
Teoria sobie, praktyka sobie. Sporo czasu zmarnowałem na bezcelowe łażenie po mieście zanim się odważyłem. Ta zbyt ładna – nie dam rady, za stara, za młoda, za niska, za wysoka, za bardzo bląd etc etc. Gdyby tematy rozmów przychodziły mi z taką łatwością jak wymówki to już bym osiągnął poziom najlepszych na tym forum;).
W końcu udało się przełamać! Mówię sobie: „pytam o godzinę pierwszą napotkaną kobietę” wtedy z bocznej uliczki wyszła właśnie ona: HB8, biała bluzeczka, jeansowa mini spódniczka, pod nią długie nogi, długie blond włosy i te oczy – błękit, jakoś tylko uśmiechu na tej ładnej buzi brakowało. Było już za późno na wymówki. Starając się pamiętać o mowie ciała, gestykulacji, tonie głosu, itp. itd. jednak ledwo wymamrotałem długo powtarzane w myślach: „przepraszam, która godzina”. Mówiąc to zastanawiałem się co ja tu k.... robie;) Zatrzymała się, od razu uśmiech na jej twarzy (banan to mało powiedziane) te wielkie błękitne oczy wręcz się do mnie śmiały, zaczęła szukać telefonu w torebce coś tam mówiła o bałaganie w torebce, że znaleźć nie może w końcu się udało, podziękowałem i poszedłem w swoją stronę cały w skowronkach. Ten jej uśmiech i spojrzenie zmotywowały do działania. Zrobiłem około 30 podejść ale w sporo dłuższym czasie niż założony, łącznie około 3-4 godziny w przerwach miedzy zajęciami. Jednak i tak jestem zadowolony;)
Z każdym kolejnym podejściem było coraz lepiej. Początkowe podejścia to wyklepane formułki, później już spokojniej starałem się panować nad sposobem wypowiadania się. „Nie ważne co mówisz, ale w jaki sposób to mówisz.” – lekcja 4;] Zauważyłem też, że idealnie wręcz sprawdza się zasada 3 sekund. Kiedy zobaczyłem laskę idącą w moją stronę z daleka sporo czasu minęło zanim podszedłem – wystarczająco dużo aby znaleźć sobie jakieś wymówki... Ale gdy zobaczyłem jakąś blisko nie było czasu na zastanawianie się, wtedy po prostu podchodziłem i spokojnie, naturalnie zapytałem.
Tylko jedna odpowiedziała „Nie wiem” i szybko odeszła. Dwie dziewczyny powiedziały, że nie mają zegarka ale z uśmiechem na ustach. W zdecydowanej większości przypadków dziewczyny przy podejściu się uśmiechały, kilka razy utrzymałem dłuższy kontakt wzrokowy.
Po kilku kolejnych podejściach starałem się nieco analizować co i jak robiłem, co jest dobrze co trzeba zmienić/poprawić. Oczywiście co najważniejsze jak daną sytuacje wykorzystać do poprowadzenia dalszej rozmowy następnym razem;)
Z kilkoma zamieniłem parę słów ale żadna dłuższa konwersacja się z tego nie wywiązała. Mimo to jest dobrze, takie proste banalne ćwiczenie ale jednak pomocne.
Odpowiedzi
Małe sukcesy, a tak cieszą
śr., 2011-05-11 19:04 — El BrujoMałe sukcesy, a tak cieszą
Trzymaj tak dalej, bądź kreatywny w działaniu, nie wstydź się siebie. I nie nastawiaj się od razu na wielkie sukcesy. Za cierpliwość na pewno zostaniesz wynagrodzony 
Brawo, gratuluje przełamania
śr., 2011-05-11 19:19 — like_shapiroBrawo, gratuluje przełamania się, wiem na własnej skórze ,ze to bardzo cieszy. Ja niedługo zacznę DC, tylko pogodzę szkołę i pracę, to będzie udana zabawa.
A ja myślałem, że jestem
śr., 2011-05-11 19:38 — caterynA ja myślałem, że jestem nieśmiały
Podejście i spytanie o drogę czy godzinę raczej nigdy nie sprawiało mi problemów, gorzej z podrywem. Tak czy inaczej gratuluje sukcesów.
Małymi krokami do celu lepiej
sob., 2011-05-14 14:54 — ChaninngMałymi krokami do celu lepiej tak niz duze i poparzyc sie nie udana sytuacja i odpuscic zupełnie podchodzenie brawo!!