Poznanie podrywaj.org, jak zapewne wielu, tak i mój przełom w życiu...
Blogi to jako tako dla mnie pamiętniki - w wolnym tłumaczeniu!
Wreszcie wiosna! Kwitną kwiatki! Zespół Pieśni i Tańca w maju ma dużo do roboty, w końcu folklor to nasze korzenie!
Nigdy, ale to PRZENIGDY nie żałowałem momentu, kiedy postanowiłem wkroczyć w progi tej świetnej grupy!
Z początku był śmiech - wszyscy sie ze mnie nabijali, zaczynałem mieć wątpliwości, jednak wytrwałem...
Już 4 lata?!?! Czas baardzo szybko tam mija, zwłaszcza przy dobrej zabawie i dobrym piciu - choć różnica wiekowa jest pomiędzi nami naprawde spora...
Pytasz się po co to pisze?
Bo jednak lubię historie oparte na jako takim wstępie, poznaje wtedy autora oraz fabułę tekstu...
W ZPiT zacząłem się zmieniać - poznałem tam też swoją pierwszą miłość za którą latałem jak piesek, jak jebany pchlarz, który bez sms'a od niej czuł się nieszczęśliwy, a sam nr wyprosił od kolegi!!!
Na szczęście miałem wtedy jakieś resztki rozumu i olałem to by sie nie shańbić, i tak wpadłem w rame przyjaciela...
No i tak czas mijał, bez zainteresowań, bez dziewczyny, bez zrozumienia etc... ect...
Niedawno, z pół roku temu przybyła do naszego grona nowa koleżanka z bratem, dajmy na to Justynka.
Z bratem Justynki dogadałęm się jak z najlepszym qmplem a z nią jakoś tak niebardzo, niby byłem a mnie nie było...
i właśnie 3tyg temu jako załamany desperat (tak, tak wiem...) trafiłem na ową stronę - jako ze mam szybko przysfajalny mózg - zacząłem nad sobą pracować...
Po pierwsze zacząłem mieć wyjebane na kolegów ze szkoły - niedowartościowane dzieci, które jak kogoś nie zgnoją, to sami się źle czują...
Po drugie wszystkie inne ważne drobiazgi - postawa, mowa ciała, odwaga, luz w rozmowie, oraz dla mnie najważniejsze - SPONTAN!
Tak więc zacząłem sobie Justynką manipulować tak jak mi się żywnie podobało - zgadzała się na wszystko a przy tym nie wiedziała co się wokoło niej dzieje... Raz byłem romantyczny, tu raz zarywam do swojej straconej "pierwszej miłóści", tu nagle wyjeżdżam z spotkaniem i jakiś neg...
Jednak z nie tylko z nią mi wychodziło - nieświadomie uwodziłem inne koleżanki i nareszczie robiłem to na co miałem ochotę!!!
No dla przykładu:
Idę ulicą ze szkoły z grupką frajerów zwaną (pseudo)qmplami. Nagle jeden z nich mowi: Patrzcie jaka laska (tu wskazuje palcem na wprost), ide na nią, już jest moja! (coś w guście HB7 -8, starsza)
I co było do przewidzenia minął ją ze spuszczona głową i zaczął wyzywać innego (pseudo)qmpla <??? - (też nie kumam dlaczego)>.
Natomiast co zrobił Farba? Rzucił plecak w pizdu, dogonił pannę i zaczął rozmowę!!!
I tu właśnie chodziło mi o ten spontan!
Gdy wróciłem do frajerów - chciało mi się tak śmiać, że myślałem że nie wyrobie - szczęki opuszczone, jęzory wywalone i oczy na wierzchu - nagle byłem dla nich guru! Jednak jak to bywa u takich typów, następnego dnia "przywódca" zaczął mnie wyzywać, a reszta by sie przypodobać zrobiła to samo...
I tak się koło teraz toczy - umawiam się z tymi dwoma laskami z domu kultury - Justynką oraz tą drugą...
Jak jedna jest zajęta albo odmawia spotkania (bo podobno jakiś priv) to ide do drugiej, nie angażując się zbytnio...
Świat się kręci, czas przemija...
Jutro dzisiaj, będzie wczoraj...
Karzda Farba kiedyś wyschnie, więc trzeba się nacieszyć jej kolorem puki ma dobry odcień...
Pozdrowienia spod Łodzi!
Odpowiedzi
no właśnie o to chodzi, że
śr., 2010-04-28 14:51 — Farbano właśnie o to chodzi, że nie moge całkowicie z nimi kontaktu zerwać...
ograniczyłem już jak tylko mogłem, jednak całkowicie to jednak nie moge - wiadomo, szkoła
Farba cos ci powiem.
pt., 2010-04-30 11:02 — magczuFarba cos ci powiem. Przypadkowo potrzebalem ladnej kolezanki na cos tam zeby ze mna poszla. Nie wazne i musialem szybko kogos znalezc. Bylem w miejscu publicznym (typu ulica skzola, sklep itp) Przypadek chcial ze spotkalem kolege i mowie -zaraz lece do tej nieznajomej po numer - patrz.....on nie dowierzal...ale po 15 sekundach (tak nie po minucie a 15sec.:) stalem sie u niego bardzo szanowanym człekiem.
15 sekund rozmowy i to ona wpisala moj numer do swojego telefonu i oddzwonila ....mina znajomego bezcenna.
uuu... na śląsku będzie
śr., 2010-04-28 16:04 — Farbauuu... na śląsku będzie trudno, no ale zobaczy sie, wszystko zależy od szefowej

teraz to do Maroko jedziemy, potem do czarnogóry więc narazie chyba nie zagościmy u ciebie, chyba że na jakimś przeglądzie
Trzeba się zadawać z mądrymi
śr., 2010-04-28 16:57 — RbnTrzeba się zadawać z mądrymi i ciekawymi ludźmi z takimi którzy chcą dojść.

Się mówi że jak się wchodzi między wrony to się kracze tak jak i one, A ja zawsze mówię że jak ja wchodzę między nie to one kraczą tak jak ja
Ale sam przyznam że otoczenie w jakim się obracamy ma jakiś tam na nas wpływ, jakby nie było.
czy ma wpływ? na
śr., 2010-04-28 17:57 — Farbaczy ma wpływ? na pewno...

tylko że ja tam jestem gnojony bo "nie chce krakać tak jak oni" i to mnie odróżnia od pozostałych, ale przecierz to ja będę lizał niedługo super laskę a nie oni...