Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Próbować dalej czy je sobie odpuścić?

16 posts / 0 new
Ostatni
glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10
Próbować dalej czy je sobie odpuścić?

Dobra, obiecałem, że na blogu nic nie będę pisał, to napiszę na forum - tym razem z otwartymi już pytaniami. Z góry proszę "starą gwardię" (gen, marso itd.) o nieobrzucaniu mnie epitetami typu "potrzebujący", "zdesperowany" czy co tam jeszcze, bo naprawdę do niczego mnie to nie zmotywuje - przed laskami te uczucia, bez fałszywej skromności, dobrze ukrywam, a więc to nie może być przyczyną moich niepowodzeń, chyba że mają wbudowany jakiś rentgen fal mózgowych. Zależy mi teraz na pomocy, bo za cztery dni czekają mnie dziewiętnaste urodziny i naprawdę wolałbym wejść w dwudziesty rok życia z jakimś planem, co należy robić po świętach. Nie ukrywam, że z uwagi na moje liczne porażki w życiu towarzyskim, czego dobitnym przykładem jest nieumiejętność wkręcenia się na jakąś sylwestrową balangę, i tak nie będzie to dla mnie szczególnie radosny dzień.

1) Z Martą, hostessą, umówiłem się na wtorek, po jej wigilii klasowej. W poniedziałek zadzwoniłem, powiedziała, że nie może teraz gadać, ale puści mi potem strzałkę. Nie puściła i półtorej godziny później zadzwoniłem ponownie - okazało się, że nie była na żadnym spotkaniu, tylko na... fajce! No i chwilę potem już nie pamiętała. Mało tego, zanim jeszcze zdążyłem coś powiedzieć, to ona, że idzie teraz na nockę i po wigilii będzie musiała odespać, więc żadnego spotkania nie będzie. Tonem dałem wyraz niezadowoleniu. I teraz nie wiem, czy znowu do niej dzwonić po świętach. Warto, czy wyjdę na needy? Bo ona sama nie zadzwoni, nie ma opcji.

2) Krysia, po naszej zeszłotygodniowej rozmowie na gg, wbrew moim nadziejom (nadzieja matką głupich!) i przewidywaniom, nie odezwała się ponownie. Byłem tym bardzo zaskoczony. Zamknąłem sobie furtkę do zainicjowania kolejnej pogawędki i po kilku dniach napisałem tylko, że piłeczki niestety nie odbiła, ale mimo to dziękuję za tę krótką grę. Liczyłem jeszcze, że się odezwie, ale... domyślacie się. Mam ciągle jej numer, zarówno telefonu, jak i gg. Żal mi jej, bo dobrze się zapowiadała, ale nie mam pojęcia, jak taką rozmowę zacząć, żeby od razu nie przyznać się do needostwa. Jeśli w ogóle należy.

3) Marzena - napisałem po raz pierwszy na gg - nie ma czasu, uczy się do kolokwium. Napisałem parę dni później - następne koło. Napisałem dziś - pakuje prezenty, jutro wyjeżdża i będzie bez neta, a tak w ogóle, to odpisywała mi po kilkunastu minutach. Odpisałem, zmęczony tymi wykrętami, że jak będzie chciała, to odpisze, ale tym razem nie zamykałem sobie furtki na kontakt z mojej strony. Jednak czy ma to sens?

No, to wszystko. Śmieszne, w moim przedostatnim wpisie było sześć dup, dziś zostały tylko trzy i wszystkie już raczej wątpliwe. Sylwia cały czas się nie odzywa, Basia grubiańsko przerwała rozmowę, kiedy zaproponowałem randkę, natomiast Wiktoria... ona to jest ciekawa historia. Nie ma już z nią żadnych szans, ale na pewno kiedyś na blogu opiszę dziwne (bo jakby wyjęte z kiczowatej telenoweli) dzieje naszej krótkiej znajomości.

A więc przypominam - to prośba o radę! Radę, a nie bezproduktywne wyzwiska!

glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10

Znasz jakiś odpowiednik podrywaj.org, na którym można nauczyć się, jak zdobywać przyjaciół albo kumpli, którzy traktują cię jak równego sobie?

glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10

Staram się, uwierz, cały czas. Często żartuję, nie obrażam się o gówna, myślę, że można ze mną pogadać. A mimo wszystko nie ma tak, żeby ktoś zapytał "Hej, [moje imię], to co, idziesz w sobotę z nami do [nazwa klubu]?". Jak wspomniałem, mam poczucie humoru, ale bardzo często jest tak, że powiem nawet naprawdę niezły dowcip, a inni tylko patrzą po sobie z tępymi minami "Co za debil". Inna sprawa, że jakikolwiek mój kolega mógłby powiedzieć coś nawet o połowę mniej śmiesznego, a wszyscy ryliby ze śmiechu.

glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10

Ale przecież mówię, że w stosunku do dziewczyn nie zachowuję się desperacko! Mówię na dużym luzie i bez zająknięć - tyle chyba jestem w stanie stwierdzić, co? A co do rozdawania ulotek... oznaka niskiego statusu czy może raczej świadectwo pracowitości, bo jestem np. studentem dziennym na utrzymaniu rodziców i nie muszę tego robić, ale chcę?

Mi88-21
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-09-30
Punkty pomocy: 33

"Rozdajesz ulotki (oznaka niskiego statusu społecznego)" - to nie ma nic wspólnego z samym sukcesem uwodzenia ani poznania atrakcyjnych kobiet widać u Ciebie braki pewności siebie Wink

W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw

glinx11
Portret użytkownika glinx11
Nieobecny
Wiek: 20-kilka
Miejscowość: Raz tu, raz tam

Dołączył: 2009-09-21
Punkty pomocy: 10

Ale jesteś z Trójmiasta? Bo jak tak, to zmieniam zdanie - chętnie się spotkam.

lego
Portret użytkownika lego
Nieobecny
Wiek: > 20

Dołączył: 2009-10-01
Punkty pomocy: 62

Może za dużo gadasz o sobie przy facetach i dlatego ciężko się jest Ci się z nimi zaprzyjaźnić? Łatwo jest natomiast polubić kogoś, kto mało mówi o sobie, ale wysłucha innych, a jednocześnie w momencie ciszy powie coś interesującego.

⇐ przed zadaniem pytania, poczytaj teksty Gracjana

Alf Cannabi
Nieobecny
Wiek: 24

Dołączył: 2009-12-12
Punkty pomocy: 14

Znasz jakiś odpowiednik podrywaj.org, na którym można nauczyć się, jak zdobywać przyjaciół albo kumpli, którzy traktują cię jak równego sobie?

Heh, jest jedna oczywista rada - znajdź sobie pasję, to przyjaciele znajdą Cię sami. I nie chodzi tu o jakies kurwa "zainteresowanie", ale o coś, co wymaga od ciebie realnej aktywności, nakładów czasu i finansowych. Jeżeli masz czas, warunki i energię zapisz się na ściankę wspinaczkową, taniec towarzyski, cokolwiek! znajdź sobie jakąś subkulturę którą jesteś w stanie pokochać. Umiesz rysować? to zainteresuj się tatuażami. Interesuje cię kinematografia? to przystąp do lokalnego klubu filmowych zapaleńców. Jesteś studentem? przystąp do któregoś z kół naukowych. Jeżeli lubisz któryś z nie-masowych stylów muzyki to dobrze - zacznij więc chodzić na niszowe koncerty, choćby samemu, ludzi poznasz techniką otwierania grupy. Jeżeli masz w szkole/na uczelni kilku dobrych, ale nieśmiałych znajomych zaproponuj im wspólne picie wódki u ciebie w domu, i wyjście na jakąś potańcówke - są sztywni i potrzebują okazji? to ją wymyśl.

Jeżeli nie posiądziesz żadnego hobby to będzie trudno o mentalną niezależność, a to ona przyciąga ciekawych ludzi.