Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Poznawanie przez neta to też ma dobre strony

Portret użytkownika incubus

No tu muszę dodać swoim doświadczeniem poprzeć. Otóż internet jest
narzędziem zajebistym. Ja nie mam problemów z zagadywaniem kobiet,
wprost nałogowo to robię od dziecka, na żywo, chyba że mi się nie chce
to nie zagaduje a tylko oglądam. Internet jest narzędziem tylko trzeba
umieć się nim posługiwać i znać zasady które również są tu opisane.
Przez literki mamy różne wyobrażenie, różne możemy do perfekcji opanować
wywoływanie emocji. Zgadzam się że nie może być substytutem do relacji
twarzą w twarz. To sieć jest naszym narzędziem "pająka" i tylko nie
możemy sobie pozwolić zostać narzędziem sieci. Czyli internet w naszych
rękach a nie my w rękach neta. Gdyby nie sieć Gracjan musiałby na murach
wielu domów wieszać plakaty "faceci łaczmy się w uwodzicielskim uścisku
dla naszych oponentek, które udają że nie chcą a tak na prawdę
negocjują ilość orgazmów" - na przykład.

Ostatnio ze względu na moje położenie, a dłużej jak pewna sekwencja
czasowa bez kobiety nie umiem wytrzymać przez neta właśnie szlifuje
doświadczenie nie tylko uwodzenia, ale zdobywania niuni, i to tej
konkretnej.

Niech będzie ostatni przykład:

Patrzę profil nie byle jaki tam ale laska która jest w moim typie

Szukam sposobu na ty by odpisała, znajduje w jej profilu coś,
charakterystycznego co być może jest dla niej ważne. Wysyłam opracowany
tekst, nie za długi. Jest odzew, no to poszło, do podania numeru gg lub
telefonu czasem parę korespondencji. Poznajecie siebie piszecie o swoich
zainteresowaniach. W żadnym wypadku nie prowokujecie do zwierzeń typu"
kubek z mlekiem się rozlał i jestem załamana". Pokazujecie optymizm, ma
się uśmiechać pod wpływem waszych tekstów, nie macie zapachu, mowy
niewerbalnej, nadrabiacie trikami psychologicznymi, niemalże
socjologicznymi. Sukcesywnie dążąc do spotkania, nie w domu czy w jej
garażu ( chyba że traficie na szybki numerek, ale radzę uważać, leczenie
może być długie, to nimfomanka, która wali się z każdym bo jest w
nałogu).

Spotykacie się w neutrum, pokazując że traktujecie to na luzie i że
zaintrygował was jej tok rozumowania (wątpię czy na prawdę, net bywa
zwodniczy ale to my mamy zwodzić!!!) Jeśli wtrąca o rodzinie opisujecie
wspaniały model o jakim zawsze marzyliście  ( można poczytać o
ciekawych). Porusza tematy swojego chomika, opowiadacie że wasz "maciuś"
umarł 3 tygodnie temu i bardzo wam smutno z tego powodu ( np udławił
się trocinami, albo chciał połknąć karuzelę). Porusza kwestie samego
portalu w jakim się poznaliście, uświadamiacie że skoro ją spotkałeś to
ma to głęboki sens. Jak będzie negować na realnej logice, przecież nie
znasz mnie nie wiesz na prawdę z kim rozmawiasz, super! właśnie kolejny
motyw by się jak najszybciej spotkać. Doprowadzamy do spotkania. Nie do
jak to jedna mi ładnie sprowokowana sama powiedziała "wiesz co wolę się
spotkać twarzą w twarz, takie chełchanie przez komunikator jest bez
sensu" - ciekawostka 2 dni przed twierdziła inaczej tylko mój wyraz
"bazgranie" zamieniła wyrazem "chełchanie" cokolwiek to znaczy. Wyzwolić
przez literki można wszelkie emocje, zrobić sobie podkład, a kiedy
dochodzi do spotkania wytaczamy całą artylerię zasad uwodzenia. Jesteśmy
już obyci z Nią, w końcu się poznaliście. Oczywiście istnieje ryzyko
wyobrażenia. Możemy być zawiedzeni, bo np fota była sprzed 2 lat, kiedy
była chudsza, albo grubsza jak kto woli. Statystycznie zauroczona niunia
i stransowana całą sytuacją jaką stworzyliście od pierwszego zdania
napisanego zaczepnie, w Jej oczach będziecie ładniejsi niż na focie jaką
ma w komputerze. Kiedy zaczyna pisac o życiu, o swoim niedobrym bracie,
o kłopotach w pracy itp. Stwarzacie opcje przyjaźni, nawiązujecie nić
zrozumienia dla jej kłopotów, lecz intensywnie układacie zdania dążące
do spotkania, by nie zostać jej przyjaciółką, spowiednikiem czy
terapeutą przez neta. Ona będzie chciała się spotkać, nie da jej spokoju
myśl że poznała kogoś tak intrygującego a nie może go zobaczyć.
Przecież przez media i literki powstało wiele ideologii, fanatyzmów
wręcz. Luzie oczarowani treścią popadają w "klanomanię". A kluby
"chorego portiera?:, a Stanisław Lem? A inni? Oni poprzez druk zdobyli
fanów. A jak dodamy do tego mowę ciała w realu, zapach, odpowiednie
podejście, kulturę, zdobędziemy i zmienimy kobietę jeśli wymaga
ogarnięcia. Ważne by, również jednocześnie podchodzić i w realu. Druga
sprawa że znów w dobie neta są opcje jak np laska nie chce dać numeru
telefonu łatwiej jej dać numer gg, czy mail. Ostatnio poznałem wspaniała
niunie przez neta. Z odpowiednio przygotowanym podkładem intelektualnym
plus miała moją fotę bo poprosiła o nią. Zapewniam nie jestem
lovelasem. Mało tego jedna bezczelna niunia, której trochę skrzydełka
też podciąłem wymieniła tyle zaniedbań w wyglądzie że o mało nie
popadłem w kompleksy, ale a szczęście mam to w dupie, bo one patrzą nie
tylko na wygląd, choć w dużej mierze też. Ale wystarczy jedna, lub kilka
rzeczy u siebie, która akurat jej przypadnie do gustu. Każdy ma jakąś
wyjątkową rzecz, która akurat może być atutem. Wytrenowany uśmiech,
rzęsy, włosy, zapach, schludny nie koniecznie drogi, lecz czysty ciuch,
zadbane ręce (jak pracujesz w warsztacie przed spotkaniem odpierdol
sobie pediciure czy tam maniciure nie wiem już jak to się nazywa  do
bólu), czyste buty itp.

Klimat, ważne jaki klimat od początku kreujesz w jej głowie. Ma się czuć
wyjątkowa, lecz nie  niezastąpiona. Regulacje rozkminisz jak poznasz
legendę jej nastrojów, o jakich napisze, powie itp. Czasem zdarza się że
zbieramy owoce naszej pracy i musimy skombinować grafik i zawczasu
zabezpieczyć się przed zarzutem oszustwa matrymonialnego. Czyli krótko
mówiąc, popierdolą nam się terminy i z dwoma umówimy się w tym samym
miejscu i czasie  - błąd nie do przyjęcia. Proponuje chronologicznie.
Nie zajmujemy się kilkoma na raz. Jedną, kolejną, kolejną, poświęcając
uwagę póki nie zdobędziemy. Myśliwy poluje na jedną, polując na kilka
będzie głodny, bo każda zwierzyna ma inne możliwości. Tak samo nie róbmy
szablonów i nie piszmy do setek lasek tego samego. Typujemy profil czy
konkretną niunię i zaczynamy swoje etapy. Idzie za ciężko, lub laska
robi negi, kombinujemy aż zelżeje, albo nie tracimy czasu typujemy
kolejną. Ale tamta niech ma wasz numer gg, odezwie się, a wy jej
wywalicie takiego nega że się nie pozbiera. Można sobie też wyobrażać,
ale bez wyglądu fizycznego scenariusz mowy, jaką do niej wytaczacie,
Wizualizujemy robota, manekina, bez zauroczenia, a z dążeniem do celu -
spotkanie. Czytamy głośno to co napisaliśmy przed wysłaniem, ćwicząc
modulację głosu, ekran zamieniamy w jej twarz, nie myślimy o komputerze,
a o sytuacji, jaką chcemy by zaistniała. Możemy dążyć do komunikacji
głosowej np skype, wtedy już wprowadzamy modulacje plus przekaz mowy i
treści. Od skype do spotkania to maksymalnie tydzień. Mimowolnie staramy
się też ją zobaczyć. Ale nie przesadzajmy, niech myśli że to nie wygląd
was ujął. Trafimy na pokemona, trudno miejmy w zapasie opracowane
teksty szybkiego desantu, żeby jej nie robić przykrości, jednak to
człowiek. A może się nam to zemścić...

Ale kolejne ćwiczonko jest...

Odpowiedzi

Portret użytkownika KamilM

Fajnie. Ciekawe co pomyśli

Fajnie. Ciekawe co pomyśli sobie osoba która pierwszy raz wyjdzie na tą stronę i przeczyta ostatnie wpisy: "Kurde! Ale fajnie! Już lecę zakładać profil na sympatii/fotce/NK, laski nadchodzę!!!"

A takie pie******** o ćwiczonkach to moim zdaniem zwykłe wymówki, w stylu: "nie no, na razie wstydzę się rozmawiać w realu, lepiej więcej poćwiczę na GG zanim zagadam do tej laski która się właśnie do mnie dosiadła"

I niby jak ma to się do prawdziwego podrywu?

Jak dla mnie do dupy.Dużo

Jak dla mnie do dupy.
Dużo lepiej wyjść do jakiegoś parku, chwilę poobserwować i podbić. I wrażenie lepsze, i kontakt lepszy.

Aczkolwiek gg/nk się przydaje, ale moim zdaniem nie do tego żeby flirtować godzinami z dziewczynami.
tak, tak, lubię macać.

Witajcie!Tekst dobry ale

Witajcie!Tekst dobry ale przede wszystkim dlatego że porusza ważny i niedoceniony temat podrywania w internecie.Nie zgadzam się ze wszystkim co pisze autor ale na pewno ma racje kiedy wspomina o 7-io dniowym maksymalnym okresie od poznania panienki w necie do  spotkania w realu jak również o tym ,że słowa czytane też wywołują silne emocje..Sam poznaję panienki w necie i jestem wielkim zwolennikiem takiego podrywu.Z wielką chęcią poznałbym "openery" kolegów używane przez nich w necie.Incubus wspomina tu,że w pierwszym poscie stara się nawiązać do wspólnych zainteresowań-można i tak,nie zaszkodzi ,ale ja piszę po prostu,że panienka mi się podoba choć żeby nie wyjść na "potrzebującego" staram się raczej dać jej to do zrozumienia-używam zwrotów typu "sprawiasz wrazenie...itd".Z drugiej strony miałem takie sytaucje,niestety rzadkie,że panienka wywierała na mnie tak piorunujące wrażenie że moje teksty dostosowywałem do tych silnych emocji-i o dziwo zawsze wtedy się odzywały!Tak,że coś jest na rzeczy!!!Pisząc o wspólnych zainteresowaniach narażamy się na wpadnięcie w ramę "przyjaciela" a przecież nie o to nam chodzi!Najważniejsze jednak jest zbudowanie jakiegokolwiek "raportu" a tu w zasadzie każdy pomysł jest dobry skoro prowadzi do celu.Generalnie nie obowiązują tu żadne zasady oprócz tych które opisane są na tym portalu.Pamiętajmy,że kobiety które są zalogowane na portalach randkowych "wystawiają " się tam nie bez powodu-coś im w życiu nie wyszło i teraz próbują znależc partnera w taki ,ja to nazywam "kupiecki" sposób.Bo nazywając rzeczy po imieniu one i my wystawiamy się na coś w rodzaju aukcji gdzie kupujący zagląda nam czasami nawet w zęby-ale to jak w życiu-coś za coś... Proponuję ten artykuł potraktować jako przyczynek do rozpętania dyskusji o podrywaniu w necie-temacie bardzo ważnym i z każdym dniem zyskującym na znaczeniu!!!I jeszcze jedno na koniec-pamiętajcie te kobiety  z portali randkowych swoje przeszły i nie wolno ich krzywdzić!Na spotkaniach ze mną opisują często żenujące propozycje bezpośredniego seksu od małolatów.Podobno 80% zalogowanych tam facetów to takie pojebusy-bądżmy w tej mniejszej grupie a uwierzcie mi kobiety się wam odwdzięczą-bo to bardzo wdzięczne stworzenia są....:)Pozdrawiam wszystkich dojrzałych.

Portret użytkownika KRZEMEK

Według mnie - podrywanie w

Według mnie - podrywanie w internecie ma dla Ciebie tak wielkie znaczenie z uwagi na wiek - ciężko znaleźć kobietę, która oscyluje wokół  Twoich rówieśniczek, w dodatku wolną i wciąż atrakcyjną fizycznie. Internet ułatwia to Tobie, samotnym matkom, wdowom etc etc które nie mają ani czasu, ani ochoty wychodzić do klubów i pubów. Rozumiem. Jednak nadal będę upierał się, że internet NIC WSPÓLNEGO Z PODRYWEM NIE MA. W takiej formie jak wy to opisaliście, służy on tylko za narzędzie do wyciągnięcia na spotkanie. Celem jest spotkanie, i to wtedy się zaczyna prawdziwy podryw - flirt, eskalacja dotyku, budowanie raportu, lizanko itd. Tak więc nie zgodzę się, że internet ma jakieś coraz większe znaczenie - ktoś kto siedzi na czacie nie wystuka nawet 1/4 kobiet z którymi spałem ja, lub Marso, lub Mi88. Podryw w sieci jest sprzeczny z "filozofią" podrywaj.org.

Portret użytkownika incubus

No otwarcia są przeróżne.

No otwarcia są przeróżne. Zależy od danej panny, jesteśmy dorośli i czasem od razu wiadomo o co chodzi nawet małolacie. Można zacząć tekst od tego że ma fajnie zrobioną fotkę na masce samochodu. Jak i jakie pozycje lubi najbardziej. Że przypadła nam do gustu i ciekawi jesteśmy czy jest warta poznania. Jak i : "hej gdzie byłaś przez te lata moja bohaterko mokrych snów", albo " Nie ukrywam że mi się podoba Twój profil i chciałbym Cie poznać" czy tam nie profil a Ty..., no to już jest kwestia naszego otwarcia.

Portret użytkownika KRZEMEK

incubus - musisz zrozumiec

incubus - musisz zrozumiec jedno - takim wpisem strasznie szkodzisz. Zarówno Ty, jak i ja pamiętamy czasy bez internetu i komórek, co nauczyło nas i przygotowało do komunikacji społecznej. Natomiast na tą stronę wpadają dzieciaki neo, które takiej umiejętności bez użycia gg już wyrobionej nie mają! Ćwiczenia mają dotyczyć zachowania, głosu, opanowania, pewności siebie i przede wszystkim rozmowy z kobietami. KamilM ma racje w tej kwestii, że ktoś kto wejdzie na stronkę i zobaczy taki art, będzie on poparciem jego wymówek, i chop dalej bedzie siedział przed monitorem - bo przecież trzydziestoparoletni facet rwie dupy przez net, a nawet ustawia się i je puka!

Co do samego podrywu w necie - moim zdaniem to zabicie całej tej magii tego sportu - tak jak grać w nogę na plejce, i pograć na żywo. Ja pierdole, nawet nk nie mam - jebać to.

Portret użytkownika E3

Internet jest fajny w

Internet jest fajny w relacjach damsko-meskich...bo pozwala zaoszczędzić kasę na telefonach itd. I tyle w tym temacie....kiedyś sprobowalem i ok ale teraz... Ten smaczek spelnienia,to bicie serca...Myśle ze chyba nie warto.

Portret użytkownika KRZEMEK

ale mówisz o kontakcie, a nie

ale mówisz o kontakcie, a nie o podrywie przecież

Portret użytkownika incubus

Nie mówię żeby się ograniczać

Nie mówię żeby się ograniczać tylko do neta. Nie mam jeszcze grubo ponad 30 tki, ale około 30stu. I nie narzekam na powodzenie, z resztą też nad tym pracuje wciąż. Nigdy nie jesteśmy doskonali. Oczywiście że chodzi o spotkanie, a nie oparcie związku o komunikacje "szklaną". Niektórzy zrażeni ogólnie takimi sposobami od razu negują ten sposób. Ale to jest jeden ze sposobów. A nie jedyny, którym się posługujemy. A dzieci  poniżej 18 roku życia w ogóle nie wiem czy powinni to czytać. Nie wnikam. Wyobrażenie związku dziecka, a dorosłego jest różne. Dziewczynka, dziewczyna a kobieta...sytuacje w życiu dłuższe odpoczynki przy związkach tak zwanych stałych. Czyli nie zakładamy że ta kobieta będzie na całe życie, ale budując, czy decydując się na dłuższe zapewnienie sobie niuni (stały krótko lub długotrwały związek), zapomnij o dymaniu innych, nie ukryjesz tego. Druga sprawa faza w danym wieku i jego potrzeb. Można być myśliwym dla sportu, a można tylko odkurzać broń, gdy skończy się dana zwierzynka. A czy to będzie net, kwiaciarnia, autobus, pod autobusem,dach wieżowca,park, lunapark,basen, pociąg, las, pustynia, sklep z piłami motorowymi, albo kramik z lodami ( dzień dobry proszę loda na miejscu, a propo lodziarni i zaczęcia rozmowy z ładniuchną ekspedientką) to nie ma znaczenia. Lecz net wymaga innej uwagi, trochę innych sposobów dążących do spotkania, następnie już pub, mizianie i dalszy ciąg znajomości. W necie nie tylko są laski wypadłe z rynku, dzieciate i porażkowate. Zdarzają się całkiem zajebiste niunie. Które mając nie za wysokie poczucie wartości, wystawiają się na podziwianie. Akurat jeśli chodzi o NK, traktuje to jako miejsce tylko i wyłącznie do "pamiętnikarstwa" ze starymi znajomymi, kumplami, koleżankami ze szkół itp, stamtąd nie zdarzyło mi się spotykać z nieznajomymi. Podkreśliłem że net nie jest zły, o ile nie stanowi jedynej alternatywy do szerzenia w sobie lenistwa czy  jako substytut działania w terenie. A co do terenu, bywa że to one podchodzą zagadują, myślicie że nie mają swoich klanów podrywaczek? To wszystko jest grą. Kwestia kto lepiej na tym wyjdzie i na swój komfort. Bywa że prowokują w sposób przemyślany i ukierunkowany, a my tylko przejmujemy pałeczkę, by one mogły inną pałeczką się zająć następnie, taka alegoria sztafety z przekazywaniem pałeczki (hahaha).
I jeszcze myślę że robi się podział społeczeństwa podrywaczy. Nie potrzebnie bo lepiej dorzucać opcje niż je oddzielać na obozy wyłącznych taktyk. Podrywanie jest sztuką, niezależnie od wieku, statusu,preferencji,gustu i miejsca. Net się przydaje i jest jak z disco polo, każdy się wstydzi, wyszydza, a ile osób przy tym się bawi....( od razu mówię muzyczny to dopiero mam odjechany gust, ja na prawdę nie lubię wesel, może właśnie za to że na weselach większość chce muzyki disco-polo, ja do dziś nie miałem swego hehehehe).
Myślę Krzemek że nie szkodzę tym wpisem. Zwłaszcza że potoczona dyskusja dalej wiele odsłania...o ile taki małolat poczyta dalej naszą dyskusję istnieje szansa że uniknie niebezpieczeństwa, którego tak prewencyjnie unikasz...

Portret użytkownika KRZEMEK

nie dyskryminuje nikogo ze

nie dyskryminuje nikogo ze względu na wiek, absolutnie. 30 lat, uważam że młody bóg. Ale chodziło mi o to że 20 latek który wchodzi na stronkę może potraktować Cię jako jakiśtam autorytet w stosunkach z kobietami i weźmie przykład z Ciebie przeglądając portale randkowe, robiąc pseudo openy, pseudo negi, pseudo raporty przez neta. Nigdy do mnie nie trafi argument, że internet jest dobrym narzędziem podrywu. Co do mojego sportu i wiecznego łowiectwa to już jest inna kwestia - jak trafię z kosą na kamień to się chajtnę i zaproszę połowę portalu na ślub hehe. Co do dzieciaków poniżej 18 roku życia, moim zdaniem jak najbardziej powinni trafiać na stronkę, podrywać dziewczynki w gimnazjach i LO, tracić dziewictwa, tworzyć udane związki - dlaczego chciałbyś im tą wiedzę odebrać? Niektórzy mają to we krwi - inni muszą się nauczyć bycia mężczyznami - im wcześniej tym lepiej. Wracając  do neta - jak dla mnie samo posiadanie profilu i podbijanie w sieci jest NEEDY jak jasna cholera.

Portret użytkownika Gabio

Znajomości zawarte przez neta

Znajomości zawarte przez neta mają to do siebie że osoby z którymi piszemy głównie poznajemy z tego co piszą(często po prostu chcą się pokazać z jak najlepszej strony), a nijak ma się to do rzeczywistości. Wielkie rozczarowanie często towarzyszy upragnionym spotkaniom.

Uważam że rozmowa przez internet może stanowić praktykę kierowania rozmową, sprowadzania rozmowy na inny temat itp.. Przydatne rzeczy, ale wiele osób nie realizuje potem tego w real`u i uważa że "nie wychodząc z domu może poznać ciekawe osoby" co jest śmieszne, ale chłopaki Smile Będzie więcej dla real-fuck`erów Wink

Kiedyś byłem zajebistym zwolennikiem zaczepiania przez neta, ale frajda dopiero zaczyna się na żywo;) Przez neta za cyca nie złapiesz ;-p

Portret użytkownika KRZEMEK

świetnie ujęte, amen!

świetnie ujęte, amen!

Portret użytkownika averytwine

Ja nie wiem jak może mieć

Ja nie wiem jak może mieć dobre strony. Zwykle laski są zalewane takimi tekstami na nk czy na poczcie-nie wyróżniasz się. A poza tym nie pukniesz laski przez neta ;d

Portret użytkownika incubus

Tak, super piszecie, i też

Tak, super piszecie, i też wiele w tym racji z punktu Waszego doświadczenia zapewne.
Bruno
ad1 Każdy może inaczej rozumieć tę sztukę , ja wolę polować i konsumować zwierzynkę, Ty wolisz wyrywać chwasty - sorka panienki, ktoś jeszcze łapać foczki, rzecz gustu.
ad2 W realu grając najwięcej przekażesz. Tym bardziej to co chcesz, nie tylko my, One są zajebistymi aktorkami, najważniejsze nie wdać się w tę grę.Ale po latach możesz się zdziwić, jak nie znałeś człowieka. Druga strona stosując często grę nie gorszą od tej to samo.
ad3 Zrównuje mi się to w statystykach. Nawet jakość sexu. Nie ma reguły.
ad4 Naturalne jest: otwieranie gęby i wydobywanie głosu, dotykanie, wzrok,
ruszanie się i seks.Gdzie wytypowanie profilu czy komunikowanie to wyklucza. Mało tego może być doskonałym połączeniem.  Ja kilka pań poznałem przez telefon. ha!!! raz przez domofon poznałem siostrę mego kumpla....ehhhhhh no może jestem zmedializowany trudno...
ad5 Adrenalina ? może uzależnienie od niej? Uważasz że przy necie nie ma adrenaliny? Że, gdy dążysz do reala i Ci się uda nie ma dopiero startu? A jak czeka na Ciebie psychopata? Nie wiesz czy nie podstawił profilu. Oczywiście dla jednych lepsza jest ulica czy korytarz akademicki, albo szkolny. Ale to kiedyś się skończy. Póki co niech trwa oczywiście.
ad6 Mówisz o kokieterii, to rodzaj podrywaczki właśnie. Uzależnienie od bycia podrywaną, to brzmi jak uzależnienie od podrywania.
ad7 "Moim zdaniem internet pozbawia faceta możliwości zrobienia owego
pierwszego wrażenia" - moje też podobne  jest, o ile nie dojdzie do spotkania. Wtedy jałowizna, ale gdy dojdzie nie może Cie pozbawić, gdyż właśnie to robisz.
Odrzekłem Brachu....

Portret użytkownika Neofita

Ja pierdolę. Co za

Ja pierdolę. Co za rozkimny... :/

Ojoj!Nie sądziłem że jest

Ojoj!Nie sądziłem że jest tyle przeciwników podrywania w internecie!A niektóre dyskusje ,sorry,przypominają te o wyższości jednych świąt nad drugimi!SmileSmile:)Panowie pogódzmy się!SmileSmile:)Zastanówcie się czy te wasze róznice nie sprowadzają się do tego,że lepiej,szlachetniej,zabawniej,odważniej(niepotrzebne skreślić)upolować jest foczkę z kuszy a nie np. z łuku.Efekt jest ważny panowie,efekt...Każdemu kto wyśmiewa czy postponuje podryw z internetu przypominam,że skoro bodajże 90% przekazu "idzie" nie w postaci przekazu pisemniego ale zupełnie innego-nie chcę się tutaj powtarzać tego co wszyscy wiedzą-to podryw przy użyciu tylko klawiatury jest wyższą szkołą jazdy w porównaniu do "konserwatywnego" wyrywania towarków.Z mojego doświadczenia wynika,że  doprowadzenie do spotkania w realu kończy się zawsze domknięciem-pod warunkiem,że ja tego chcę bo problemem jest czasami uroda panienek która ,niestety,nie zawsze odpowiada tej ze zdjęcia na portalu randkowym!SmileSmile:)Na szczęście takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko...I jeszcze jedno -w internecie aż roi się od gówniarzy którzy usiłują podrywać panienki tekstami rodem z filmu "Testosteron" .Trochę kultury Panowie!Z powodu takich jak wy cierpi potem cała społeczność!Nauka gramatyki czy zasad prawidłowej polszczyzny zaprocentuje wam potem na dyktandzie z j. polskiego i byc może umożliwi ukończenie gimnazjum!SmileSmile:)Pozdrawiam i życzę wszystkim szczęścia-niezależnie od tego czy podrywa w necie czy w "realu".Dasz Bór Panowie!SmileSmileSmile