Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Poznałem i stracilem głowę i nie wiem co dalej

48 posts / 0 new
Ostatni
jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0
Poznałem i stracilem głowę i nie wiem co dalej

Witam,

Poznałem przepiekną Kobietę, z którą mam kontakt zawodowy (jesteśmy z rożnych miast- daleko oddalonych od siebie). Znam ją już kilka miesięcy, spotkaliśmy się jeden raz  około miesiac temu... i poczułem że to jest tą jedyną (mam już troche lat i nie czulem do żadnej Kobiety co do niej)

Było to spotkanie luźne - jednak serce zabilo... niestety okazuje się ze tylko mi, oczywiście napisalem kilka maili o tym co poczułem (i teraz myslę że chyba nie potzrebnie) bo ją to przygniotlo .

Chcę się znów z nią umowić ale ona nie chcę (wydaje mi się że chce żyć jak dotychczas bez zobowiązań) Oboje mamy już po 30 Smile

Strasznie się męczę z tym stanem i proszę o radę co zrobić aby widziła we mnie potencjalnego partnera... 

Mam gadane ale na nią to już nie działa... a ja tracę głowę ... od dluższego czasu walczę o nią ale Ona jest nie ugiętą (mowi że jest odporny... ale przyznam że sił mam coraz mniej) Więc prosze Was o radę (kazdy z nas ma swoje życie, przyzwyczajenia itd... ale Wiem że chcę jej- jak nic dotychczas)


Sekalek
Portret użytkownika Sekalek
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: 3-miasto

Dołączył: 2010-04-17
Punkty pomocy: 287

Niestety jak ci zależy to zrobiłeś krok za daleko i przegrałeś.

"panować nad sobą to najwyższa władza"

jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

kontakt mam z nią dobry... tylko ona humorzasta jest... i w tym jest problem... powiedziałem albo się godzi na  spotkanie albo przyjeżdzam do niej do pracy i oficjalnie przy wszystkich "wyrywam"... Smile

dodam że  dla mnie nie problem w poderwaniu Kobiety, .. bo 99,9% procent traktuje je jak zabawę (brak wyższych emocji),  oprócz tego przypadku tutaj opisanego... sam nie wiedziałem że mnie tak poniesie... no ale serce nie sługa (co akurat mnie cieszy). Więc Panowie prosze nie piszccie mi co ona sobie i inni pomyślą (napalony itd... mam to gdzieś, albo że przegralem itd) , bo to dla mnie nie istotne tylko jak jej serce skierować na siebie.

Dodam że odległość spora, kontakt z nią jest ok Smile nawet po dzisiejszej rozmowie przyznam że jestem zadowolony Smile

TYLKO TRZEBA ROZPALIĆ UCZYCIA JEJ, nie moje Wink


jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

przed mailami jej nie znałem na tyle... Smile

ale jak mi się wydaje to raczej nie związane z moimi mailami (chodź mogę się mylić)

jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

to nie kwestia że ona ja mam odpuścić, uważam że mogę zaatakować  (kontakt z nią mam z uwagi na aspekty zawodowe) więc szkoda tego marnować. Tylko potrzebuję narzędzi aby ją porządnie przyciągnąć (jesli chodzi o brak kontaktu to przez kilak dni udało mi się z nią nie mieć) Ale jak dziś zadzwoniłem to jest miła... i jak przechodzę do "spraw prywatnych" to też jest miła... Smile

 

jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

nieznajoma 11.42 dziękuję Smile

gen Tobie również , nie unoś się... tylko pisz , bo każda rada cenna... ale chodzi mi o dzialanie a nie czekanie Smile

jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

no i znowu klapa... kontakt dobry, śmichy chichy w pracy...

czaruje jak mogę, ale jak chcę się umowić na spotkanie (odległość 300 km)  to odmowa...

więc telefon i "poważna rozmowa"

ona: ja nic nie czuję (już Ci to tlumaczyłam), związek na odległość już przerabiałam i więcej tego nie chcę (była klapa), jesteśmy z różnych światów, w życiu prywatnym nie mamy styczności ze sobą...

i jeszcze... nie chcę tej samej kanapki jeść smakowała jej ale nie chce drugi raz (to o naszym 1 spotkaniu)

ja: jak mamy mieć styczność skoro tak daleko od siebie mieszkamy, daj mi szanse , jak się zaczniemy spotykać to się poznamy... no i jeszcze inne argumenty...

na koniec się uśmiała jak powiedziałem że skoro mi nie daje szansy na normalne spotkanie to będę musiał jednak przyjechać do jej firmy.. 

zależy mi bardzo , ale zmęczony jestem tym, jutro pewnie siły powrócą, ale nie wiem co robic aby było po mojej myśli (pewnie jestem tylko w ramach kolegi z pracy)....

nieznajoma11.42 - uważasz że to cięgle testy? bo ja mam straszny chaos w głowie... oj co za Kobieta z niej, że ciągle mi się chcę...

cenne wskazówki jak ją wkońcu zdobyć... 



jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

chaty wolnej nie mam...

ale proponowałem jej już wspólny wyjazd do Zakopanego, kolega ma tam dom, ale ona chciała z koleżankami... ale to nie najlepsze rozwiązanie, więc jej uświadomiłem że chcę ją bliżej poznac a nie jej kolezanki Wink w końcu temat umarł. Chciałem również od niej adres i przyjechac do niej, tak abyśmy wpólnie (zaleznie od pogody) ustalili plan na cały dzień...  ale ciągle nic z tego...

powiem tak, zalezy mi jak diabli (poznawałam wiele Kobiet ale żadna nie ma tego czegoś co by mi się chciało tak lgnąć jak do niej... i mam świadomość że jak z nią nic nie zdziałam to jeszcze przez kilka lat lub dłużej będę poznawał inne Kobiety ale bedę je po kilku spotkaniach olewał...


jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

no właśnie ale kumpel nie może (ma rodzinę) ... poza tym ona jest bliźniakiem a ja koziorozcem... a to są bardzo odmienne znaki...

rozmawialem z nią i uświadamiełam że zasługuje na kredyt zaufania z jej strony... i że mam "uczciwe zamiary" Smile


chce  doprowadzić do spotkania i zblizyc się do niej (tego czego nie zrobilem na 1 spotkaniu, czyli dotyk itd... a możliwość była, tylko nie chciałem jej przestraszyć...)

nieznajoma11.42- wiesz ona ma charakter rozrywkowy, ze mnie to raczej domator (wyszymialem się na studiach) ale jestem gotów dla niej trochę pozmieniac swoje nawyki po to aby patrzeć  w te cudne oczy i słuchać jej  słów...

"gen: Nieznajoma11.42 - trochę zaufania okaż, bo Cię nigdzie nie zaproszę..." - to nie tak, my się już znamy, ba a teraz nawet z uwagi na
prace nasze kontakty są naprawdę na dobrym poziomie i w trudnych sytuacjach
sobie pomagamy... więc to nie to samo jakbyś komuś z ulicy taki tekst rzucił, to sam bym parsknął śmiechem Smile

jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

ja też byłem w poważnym  związku z skorpionem i pod wzgledem seksu to do tej pory wpominam jak najlepiej, ale co z tego jak reszta niestety...

ale my tu gadu, gadu o skorpionach  a ja che tego BLIŹNIAKA Smile!!! chce bardzo.

jak ją skutecznie zaatakować... aby widziała we mnie NIE KOLEGĘ Z PRACY  ale swojego faceta?? 

jak bawiłem się z dziewczynami na których mi nie zależało i bylem czasami (wstyd powiedzieć) chamski to na nie to działało, a teraz kiedy szczerze mi zależy - zachowuje sie jak najbardziej wporzadku... to ciągle fiasko!

jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

tylko że nawet  po tym kameralnym spotkaniu ona nie przestanie mnie postrzegac w tych kategoriach co teraz...

sama mówi że nawet 3 spotkania nie pomogą... uparta jest jak diabli, a ja jeszcze bardziej. 

tylko dziwi mnie fakt, że od razu zaczęła mnie tak traktować (po moim wyznaniu) , może się boim, czym to jest motywowane?

zadalem pytanie (kilka razy): jaki jest jej cel w życiu i czy jest zadowolona z tego co ma teraz?  i nie mam odpowiedzi do dziś...

a zaznaczam że rozmawiamy bardzo otwarcie.

nieznajoma11.42 wiesz ja jestem z Marsa, Ty  z Wenus więc Ty może potrafisz ją rozgryść?

jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

a może są takie bo ciągle szukają kogoś z kim warto się związać i puki nie znajdą to szaleją...

jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

nieznajoma11.42 dzięki, ale ja mam jaja tylko że wpadłem...

bo żadna inna nie podzialała na mnie jak ona...

poza tym ja zawsze zdobywam... a tu wszystkie moje metody zawodzą... 

a czekanie na to że moze coś się wydarzy to bardzo ryzykowne...

poza tym ja nie lubię odpuszczać.

wiem ciężki przypadek ze mnie Wink ale dzięki za opinie i cenne rady Smile

jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

lukasstreett : "zależy co masz na myśli pisząc "nie lubię odpuszczać" bo jak to że ciągle do niej pisać i nakłaniać do spotkań to lipa jaruś" - skoro jesteś taki krytyk, to może napisałbyś jakieś konkrestne wskazówki... bo tak to każdy umie napisać... więc ?

nieznajoma11.42- dzięki, to oboje na dzień dzisiejszy mamy pustkę, ale ja mam jeszcze chęci walki, chodź sam nie wiem skąd je biore Wink

jar77
Nieobecny

Dołączył: 2010-06-20
Punkty pomocy: 0

nieznajoma11.42- pomysł ok, sam na to wpadłem, więc już zajmuję się czescia prac u mnie w firmie po to aby mieć z nią kontakt Smile mysle że jestem również w dość dobrych stosunkach z jej koleznką a pracy.