siema.jestem słabym podrywaczem i nie wiem jak zareagować w pewnej sytuacji,która chyba powtarza się często wielu z Was.w każdym razie zagadałem jedną dziewczynę na ulicy,wyszło średnio na jeża,mam numer.dzwonię po paru dniach,ona jest ogólnie spoza miasta,nie może,mówi że za tydzień może się uda.czuję tu już jakiś szwindel,ale ok.dzwonię po tygodniu,ale żeby nie wyjść na całkowitego frajera,mówię,że mi nie pasuje jednak dzień który mi wstępnie podała,i proponuję inny.zgodziła się.ale dzień przed pisze mi że nie ma czasu.no ok;/. po tygodniu robię to samo,dodam że nawet znowu ją spotkałem na ulicy,pogadaliśmy,spytałem się czy spotkanie aktualne-ok.ale znowu-jeszcze lepiej-parę godzin przed spotkaniem pisze mi że znów nie da rady. nie będę pisał co zrobiłem z tym dalej,bo mnie wyśmiejecie:P ale chciałbym wiedzieć na przyszłość,co robić w takiej sytuacji. dodam że typiara HB9,więc na pewno była wielokrotnie podrywana i ma pewnie wysokie mniemanie o sobie.
kurwa dziwne oj dziwne te kobitki....
Nic po prostu nie wyszło i tyle. moze za słaby raport.
zagadaj do następnej.
Cenna rada : Nie naciskaj !
czyli nie mówić jej nic w stylu:'możesz wszystko popsuć,nie podoba mi się to',tylko po prostu olać ją i szukać innej tak?
Dokładnie jak chłopaki napisali. 2-3 razy proponujesz i tyle. Jak cały czas leci w kulki, że nie może, to kładziesz lachę, bo szkoda Twojego czasu. Ogarniaj inną, a z tą daj sobie spokój.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Ok,dzięki za odpowiedzi:)