
Witajcie,
Jestem z wami od jakiegoś czasu. Niedawno postanowiłem się zarejestrować. To jest mój pierwszy wpis, powstał on nie tylko w celu samego przywitania się, ale opisania kilku kwestii - zarówno mojego nowego targetu, jak i początków w “dziedzinie” uwodzenia. W każdym razie, witajcie. Więcej na temat mojej osoby można przeczytać w specjalnym miejscu na stronie w moim profilu.
Wasz site jest bardzo pomocny, chociaż większość zasług dla sytuacji, w której się znajduje zawdzięczam Mancerowi i Veganowi. Pewnie ich pseudonimy obiły się o uszy.
Zapytacie się w jakiej sytuacji? W takiej, że dzięki Mancerowi, w ogóle zacząłem próbować kombinować z dziewczynami. Próbowałem kiedyś coś sam kombinować, nigdy nie myślałem, żeby szukać pomocy w internecie.
Coś mi tam wychodziło, krótka bliższa znajomość z jedną dziewczyną - ładna, interesująca, popularna którą szybko spieprzyłem, bo nie miałem pojęcia co mam robić. Wtedy jeszcze byłem dzieciakiem.
Później kolejna znajomość, kolejna i kolejna, ale nigdy nic więcej z tego nie wychodziło. W końcu ostro się na siebie zdenerwowałem. Byłem już na tyle dojrzały, by wziąć sprawy w swoje ręce. Przesłaniem dla mnie stał się wers Pezeta: “Czas wziąć się w garść i mieć coś z życia, za życia.” Przy okazji polecam jego kawałek “Trzeba żyć” - nawet jeśli nie słuchasz rapu. Jest świetny, podbudowujący i daje do myślenia.
Tak więc pomyślałem sobie: “Do internetu!”, wskoczyłem do wujka Google z hasłami “uwodzenie, podrywanie” itp. Cóż, znalazłem Mancera, Feniksa PUA, Vegana. Czytałem newslettery, oglądałem poradniki Mancera o podrywaniu na portalach, uwodzeniu koleżanek.
To mi dało do myślenia i postanowiłem coś zmienić w swoim życiu. Mam ciekawy charakter, potrafiłem już wtedy zainteresować sobą dziewczynę, ale trudno mi było prowadzić swobodną rozmowę i pozbyć się iluzji. Pokonałem te słabości, choć oczywiście nie do końca.
Wiele pracy kosztowało mnie, abym doszedł do swojego poziomu. Przezwyciężyłem nieśmiałość, która narodziła się we mnie dawniej. Nadal popełniam błędy - większe, mniejsze. Okej, trochę powiedziałem o swoich początkach.
Moim najnowszym targetem jest jedna dziewczyna mieszkająca jakieś 40 km ode mnie. Skala? 8/10. Odległość jest tutaj najmniejszym problemem, ponieważ dziewczyna mojego brata mieszka niedaleko niej, więc mój brat ma praktycznie po drodze jak jedzie samochodem, a że rozumie mnie w tych kwestiach bardzo dobrze, nie będzie utrudniać mi sprawy. Poznałem ją przez przypadek na jednym z portali. O ile dobrze pamiętam wrzuciłem jej interesującego directa we wiadomości, podała mi swój numer gadu, później telefon i... No właśnie.. Co dalej było? No nic nie było, bo jakoś przestałem z nią pisać, zacząłem o niej zapominać, ona się nie odzywała, a ja miałem swoje zajęcia.
Wczoraj, czyli po około miesiącu nieaktywności w jej kierunku, padłem ostatnio do kuzyna, który ją zna dosyć dobrze. Akurat trwała impreza masowa w ich miejscowości, a ona niej była. Zostałem sam w domu z kuzynem, poszła gadka na różne tematy. Zainteresowania.. dziewczyny.. I właśnie zapytał się mnie w stylu: “I co z tą Natalką?”. Ja myśle, myśle: “No, mam do niej numer. Dawno z nią nie gadałem, można by ją zaskoczyć”. Dzwonie do niej, raz, drugi, trzeci - poczta głosowa. No tak, stary numer. Siedzimy, gadamy, a ona wskakuje na gadu. Moje myśli: “Nie mogło być lepiej.” Napisałem do niej na gg. “Będę za 10 minut z koleżanką.” Zdenerwowało mnie to trochę, bo wszyscy wiecie, jak to jest w akcji “Dziewczyna z koleżanką”. Fatalnie, szczególnie jak się okazało, że jej koleżanka jest strasznie upierdliwa. Z początku gadka mi się nie kleiła i to głównie właśnie z JEJ powodu. Udało mi się ją spławić. Zostaliśmy we dwoje przed domem kuzyna. W końcu zaczęło iść lepiej. Półmrok. Pojawia się kolejny problem - czyli wyzwanie. Ona jest strasznie nieśmiała. Kurcze, nie lubie tego, tak jak czytania nieciekawej książki.
Zauważyłem, że jej zależy, bo przecież przeszła ponad kilometr żeby się ze mną spotkać pierwszy raz. Jakiś stopień zaangażowania wystąpił. To było widać, próbowała coś odpowiadać, czuła się coraz swobodniej, ale cały czas ją rozpraszała głupia koleżanka swoimi smsikami. W końcu spojrzałem jej w oczy, dotknąłem telefonu dwoma palcami i powiedziałem: “Telefon jest ważniejszy ode mnie?”. Natychmiast go schowała, co dało mi + do morali.
Była coraz bardziej rozluźniona, podchodziła coraz bliżej (na samym początku wstydziła się do mnie podejść i stała w odległości 3 metrów), ale dalej była spięta. Widziałem, że nic lepszego dzisiaj nie wykombinuje. Skończyło się na gadce na w miarę inteligentnym poziomie, przyglądaniu się w chmurach czy to świeci gwiazda czy helikopter (wkroczyłem w najmocniej w jej strefę komfortu), trochę dotyku.
Jestem obecnie jeszcze przez jakiś czas w gównianej sytuacji z uwagi na to, że mam kawałek nogi w gipsie ze względu na złamanego palca. Ale staram się omijać ten temat. Nie podpierałem się na kulach - oparłem je o płot.
Tylko jak ją odprowadzałem to pokicałem kawałek o kulach. Powiedziałem jej, że odprowadzę ją do “tamtego” drzewa (niedaleko już była jej koleżanka, a kolejny kontakt z nią zakończyłby się idiotycznymi gadkami i dziwnym pożegnaniem). Na ulicy byliśmy tylko we dwoje, ciemno, latarnie się nie świecą. Nie pocałowałem jej, jedynie z uwagi na jej nieśmiałość. Dostałem buziaka (tuż przy ustach) i się ładnie pożegnałem.
Umówiliśmy się na następne spotkanie. Jeszcze nie wiem kiedy dokładnie. Jakoś w przyszłym tygodniu. Zadzwonię z zaskoczenia i ustalę termin.
Nie robię sobie jakichś ogromnych nadzieji czy.. nie składam sobie obietnic typu: “Ona będzie moja.” Na razie chcę jedynie spędzić miło czas, podszlifować się, a to co z tego wyjdzie, przyjmę zwycięsko.
Warto wspomnieć, że podczas pożegnania, gdy stojąc - byłem w jej strefie komfortu, szukała kontaktu swoją dłonią z moją. Wyhaczyłem taki interesujący smaczek, dający do myślenia. 
Będąc otwarty na wszelkie porady, krytykę i Wasze przemyślenia:
Pozdrawiam,
Łukasz.
Odpowiedzi
Witaj, przyjacielu
ndz., 2011-07-31 15:30 — Simple ManWitaj, przyjacielu
;] jak na 16 lat i początki
ndz., 2011-07-31 17:28 — hondavtrsp;] jak na 16 lat i początki to fajnie Ci idzie ;], Napisałem do niej na gg. “Będę za 10 minut z koleżanką.” Zdenerwowało mnie to trochę - olej gg czy portale społecznościowe w kontaktach z kobietami ! lwg !
Umiem i cały czas doskonale
ndz., 2011-07-31 19:19 — LucasOUmiem i cały czas doskonale umiejętności kontaktowania się z dziewczynami na wszystkich frontach. Portale są dobre. Jest to przydatne o tyle, że można w łatwy sposób wyszukiwać dziewczyny i wyłuskiwać te najbardziej godne uwagi - swoisty katalog. Wystarczy wrzucić directa, bądź indirecta - zależnie od zauważonego charakteru targetu, zainteresować, poprosić o gg (jako lepszą formę kontaktu) dwie rozmowym telefon - spotkanie. NIE MA nic prostszego niż taki sposób działania.
Jasne, nie mam zamiaru siedzieć w domu i tylko pisać z laskami, bo to bezsens. Uznaję to po prostu za dobrą formę nawiązywania nowych znajomości. Nie należy tego olewać. Dobrze jest to ograniczyć do poziomu: 2/3 rozmowy, poznanie numeru, umówienie się na spotkanie, a reszta jest stała.
PS. Co do cytatu z mojego tekstu. Napisałem do niej sytuacyjnie z gadu kuzyna, bo nie mogłem się do niej dodzwonić, akurat sama się nasunęła na gg.