
Oto kolejny fragment książki pt. "Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne idą tam, gdzie chcą".
(Książka napisana dla kobiet.)
---
cz.2
"Powiedz, czy ja to dobrze robię?"
Kobiety patrzą na swoich rozmówców częściej i dłużej niż mężczyźni. Patrzą na ludzi, ale się na nich nie gapią, nie wpatrują się w nich. Odwracają wzrok, gdy tylko poczują, że tej drugiej osobie robi się niemiło albo gdy ich vis-a-vis zaczyna patrzeć im w oczy. Dzieje się tak dlatego, że kobiety są raczej nastawione na innych i dostosowują swoje zachowanie do przewidywanych reakcji. Przyglądają się innym, by jak najszybciej poznać ich oczekiwania, najlepiej zanim jeszcze zostaną wyrażone.
Kobiety wciąż są uzależnione od mężczyzn materialnie i/lub emocjonalnie. Odgadując ich oczekiwania, próbują więc zapewnić sobie bezpieczeństwo i dobre samopoczucie. Szukają jakichś punktów zaczepienia, by wiedzieć, jak mają się zachowywać. Potem zaglądają w oczy, by się upewnić, czy wszystko zrobiły jak trzeba.
Szukanie kontaktu wzrokowego może być zatem oznaką podporządkowania. Na przykład kiedy słabszy chce wciąż widzieć silniejszego, by kontrolować jego nastrój , w razie czego udobruchać, uciec, dostosować się albo znaleźć w jego oczach przyzwolenie.
Jak często patrzysz na kogoś, żeby stwierdzić, czy osoba ta akceptuje twoje zachowanie, czy nie? Patrzenie na kogoś wzmacnia komunikat: "Słucham, co mówisz. To, co masz do powiedzenia, jest dla mnie ważne." Patrzenie na kogoś skutecznie sygnalizuje zainteresowanie tą osobą. Ale gdy nie jest wzajemne, patrzenie na kogoś staje się handicapem. Kobiety to płeć słuchająca. Grzeczne kobiety zawsze są gotowe wysłuchać drugiego człowieka. Mają dużo empatii i widać to w ich pełnych zrozumienia oczach.
Mężczyźni patrzą pożądliwie. Sygnalizują, że wezmą sobie to, co będą chcieli. Mężczyźni przyglądają się kobietą bez skrępowania. Kobiety ukradkiem odwracają wzrok. Jeśli któraś patrzy w "męski" sposób, uważa się ją za "seksualną prowokatorkę" albo zarzuca agresywność.
Spróbuj sama: (coś jak zad.dom. Gracjana;) )
Idąc ulicą każdej mijanej osobie patrz prosto w oczy, bez uśmiechu po prostu patrz na ludzi. Co przy tym odczuwasz? Wybierz się do jakiegoś lokalu z koleżanką i przyglądaj się mężczyzną. Taksuj ich spojrzeniem od stóp do głów. Zwróć uwagę, co sama czujesz i jak reagują mężczyźni.
---
A więc uwaga panowie, kobiety też się szkolą
)
Zapraszam do przeczytania następnego fragmentu już wkrótce.
Odpowiedzi
Przyjemnie się czytało co do
sob., 2010-11-06 13:36 — RektorPrzyjemnie się czytało co do zadania domowego trzeba spróbować;)10/10
ile ta książka ma stron ? bo
sob., 2010-11-06 13:40 — Bad-boyile ta książka ma stron ? bo widzę że ładnie wszystko streszczasz ;] chyba ją przeczytam xD
Ma 190 stron, ale jest
sob., 2010-11-06 14:03 — 3DMa 190 stron, ale jest właśnie podzielona na rozdziały, a te na tematy. Jeden taki "temat" zawiera 1-3 stron. Staram się nie streszczać, aby w pełni przekazać to co zawiera dany fragment
CIekawe stwierdzenie warte
sob., 2010-11-06 23:19 — lunioo90CIekawe stwierdzenie warte czasu ;D
Ostatnio sam przeprowadzam
ndz., 2010-11-07 11:14 — JacekDrwalOstatnio sam przeprowadzam różne "badania na kobietach".
Przedwczoraj jadąc pociagiem an uczelnię przysiadłem sie do dwójki studentów (koleś i kolesiówa). I bez zbędnego skrywania sie i czajenia, po prostu obserwowałem dziewczyne, jakbym tez uczestniczył w rozmowie. Patrzyłęm w oczy, na gestykulację, w dekolt
Poczatkowo laska się peszyła, dwa razy nawiązała kontakt wzrokowy, potem unikała, dalej różne nerwowe (?) druchy, tj. zakryła sie kurtką jak kocem, patrzyła w okno gdy mówiła. Aż w końcu zagadałem do nich, cośtam oi studiowaniu, feriach sesji itd. Po chwili rozmowy zaczęła sie do mnie dużo uśmiechac i tym razem łapałem dłuzszy kontakt wzrokowy. Nie zakończyłem #domknięciem, ale jesli jeszcze ja spotkam to 100%, że wezmę.
Inna sytuacja - na koleżankach z grupy, w czasie nudnych zajęć z socjologii, na których siedzimy wokół wielkiego stołu tworzac niby-kółko. Przez dłuższy czas wpatrywałem sie w jedną i obserwowałem reakcje, potem w kolejną itd. Za kazdym razem reagowały podobnie:
Zauważenie - uśmiech - odwrócenie wzroku. Kolejny kontakt wzrokowy - śmiech - odwrócenie wzroku. Kolejny - śmiech i zaczerwienienie. Każdy kolejny kontakt wzrokowy był coraz krótszy.
Wniosek. Nie tylko my się stresujemy (ewentualnie stresowalismy).
PS. Jeszcze dużo innych sytuacji przeprowadzałem, ale nie bede tutaj wszystkich wymieniał. Może kiedys w blogu opiszę.