Dziewczyny potrzebuje rady. Trzeźwej oceny sytuacji i co mogę zrobić. W styczniu poznałem dziewczynę, sprawa wyglądała tak że znaleźliśmy się na wspólnym wyjeździe na ferie ze znajomymi. Ona wtedy była z chłopakiem a właściwie z byłym chłopakiem bo zerwali wcześniej z jego winy gdyż jak to ująć gość był przerypany… Chodzili razem do jednej klasy w tym roku mieli maturę. Powód ich zerwania a raczej częstych zerwań : chorobliwa zazdrość tego chłopaczka, brak jakiejkolwiek prywatności dla niej, gdziekolwiek nie poszła wydzwanianie po 20 razy gdzie jest z kim co robi i w ogóle 0 zaangażowania w wiązek. Nie byli ze sobą a on i tak do niej miał jakieś ale, że tańczy czy rozmawia z tym tym i tym paranoja 1 słowem. I teraz sedno sprawy poznaliśmy się, ona była mną bardzo zafascynowana, strasznie jej się spodobałem bo nie ukrywam mam duże powodzenie. Dziewczyna po prostu oszalała jak mnie zobaczyła porozmawialiśmy trochę i tyle. Mówiła koleżankom że taki facet jak ja to w ogóle marzenie coś nieosiągalnego no ale jakby mnie miała to łooooo. Los tak chciał że po powrocie z ferii, nagle zaczęła się pojawiać w gronie moich znajomych którymi przebywałem. Rozmawialiśmy no i to by było na tyle nikt nie mówił że my coś możemy w ogóle stworzyć. No ale tak się potoczyło że częstsze spotkania no i stało się tak że zostaliśmy parą. Była normalnie w niebo wzięta, wszystkie kumpele jej zazdrościły, mówiły że w końcu znalazła sobie mężczyznę a nie dzieciaka który nie wie jak się zachować. No i tak się toczył nasz związek, był idealny, 0 kłótni 0 jakiś inwigilacji ufaliśmy sobie i to się liczyło. Jeździliśmy w różne miejsca na weekend czy coś jeśli była okazja po prostu tak jak to powinno wyglądać. Patrząc na inne związki naszych znajomych nasz był najbardziej dograny, pasowaliśmy do siebie nie było chorych awantur ani jakiś sytuacji żeby jedna połówka mogła poczuć się zraniona. Była we mnie zapatrzona jak w obrazek. Wiem też że w łóżku miała ze mną cudownie chociażby od koleżanek którym się chwaliła jaki to ja cudowny nie jestem jaki czuły a nie myślę tylko o sobie. W tej sprawie byłem jej 2 partnerem. Poprzednik o którym mowa powyżej nie był typem romantyka myślał tylko o sobie no i też nie potrafił do końca sprostać zadaniu. No i tak ogólnie toczył się nasz związek, poznałem jej rodzinę ona moją i było pięknie. I teraz do sedna. Ów dziewczyna skończyła szkołę, zaznaczam że chodziła z tym panem…. Do jednej klasy i było ok. Gość dał sobie z nią spokój nie odzywali się do siebie. Mijało tak trochę czasu odkąd skończyli szkolę no i wypadło im spotkanie klasowe… Spotkali się tam, pogadali i niby była zgoda i tyle. No i późnie był sobie dalej nasz wspaniały udany związek bez żadnych konfliktów nic. Minęło trochę czasu kontakt miedzy nimi zamilkł ogólnie było no jak w bajce, dalej byłem jej skarbem ideałem i w ogóle szał byłem w szoku że kobieta może tak kochać. Na każdym kroku mówiła jak bardzo mnie kocha i że nie chce mnie stracić. Aż tu do niedawna.. Przypadkowo spotkali się od czasu tego wspaniałego spotkania klasowego pogadali pośmiali się i w ogóle sielanka… Od tego czasu zaczęło nam się nie układać, stała się dziwna.. dosłownie nie ta dziewczyna. Jak spędzaliśmy ze sobą każdą wolną chwile tak nagle mniej czasu i w ogóle dziwne mi się to wydawało. Minęły tak z 2 tygodnie no i stało się pokłóciliśmy się, że jest dziwnie ona do mnie że ja się zmieniłem, ja do niej że ona się zmieniła, ogólnie wymiana zdań, nie drąc się na siebie co bardziej ironiczna. Na 2 dzień wyskakuje do mnie z tekstem że ona potrzebuje przerwy nie tyle co zrywa co (separacji) wydało mi się to śmieszne, no ale poszedłem na to po dłuższej dyskusji czym to grozi. Za pare dni były urodziny kolegi wspólna impreza na która poszliśmy razem. Tam nikt nawet nie zauważył że miedzy nami jest coś nie tak. Impreza ogólnie udana. Na 2 dzień się nie widzieliśmy. Trzeciego dnia….. Ona do mnie pisze smsa czy moglibyśmy się zobaczyć na chwile. Wiedziałem co się kroi. Przyjechałem do niej po pracy no i usłyszałem cudowna nowinę, ze ona chce być sama. Ze nie chce nikogo i w ogole ze ona musi odpocząć, ze nie miała przerwy miedzy związkami takie głupie gadanie..Wkurzyłem się pogadaliśmy chwile żeby czasem nie żałowała zapytałem czy chodzi o byłego, stwierdziła że nie.. Ubrałem się i wyszedłem. Nie odzywaliśmy się do siebie kilka dni, później nie ukrywam pękłem i się spłaszczyłem, kupiłem kwiaty i zacząłem prosić ogólnie zachowałem się jak młot…. Powiedziała że potrzebuje czasu……. Znów się nie odzywałem kilka dni, dowiedziałem się że oni naglę się coraz częściej spotykają. Pewnego dnia pojechałem do niej i hmmm chyba przegiąłem bo jej trochę nawrzucałem niemiłych słów że mogła powiedzieć że o niego chodzi a nie odgrywać szopkę że to ja się zmieniłem, potargałem jej zdjęcia i pojechałem. Zabolało ją to…Po paru dniach stwierdziłem że przegiąłem z tymi słowami których użyłem. Spotkaliśmy się po paru dniach takie spotkanie zaaranżowane. Przeprosiłem ją przyjęła przeprosiny, ale powiedziała że już NIGDY ze mną nie będzie ze zdeptałem to co się tliło i takie tam. Odprowadziłem ją na przystanek pogadaliśmy trochę no i pojechała. Od tego czasu cisza miedzy nami. Wiem teraz z dobrego źródła że oni się spotykają, mianowicie ona z tym pajacem i że to ona za nim biega :/ Dziewczyny powiedzcie mi co robić ??? Naprawdę zależy mi na tej dziewczynie bo ma w sobie coś co zawsze w kobiecie szukałem. Mam 23 lata Byliśmy ze sobą 8 miesięcy, wiem że to nie długo w porównaniu do mojego poprzedniego co trwał 4 lata, ale naprawdę było cudownie. Oni byli ze sobą 2 lata…. Ale wiem że to były ciężkie 2 lata, dużo razy płakała przez niego, zabraniał jej dużo… 5 razy z nim zrywała dając mu szanse na zmianę swojego zachowania bezskutecznie. On był jej 1 facetem jeśli chodzi o łóżko…. Co robić jak działać ???
Generalnie nie udziela się tutaj rad jak wrócić do byłej...
Polecam artykuły po lewej:
http://www.podrywaj.org/jak_odko...
Jeśli to nie pomoże i koniecznie będziesz chciał ją odzyskać to czytaj to:
http://www.podrywaj.org/jak_odzy...
ja przestalem czytac po pierwszym zdaniu...
dziwne, ze jeszcze chcialo mi sie napisac komentarz.
No cóż, zrobiłeś z siebie frajera przynajmniej kilka razy, więc się nie dziw, że Cię kopnęła w dupę.
Chcesz Ją odzyskać, to się zmień dla siebie. Jak już będzie Ci serdecznie Dziewczyna "zwisać koło fajki", to możesz się za Nią zabierać od nowa.
Pytanie, czy jak się zmienisz na lepsze, nadal będziesz chciał...
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
http://www.podrywaj.org/dlaczego... -> OPEN YOUR EYES
A ja sądze że każdemy warto pomóc...Ale w taki sposób:
Wpisz w wyszukiwarke po prawej to co cie nurtuje, a znajdziesz odpowiedz..Ja dam ci jedną radę:
Narazie milcz jak grób i tyle w tym temacie...
"bo nie ukrywam mam duże powodzenie. "
To co robisz na tej stronie?
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
a co ma jedno do drugiego, bo nie bardzo kumam? Niektorzy wierza, ze wylizanie jednej cipki nie rowna sie wylizaniu drugiej cipki i wierza w wartosci wyzsze niz tylko bzykanie. Moze wiec miec powodzenie spore(powiedzmy, lasek przecietnych, w najlepszym przypadku ladnych), ale zalezy mu tylko na tej jednej i chce sie dowiedziec jak jej nie stracic/jak ja odzyskac. Ja trafilem tu bo szukalem sposobu na masaz erotyczny i w miedzyczasie zaczelo mi sie pieprzyc w zwiazku, wiec pytalem o rady, a na powodzenie u plci przeciwnej tez nienarzekam. A teraz chetnie pomagam innym, sam tez parze sie nie na swojej skorze.
Pure Ty z takim szpanem, ze znasz 'wypas' i wiesz o co w nim chodzi nie wyjezdzasz.
a ten koles gra kozaka, a jest kurwa maslak z domu pieczarka...
za pewnie sie czuje, trza go troche sprowadzic na ziemie i tu masz odpowiedz na wpis saveriusa.
jej były przeczytał artykuły z lewej hehe