Witam wszystkich, miesiąc temu poznałem fajną dziewczynę HB na 18 -nastce kumpla. Skrócę wam krótko historie. Jako , że jestem nieśmiały do kobiet długo zbierałem się, żeby do niej zagadać w końcu się zmusiłem, zamieniłem z nią kilka zdań, potańczyliśmy i gdy zaczęło się robić miło, ona mówi że musi już jechać, a ja jak ten pajac powiedziałem "ok, pa" nawet nie spytałem o numer.Dopiero później uprzytomniłem sobie, że zjebałem sprawę.Na następny dzień los się jednak do mnie uśmiechnął, patrze na nk i wiadomość od niej czy ja pamiętam z imprezy. Od tamtego momentu, trochę z nią pisałem. Wiem większość tutaj nie popiera rozmów przez portale społecznościowe gg itp. ale mniejsza z tym. Spotkałem się z nią trzy razy od tamtego momentu i to przypadkowo( wiem jestem frajer , że sam się z nią nie umówiłem)raz jak byłem z kumplami na piwie, ona przyszła wtedy z koleżanka i jakimś kolesiem, znów nie mogłem się jakoś zebrać, żeby do niej podjeść ale w końcu się przełamałem, podbiłem spytałem co tam u niej słychać itp. był tylko jeden problem, koleś który z nimi przyszedł, zaczął ja zagadywać, i zaczęła mnie z deka olewać, pomyślałem nie będę siedział jak frajer, pożegnałem się i wróciłem do kumpli, po 20 minutach widziałem jak wychodzili. Kolejny raz spotkałem ją dyskotece, siedziała w loży z 2 koleżankami i kilku moich znajomych przysiadłem się, nie miałem za bardzo jak z nią pogadać było z 6 osób w loży i toczyły się raczej "rozmowy grupowe", później namówiłem ją do tańca widziałem,że sie dobrze bawi, ja z resztą też, pod koniec imprezy gdy już miałem okazje z nią pogadać dostałem zamuły, nie wiedziałem o czym rozmawiać, zaraz jednak jej koleżanka mówi, że już jada, pożegnałem się.(znów zjebałem sprawe-tak jak za pierwszym razem) Ostatni raz spotkałem ją na pasterce , przyjechała do mojej miejscowości z koleżanką.(która ma tutaj chłopaka) Po pasterce podbiłem, ale znów nie miałem okazji z nią pogadać sam na sam, podbił koleś, którego trochę znam pogadaliśmy we trojkę, myślę że nie było najgorzej, ale nadal nie nawiązałem z nią bliższego kontaktu.
I teraz ma pytanie, chce ją zaprosić na studniówkę i po pierwsze nie wiem jak ją zaprosić, nk i gg chyba odpadają, a spotkanie też się trochę boje, a po drugie nie wiem czy się zgodzi.
Wiem zjebałem dużo spraw, uświadomiłem to sobie po przeczytaniu tej strony.
Jak myślicie mam jakieś szanse, i jak ją zaprosić?
Z góry przepraszam za błędy ortograficzne i stylistyczne i dziękuje za odpowiedzi.
Jak dla mnie, 4 razy rozmawiać (jeszcze przypadkowo za każdym razem) to trochę za mało żeby ją zaprosić na studniówkę. Kontakt przez internet to nie to samo. Nie wiem ile masz jeszcze czasu do studniówki, ale na twoim miejscu umówiłbym się z nią jeszcze kilka razy, zanim bym dał taką propozycję. I nie ma "a spotkania też się trochę boje", baba jesteś czy chłop? Czego się boisz? Po przeczytaniu lewej strony powinieneś wyzbyć się jeśli nie całego, to większości lęku.
Spotkania to jedyna słuszna droga żeby coś z tego wyszło, zamierzasz z nią tańczyć przez gg? Głowa do góry stary to Ty masz kontrolować sytuację, więcej pewności siebie!
A co do samej propozycji, to tańczyliście już, wykorzystaj to i zarzuć tekstem na ten temat gdy będziesz ją zapraszał, użyj mózgu, bo nikt za Ciebie nie będzie jej podrywał. Posiedź trochę na tej stronie, to pomaga, wiem ze swojego doświadczenia. Powodzenia.
________________________________________________________
Przy jednej dziurze to i kot zdechnie
Wszystko jest możliwe. Niemożliwe po prostu wymaga więcej czasu - Dan Brown
Przyjaźń może zakończyć się miłością, ale miłość przyjaźnią nigdy - C.C.Colton
przeczytaj sobie to ,A potem ja porostu zapros gdzies.Nie wiem ile czasu masz do studniowki.Musisz dzialac ,bo juz szansy dostac nie mozesz. http://www.podrywaj.org/stres_do...
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Kurde, stary.. faktycznie spaliłeś dobrą okazje, laska wyraźnie była Tobą zainteresowana, gdyby nie była to by nie napisała do Ciebie. Podpisuję się pod tekstem *Rejos29