Witam wszystkich! Sytuacja wygląda tak, że mimo rad ze strony jednak z pewną kobietą zaczęło mi tak zależeć, że totalnie mi odbiło i oczywiście wszystko spartoliłem. Wiadomo, za dużo spinki, nieprzemyślane rozmowy, zbytnie "poddaństwo" lasce ehh...A było to tak: poznaliśmy się niedawno na imprezie u kumpeli. Widziałem, że jej się podobam, namawiała mnie, żebym został dłużej mimo, że musiałem iść bo wyjezdzalem na rajd. Pytala pozniej tą kumpele co mowilem na jej temat czy o cos pytalem itd itd. Następnego dnia znowu zobaczyłem ją u tej kumpeli i dotarło do mnie jaka ona jest zajebista ( nie wiem co mi strzeliło ale nagle nie mogłem oderwac od niej wzroku) caly dzien myslalem o niej. Kilka dni później wychodziliśmy starą paczką do klubu no i oczywiście co? - ona tam była...wiadomo gadka szmatka - zaprosiłem ją do kina- zgodziła się. Następnego dnia poszliśmy do tego kina było całkiem fajnie ale bylem tak zaaferowany tym, że nie wiedzialem o czym z nia rozmawiac, bylem zbyt opiekunczy itp. Następnego dnia powiedziala mi ze jestem ok ale chce zebym byl jej kolegą i nic więcej. Co o tym myślicie? Czy taka nagła zmiana to wlascie wynik mojej służalczej postawy?
sneakers ma racje trochę więcej szczegółów nie jesteśmy w końcu medium

ale to jak o niej piszesz i o tym jak było to wynika mi, że zrobiłeś z niej nagrodę dla siebie a nie na odwrót
ale może da się coś z tym zrobić tylko pisz szczegóły...
no więc tak, ja mam 21 lat. Ona 22. Rozmawialiśmy o uczelni, wspolnych znajomych, co nas spotkalo przez te 3 lata niemalze studiowania tutaj takie tam wlasciwie rozmowy o niczym mysle. Z dotykiem bylo ciezko, nie zlapalem jej za reke w zaden sposob- nie bylo okazji a wlasciwie ja jakos sie od tego brobilem (stres) ale buziak na przywitanie i pozegnanie byl. Co mowila? hmmm..rowniez opowiadala jakies tam pierdoly zwiazane s ostatnia impreza, o tym jak jej sie tu mieszka, jak poznala sie z w/w kumpela u ktorej ja poznalem. Z telefonami/gg bylo srednio juz na poczatku ale to tez moze dlatego ze zajecia praktyczne na uczelni mam dlugo ona tez i tam nie da rady odpisywac czy cos. Chociaz od poczatku bardzo rzadko odpisywala nawet w tej poczatkowej fazie. A dlaczego mimo ze wiem ze jej sie podobam nie tak to wyszlo?- Nieiwem nie mam pomyslu
No kolego zrobiłeś wszystko żeby zostać przyjacielem więc jak mogłoby do tego nie dojść skoro tak bardzo się starałeś? Poczytaj lewą stronę to sam zauważysz swoje błędy.
Tematy ro rozmowy -nuda.
Brak kinetyzacji.
Akurat z tym, że ciężko z telefonem i gg było wyszło Ci na plus.
Dotarło do Ciebie jaka ona jest zajebista? By to stwierdzić powinieneś bliżej ją poznać.
Byłeś opiekuńczy? a co ona seniorem jest i sama sobie wody do szklanki na sztuczną szczękę nie wleje?
No i te wyjście do kina...
rafciuu ma w 100% racje,
z odkreceniem tego bedzie problem ale wszystko jest możliwe.
Kontakt wzrokowy, dotyk, ciekawe tematy do rozmów, bądź lekko tajemniczy, nie pisz na gg nk i zadne inne duperele, nie pisz sms jak już to tylko dzwoń, nie bierz jej w takie miejsce jak kino, bo tam nie mozna praktycznie rozmawiac, zabieraj ją w jakieś ciekawe miejsca, resteuracja, pub na miasto (wchodzenie do sklepów itp) możesz poprosić ją o wybór prezentu dla kogos. Nie przepraszaj, bądź stanowczy, przeczytaj lewą strone jeszcze raz.
"Nie bądź niecierpliwym, bo niecierpliwi kolesie przegrywają"
No jasne wiadomo, że teraz wiem jakie błędy postąpiłem, tym bardziej że pojawiły sie ST dzisiaj w stylu ze nie jest gotowa na stały związek, czuje sie zle po ostatnim zwiazku a ja jestem zajebisty ale jednak nie hehe ale zawsze tak mam jak naprawde któraś tak bardzo wpadnie mi w oko. No będe teraz ostrożniejszy i zastosuje się do wskazówek z portalu ( które mimo że konto mam od niedawna to dawno temu czytałem ). Hehe Ciężko będzie to odkręcić ale już ochłonąłem i teraz na lajcie spróbuje to ogarnąć. Tak jak kolega powiedział- będe cierpliwy:D
Kolego tak to jest już wszystko ułożone, jak za bardzo pokażemy, że nam zależy, ta nasza atrakcyjność znacznie spada. Nutka niedostępności i trzymanie emocji na wodzy są zawsze mile widziane. Przykład: kiedy laska lgnie do mnie, widzę, że nie ma chłopaka, pierwsza do mnie podchodzi i zagaduje, a po randce wysyła miliony smsów, dla mnie jej atrakcyjność gwałtownie spada.
Miałem kiedyś bardzo fajną randkę, wszystko było ok, na drugi dzień napisałem lasce maila, jak to bardzo mi się podobało i jaka to ona jest fajna - czyli że zależy mi, a jeszcze jej praktycznie nie znałem.
Nie muszę mówić, jak to się skończyło, po mailu koniec znajomości.
Kolego: cierpliwość jest cnotą, musisz zdjąć z siebie metkę "napalony desperat", jeśli taką masz. Pozdrawiam.
Try me
dzięki za to-dobrze jak ktoś realny pisze takie rzeczy bo wiadomo z suchej teorii to się to wszystko wie ale wchodzi w krew jeśli na forach ludzie potwierdzają teorie swoimi doświadczeniami. Pozdrawiam mam nadzieję, że odkręcę temat z tamtą laską:D