Witam. Mam pewien problem. Jestem bardzo początkującym podrywaczem i chciałbym prosić o pomoc doświadczonych kolegów. W wakacje pracuję fizycznie ( kostka brukowa) u swego ojczulka. Dziś zaczynaliśmy w nowym miejscu pracę i spodobała mi się córka gospodarza. Każdy zwracał na nią uwagę, pokazywał że mu się podoba. Ja natomiast postanowiłem udawać kompletną obojętność i brak zainteresowania. Czy to był dobry pomysł na dzisiejszy dzień? Jutro chcę coś więcej zrobić i proszę o pomoc. Jak właściwie powinienem zagadać, rozpocząć znajomość? Mam 18 lat, a ona 17. Czekam na podpowiedzi.
siema potrzymaj mi młotek bo muszę buta zawiązać
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
"Siema oto jestem jakie są twoje dwa pozostałe życzenia".
"Cześć chcesz poukładać ze mną kostkę brukową byś , później po niej mogła spokojnie chodzić ? "
Albo wywijasz akcje , wiedząc ze stoi za twoimi plecami , udajesz że myślisz iż to twój kolega z pracy i rzucasz tekst : " Mirek podaj mi młotek !!" wtedy się odwracasz patrz jej w oczy , wielkie zdziwienie i dodajesz : "Sory pomyliłem cię z kimś bo też ma tyle betonu na twarzy od ciężkiej pracy"
Podejdź do niej zagadaj , spróbuj pociągnąć rozmowę , bądź lekko tajemniczy i postaraj się w rozmowie pokazać jej że nie jesteś zwykłym pracownikiem co jej kostkę układa ale masz coś interesującego w sobie
I weź się za artykuły i nie będziesz musiał zadawać takich mało sensownych pytań
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
tylko Hektor był w innej sytuacji, nie układał kostki brukowej. myślę, że w tym wypadku to nic nie da te całe olewanie(chociaż mogę się mylić). możesz poprosić ją o to, żeby dała ci wody czy coś do picia i wtedy walnąć jakąś historyjkę. (możesz też zapytać gdzie jest jakiś sklep i powiedzieć, żeby zaprowadziła ciebie)
szczerze? taki mezaliansowy układ jest moim zdaniem bardzo trudny. myślisz, że ona nie ma nic lepszego do roboty, niż prowadzać robotników do sklepu? imho jesteś trochę na straconej pozycji, bo ona Cię traktuje jak zwykłego pracownika, których jej się pewnie przewija przez dom wielu, a nie jak potencjalnego partnera.
podejdz i zagadaj.
)))
semper fidelis