No więc tak: jestem z dziewczyną od jakichś 5 miesięcy. Związek całkiem udany jak do tej pory. Miesiąc temu wyjechała na wakacje do rodziny w góry. W domu nie ma zbyt różowo, a w tych górach czuje się jak w raju, dla niej to inny świat[rozmawiałem o tym z jej przyjaciółką]. I praktycznie zerwała kontakt ze mną i z przyjaciółmi[po części to wina braku zasięgu, ale wiadomo, jak się chce to się potrafi, a poza tym istnieje takie coś, jak internet]. Ja byłem zszokowany, bo wcześniej obojgu nam na sobie zależało... No więc Ciągle próbowałem się skontaktować, pisałem smsy itd... Jednym słowem sam zacząłem się gnoić... Ciągle wydawało mi się, że chciała ze mną zerwać. I ciągle błagałem [no raczej nie wyglądało to jak prośby] No i stało się, że powiedziała, że jestem dla niej za dobry, że jestem zbyt posłuszny itd... Że ona nie chce być z pesymistą. I ogólnie zaczęła wymyślać coraz to nowsze problemy, które są bez sensu. Takie tam sranie w banie... Po prostu przestałem być dla niej atrakcyjny, a wcześniej wręcz szalała za mną. Przez ostatnie 3 dni ciągle ją męczyłem apropo jej decyzji: "Skończę to, ale w odpowiednim momencie." Teraz mam zamiar przeczekać, olać to trochę... Ma zamiar wrócić jakoś 30 sierpnia, więc mam jeszcze trochę czasu, żeby wziąć się w garść. Pokażę, że już mi tak nie zależy, może jakoś ją to ruszy, sama powiedziała mi, że ona lubi zdobywać facetów, a ja ostatnio latam za nią, jak piesek. Jak myślicie, co jeszcze mógłbym zrobić, żeby jeszcze odratować ten związek? Jak znowu stać się atrakcyjnym? Bo na prawdę przywiązałem się do niej i nie chciałbym tego zniszczyć przez to, że pokazałem swoją słabość. Z góry dziękuję za pomoc. 
Eh nigdy nie pisz tylu smsów (szkoda pakietów) i nie dzwoń więcej niż 2 razy. Zadzwoń raz jak nie odbiera to po 3 godzinach drugi. Jak znowu nie odbierze, to jej problem nie kontaktuj się z Nią.. Twoim zachowaniem spier*** trochę, mogłeś po prostu czekać. Zfrajerzyłeś się u Niej totalnie i wpadłeś do worka z naklejką "Needy"..
Hm żeby odbudować to (szanse jeszcze raczej są) to zapomnij już o takim zachowaniu.
Teraz Ty bądź niedostępny, niech ona się stara dzwoni itp. Pokaż jej, że wcale nie czekałeś na Nią i nie tęskniłeś, jak przyjedzie to umów się ze znajomymi najlepiej
Za 1-2 dni dopiero się z Nią spotkaj. Musisz po prostu pokazać, że nie zależy Ci na niej (wcześniejszym zachowaniem niestety pokazałeś co innego) i laska teraz ma kontrolę. Musisz ją obowiązkowo odzyskać, bo to facet rządzi
Dziewczyna nie chce frajera, tylko mężczyzny.
Powodzenia
Myślę,że kluczowym momentem będzie spotkanie po jej powrocie.
Masz przyjść odjebany i wyluzowany. Uśmiech na ryju i totalne pokazywanie "Ja jestem twoją nagrodą" . Kapujesz?
Masz być jak jebany Don Juan DeMarco.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Jak będzie chciała odejść to powiedz "OK. Rozumiem. Nie pasujemy do siebie" z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy. Odchodzisz.. a nią to twoje zachowanie tak rusza, że będzie chciała wrócić, ale pamiętaj nie bądź za łatwy.
co wy mu wciskacie... Z jego wpisu jasno widać, że nie jest w stanie żadnej z tych akcji przeprowadzić. To pipka i piesek jakich mało
"I ogólnie zaczęła wymyślać coraz to nowsze problemy, które są bez sensu. Takie tam sranie w banie..."
jakie sranie w banie? Chyba jasno Ci wyłożyła: za dobry, miękka faja, pipka bez charakteru, pesymista, biegający na smyczy piesek...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Możesz to odbudować. Zastosuj Push & pull. Zrobiłeś push to teraz ją odpul trochę- tak jak radzą koledzy powyżej. Sam doszedłeś do konstruktywnych wniosków więc wiesz czego się wystrzegać. Nic tak nie uczy jak własne błędy
Odpowiedziałeś sobie na pytania. Masz być taki jak kiedyś, tą samą osobą w której się zakochała albo ewidentnie lepszą. Zero needy, błagania, bo to nie działa. Teraz musisz ramę odzyskać.
A tak poza tym, fajnie się czyta twój wpis. Wszystko przejrzyście napisane. TAK ma być. Uda ci się!
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Olej na jakiś czas. Pracuj nad sobą. Jak zobaczy u Ciebie zmianę na lepsze, to sama przyleci i zacznie walić miękkimi piłkami jak z Ck-mu.
Łona - Fruźki wola optymistów
Wszystko w temacie.
Wielkie dzięki, za rady. Widzę, że poszedłem dobrym tokiem myślenia.
Od ostatniego czasu nie możemy się dogadać, każda próba kontaktu z mojej strony była po prostu kłótnią, ja się wtedy prosiłem itd, a ona widziała, że się przejmuję jej gadaniem no i posuwała się coraz dalej, chciała mi coraz mocniej dogryźć, wykorzystała to, że dawałem jej do zrozumienia, że jest dla mnie wszystkim[pewnie przez to już całkiem straciłem kontrolę związku]. A dodatkowo ja wyjeżdżałem z tymi swoimi pesymistycznymi wizjami, z braniem całej winy na siebie i z przepraszaniem za "nic". Tylko nie mogę za bardzo zrozumieć jej zachowania. Najpierw pisze, że jej jeszcze zależy, ale po prostu wkurwiam ją swoimi smutami, a na drugi dzień, że już nic z tego nie będzie, bo ona nie chce i że podjęła ostateczną decyzję o zakończeniu tego związku. Z góry wiem, że nie wierzy w tą moją zmianę na lepsze, ale wiadomo kobiety są cholernie emocjonalne i w nerwach plotą co im ślina na język przyniesie. Mam nadzieję, że się uda, bo skoro wcześniej było na prawdę dobrze, to teraz też może być, tylko muszę nad sobą popracować. Zastanawiam się też nad tym wątkiem z "zerwaniem w odpowiednim czasie" Może jakoś jej jeszcze podświadomie zależy. Jak mam to rozumieć?
Z zerwaniem w odpowiednim czasie to może być tak, że poczeka, aż wyjdzie jej z tym gościem z którym właśnie flirtuje
Nie no, to akurat wiem z kilku źródeł, że z nikim tam nie fifa-rafa.
Moim zdaniem możesz jedynie z nią zerwać, bo ona to zrobi za Ciebie

a potem uczy się uwodzenia
Hm... Chyba coś tam się już z nią dzieje... Bo próbuje mi zrobić na złość: Wczoraj złożyła na FB takie dwuznaczne życzenia mojemu kumplowi [który sam mi powiedział, że aż mu się głupio zrobiło, bo nawet nie gadają ze sobą], już umawia się na imprezy, które odbywają się akurat kiedy wraca... No nie powiem, wyprowadziło mnie to trochę z równowagi, ale cóż, wiem, że jak teraz znowu zacznę być needy to chuj wszystko strzeli.
Hm..a czemu zakładasz, że robi to wszystko pod Ciebie?
Bo wcześniej tak nie było... Albo po prostu naciągam rzeczywistość pod swoje potrzeby.
Wcześniej tak nie było, bo nie była znudzona Tobą, a kiedy uświadomiła sobie, że jest, to...
ale mogę się mylić
Hahaha, zerwała ze mną [przez FB, ale przynajmniej uzasadniła: "No masz racje poco z tym zwlekac no nie ,skoro Ty już musisz szukac kogos nowego to zaczynaj od teraz bo to jest końiec miałam poczekac z tym troche ale nie dajesz mi wyboru swoim nastawieniem do teg owszystkiego niestety ale zrywam z Toba :/:/" Czyli teraz robić, to co zawsze w tych wypadkach? Urwać kontakt i cieszyć się życiem, bo i tak wróci?
Zaskoczony nie jestem muszę przyznać;) Jeśli umiesz na tyle się oszukać, że będziesz się dobrze bawił bez niej, a nadal na nią czekał, to tak.
Żyj w przekonaniu że nie wróci...
Gdyby jednak to zrobiła, zapewne spróbuje przewrócić Ci znów w głowie.
Wydaje mi się ze źle rozumiesz jedno haseł powtarzającym się na tej stronie. Mianowicie "one zawsze wracają".
Nie masz na nią czekać, tylko solidnie zapierdalać, pracować nad sobą, nad swoją mową ciała, masz pozbyć się tego kundla co w tobie siedzi. Masz się stać lepszym, wartościowszym człowiekiem.
Jednak gdyby wróciła(miejmy nadzieje że nie.) ma zobaczyć ze nie jesteś już taki sam jak kiedyś. To ona ma za tobą zacząć ganiać. Ty masz mieć kompletnie wyjebane na to co robi, co mówi. Wg mnie nie ma sensu do niej wracać.
Ta studnia jest już pusta, idź kopać następną.
Napisz jej, że rozumiesz i urywasz kontakt. Usuń sobie jej numer gg. Pod żadnym pozorem nie pisz sms, ani się nie odzywaj na fejsie. Jak ona coś napisze to odpisz na drugi dzień wieczorem. Ale obojętnie i tylko koleżeńsko. Radzę zawsze odpisywać wieczorem, tak koło 22. Dziewczyna idzie wtedy spać i ciągle myśli o Twoim sms, i o Tobie ;D
Nie ma czegoś takiego jak porażka, jest tylko zdobywanie doświadczenia.