Witam wszystkich
Musze sie zwrócić o pomoc do bardziej doświadczonych forumowiczów. Bo mam problem z pewną panną. Otóż poznałem ją jakis miesiac temu. Niby ładnie, pięknie, jak na początek fajnie sie ułożyło spotkanie ( dzialałem wedłóg rad w artykółach). Do bliższego kontaktu nie doszło, bo nie liczylem jeszcze na to. Nieśmiała jest kobita. Ale po pierwszym spotkaniu jakos sie wszystko dziwnie układa. Zawsze kiedy proponuje jakis wypad we dwoje Ona nie ma czasu. Umawiać sie z Nią musze z tygodniowym wyprzedzeniem. W takiej sytuacji spotkałem sie z Nia tylko 5 razy od miesiąca. A wiem że gdyby jej zależało, to częsciej znalazłaby dla mnie czas. A jesli chodzi juz o spotkania to ja musze zawsze prowadzić dialog. Zawsze to ja do niej zagadam przez sms czy gadu. Zero inicjtywy z jej strony. Chociaż musze przyznac ze zdziwiłem sie jak zaprosiła mnie na grilla do jej znajomej. Chciała żebym z Nią poszedl, ale bedąc tam i tak miała mnie troche w dupie. Wygląda to jak by zgrywała cholernie niedostępną. Bo z drugiej strony wiem że jednak zainteresowałem ją swoją osobą. I tu sie rodzi pytanie. Co robić, żeby pokazać jej że troszke inicjatywy z jej strony dobrze zrobi na relacje między nami? Jak dać jej do zrozumienia żeby Ona częsciej pozwalała sie zaprosić na spotkanie? Chciałem chwile dać spokój, zobaczyć czy sie odezwie. Ale po 2-3 dniach ani smsa od niej.
Dodam tylko, że 4 miesiące temu zerwałą z kolesiem. Była z nim coś ponad rok, a oprócz niego nie miała takiego kolesia na dłużej.
Z góry dzięki za pomoc. I jeszcze jedno. Odpuszczenie sobie takiej dziewczyny nie wchodzi w gre. Za bardzo zaczęło mi na niej zależec 
No tak. Tylko jak nie pokazać po sobie ze jestem zdesperowany by ją zdobyć. Nie chce jak głupi proponować spotkań i czekać aż łaskawie znajdzie dla mnie czas. Myśle ze jednak dało by rade wyjsć z tej sytuacji skoro jej podobno też zależy. Czesto jestem tematem numer jeden w środowisku jej znajomych, z którego kilka osób znam. Czyli że jednak nie jest tak że ma mnie w dupie. Interesuje sie mną
jeśli ona ma cię lekko w dupie miej ją też, efekt lustra by się tu przydał i naprawdę tygodniowy chłodnik aby cię uspokoiło, za bardzo się tym wszystkim przejmujesz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
"po 3 odbił bym jej zachowanie jak, zaprosisz ja albo ona Ciebie na

spotkanie/imp/ grila itp to postaraj sie aby była wszystko dobrze , a
potem po spotkaniu chłodnik i czekaj az da znac"
Jeśli na spotkaniu wszystko byłoby dobrze, to chłodnik nie ma sensu. Odczekasz wtedy 2-3 dni i do dzieła.
"po 4 jak dziewczyna jest po długim zwiazku to nie oczekuj ze od razu
chce szukac fobie jakiegos fagasa do zwiazku wiec , spokojnie dziewczyna
pewnie zraniona jest po poprzednim zwiazku , powinienes robic to na
spokojnie inie wychodzic z czyms takim ze po 2/3 mies powiesz ze ja
kochasz . Przestraszysz ja ."
Fagasa chce mieć i chce mieć go właśnie do związku, ALE musi sobie wszystko przemyśleć, trzeba się zachowywać jak chłopak i być cierpliwym, kiedy ona sobie to wszystko przemyśli i ułoży w głowie.
A "kocham" powiedz np na zaręczynach, albo po ślubie. I raczej nie wcześniej
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Tak sie składa że ja też jestem po 3 letnim związku i to ja troche mam problemów z odpowiednim podejsciem do nowo poznanej kobiety:)
No tak, troche mi zależy, może za bardzo, ale trudno tak czekać z nie proponowaniem spotkań. A wszystkie propozycje wyglądają tak, jak by miała mnie na siłe gdzieś wcisnąć w jej napięty grafik. Spotkalem sie z Nią, wprawdzie przypadkowo w pewnym lokalu. Była z koleżanką. Przysiadłem sie, porozmawiałem z Nimi i odprowadziłem potem kawałek do domu. Jakoś nie byłem w stanie coś bardziej zadziałać w towarzystwie osoby trzeciej. Dwa dni po domniemanym spotkaniu zaproponowałem jakiś wypad na miasto. I odpisała że przez cały tydzień raczej nie bedzie miała jak sie spotkać. Nawet nie odpisałem na tego smsa. Myślicie że w takiej sytuacji kilkudniowy chłodnik jest wskazany ?
Przystopuj mistrzu. Zamień ilość w jakość - spotkanie>pocałunek bo wpadasz w ramkę. Ile razy się z nią spotkałeś bo wnioskuję że sporo. A jeśli w tej sytuacji, pocałunek dla niej to zbyt wiele : "musi sobie wszystko przemyśleć, trzeba się zachowywać jak chłopak i
być cierpliwym, kiedy ona sobie to wszystko przemyśli i ułoży w głowie." Co do akcji w lokalu - ja bym zignorował i czekał na jej reakcję. Na pewno by o Tobie rozmawiały.
Poczekaj na jej ruch. Nie pisz nie dzwoń skoro jest "zajęta" - Ty też bądź zajęty.
I jeszcze jedno. Wcześniej pisałeś coś, że często o Tobie mówi w towarzystwie znajomych. To powinno Ci dać do myślenia - jesteś/byłeś wtedy górą, zdobyłeś to ww. przez Ciebie zainteresowanie. Wykorzystuj to.
" Jedziesz samochodem i laska siedząca obok krzyczy
- Stój! Czerwone światło! Ludzie na pasach!
- Przestań pierdolić. Nie takie ST odbijałem! "
(Kratos)
No dobra. Jutro pewnie "przypadkowo" spotkamy sie w pewnym lokalu, bo i ja i Ona często tam chodzimy ze znajomymi na karaoke. A juz tydzien temu umawialem sie z Nia ze pójdziemy razem na tą impreze, Ale od dwóch dni nie kontaktuje sie z nia, po tym jak odmówiła mi spotkania. Chlodnik trwa:) Tylko teraz panowie pytanie do Was. Jak sie zachowywać wobec niej? Podejść zagadać, czy raczej mieć ją w dupie, olać i udawać obrażonego?
PS. Co poradzicie na nieśmiałą kobiete? Ona nalerzy do gatunku tych, co inicjatywe prowadzenia rozmowy oddają facetowi. O innych rzeczach juz nie wspomne. Znacie jakies patenty na to, żeby kobieta odtowrzyła sie przed kolesiem? Żeby dać jej do zrozumienia ze nie tylko koleś musi zdobywać kobiete, ale jednak kobieta też cos musi dać od siebie do tego
Ktoś napisał poradnik odnośnie nieśmiałych lasek.
Są 2 możliwości, nie chce jej się prowadzić rozmowy lub jest małomówna. W 2 sytuacji najlepszym wyjściem jest znaleźć odpowiadający jej temat z początku wychodząc z własną inicjatywą - jak zacznie gadać nie przeszkadzaj jej, słuchaj. Poszukaj tego poradnika. Chodzi o to aby krążyć wokół tematu i po jakimś czasie go zmieniać, następnie kilka pytań itd.
" Jedziesz samochodem i laska siedząca obok krzyczy
- Stój! Czerwone światło! Ludzie na pasach!
- Przestań pierdolić. Nie takie ST odbijałem! "
(Kratos)