Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pojechałem po bandzie czy postawiłem sprawy jasno?

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

Witam, postanowiłem napisać bloga w przerwie w meczu Barcelona vs Grenada. Narazie 1:0 ale chcąc zdążyć na drugą połowę, spróbuje szybko i klarownie opisać sytuację która zdarzyła się u mnie w szkole.

Jestem uczniem 3 LO, i jest tam jedna Pani Ola, którą chciałbym "skosztować" na koniec roku szkolnego. Nigdy nie podrywałem dziewczyn z klasy i rzadko w szkole, ponieważ suma sumarum więcej jest strat niż zysków. Otóż zawsze traktowałem z nią relacje kolega-koleżanka. I razem żartowaliśmy i śmialiśmy się. Jest to typ Kobiety "śmieszka", poczucie humoru ma naprawdę duże. Jest sympatyczna i koleżeńska.

Ja próbując "zawrócić" jej w głowie zacząłem Olę negować, mówić słowa czy zdania dwuznaczne. Nic poważniejszego jej nie zakomunikowałem, bo chciałbym najpierw zrobić coś abym w jej oczach stał się wartościowym i pewnym siebie "chłopaczkiem".

Oczywiście jestem pewny siebie i mam duży dystans do tego jak na mnie mówią "koledzy" w szkole. Jestem najniższy z pośród chłopaków (166 cm) I z tego powodu dopierdalają mi na każdym kroku. Ja się z tego śmieje, lecz jak przegniją, to mówię że to się żałosne robi, po czym przestaję z nimi rozmawiać czy śmiać się, gdy oni dalej robią swoje.

Dziś na godzinie wychowawczej, gdy Moja szanowna wychowawczyni mówiła nam o piątkowej wycieczce do Będomina itd. Przysiadłem się do grupy dziewczyn i rozmawialiśmy. Temat spadł na "Tap madl" (top model - program w TVN w którym wybierają modelki). Dziewczyny mówiły jak to one przychodzą zgrabne panie do tego programu i mówią że schudły by w biodrach, czy w pasie bo są za grybe. Wtedy mój kolega Filip powiedział:
- Ja tam lubie takie dziewczyny, niby mało dupy, lecz ładne są.
Na to Ola:
-No ale bez przesady, one mają rączki jak patyczki.
- Oj tam Oj tam.
Temat trwał w najlepsze, włączyłem się do rozmowy tekstem:
-Może i są ładne, ale o czym będziesz rozmawiać z nimi? z Modelkami?Pamiętaj Ładna miska jesc nie daje.
Wtedy dziewczyny spojrzały na mnie z uwielbieniem, a Ola powiedziała:
- Brawo Zakochany (biła brawo) masz racje.
I dalej gawędzimy, gdy nagle łapiąc kontakt wzrokowy z Olą rozmawiamy jak to Te dziewczyny przychodzą na casting itp. Ona ciągle się rozglądała, choć mówiła do mnie, unikała wzroku mego. Więc powiedziałem:
-Poczekaj
-hm?
- Jak ze mną rozmawiasz to patrz mi w oczy, nie ufam ludziom którzy mi w oczy nie patrzą przy rozmowie
Odpuściła
Zaatakowałem ponownie
-Do mnie mówisz?
- Tak
-Mam jakieś zasady jeżeli rozmawiam z kimś to patrze mu w oczy, jeżeli nie wyniosłaś tej zasady z domu to przyswój ją ode mnie.
-Ty zawsze masz do mnie jakiś problem
-Po prostu mówie Ci jak się rozmawia z ludzmi, kieruje się swoimi zasadami.
- Dobra weś ! wkurzyłeś mnie, nara.
Dalej siedzielismy w tym samym gronie lecz ona była urażona, a raczej jej duma była urażona.
Na następnej lekcji religii oglądaliśmy film. Siedziała przedemną. I Agata widząc sytuację powiedziała do Oli
-Nie kłuć się z nim, nie lubie jak ludzie się kłucą
- Ja się z nim nie kłuce
- Zakochany zrób coś
Ja; Co ja mogę, dziewczyna obrażona.
Ola odrazu do mnie z jadaczką
- Ja obrażona? To ty masz do mnie jakiś problem, w ogóle nie odzywaj się do mnie
To w ogóle nie odzywaj się do mnie powiedziała w śmiechu, jak by już zapomniała o tej sytacji. Powiedziałem do Agaty
- Widzisz, ja 2 słowa ona 2 zdania. (z uśmiechem to powiedziałem)
Sytuacja z lekcji na lekcje złagodziała się do "nic się nie stało"
Gdy już skończyliśmy lekcje, wyszedłem ze szkoły idąc pewnym krokiem do domu z podniesioną głową do góry, i słyszę pare metrów za mną głos
- Zakochany, czekaj.
Odwracam się a tu Ola.
- O widze że humorek się poprawił
- ta no jasne ( i śmiech)
Gdy wymieniliśmy między sobą kilka zdań nawet przez ramię patrzyła mi w oczy, lecz gdy ja to zauważyłem wróciła do "dawnej komunikacji". Jak by chciała coś udowodnić. Wcześniej wywiozała się rozmowa.
- Wiesz co? wziełam sobie twoje słowa do serca.
- I co oczekujesz przeprosin?
- Nie, ale jest mi przykro ( uśmiecha się dalej)
- O jak mi przykro, chyba będę płakać dziś w poduszkę (i banan)
- Haha (tutaj nasze drogi się rozchodziły) No to pa.
- Pa, nadrobimy to w sobote w klubie Wink

Wniosek, zobaczymy jutro, na chwilę obecną nie mogę mieć do siebie pretensji, dałem jej do zrozumienia z jakim człowiekiem ma do czynienia i chyba "urosłem" w jej oczach. Wydaje mi się też że może mały mętlik w jej głowie panuje i teraz rozkminia co i jak, myśląc o Mnie co daje mi jeszcze większe szanse (nie lubię tego sformułowania).

A co wy sądzicie o tym? Cholera spóźniłem się na drugą połowę...

Odpowiedzi

Ja sądzę, że ta dziewczyna

Ja sądzę, że ta dziewczyna jest niedojrzała.

Portret użytkownika Maserman

Ciężko jest wyjść z ramy

Ciężko jest wyjść z ramy kolegi i ciężko Ci będzie przebudowywać obraz samego siebie w jej oczach, zwłaszcza że znacie się już trzeci rok.

Napisałeś że w sobotę nadrobicie w klubie. W takim razie eskaluj. Nic tak nie działa na kobiety jak bodźce emocjonalne Laughing out loud

Jeżeli chodzi o Twoich kolegów i Twój wzrost, wszystko ma swoje granice. Jeżeli oni często Ci docinają a Ty zazwyczaj śmiejesz się razem z nimi to od razu stawia Cię niżej nawet w oczach targetu, bo niby umiesz żartować z siebie, ale jakbyś nie miał jaj odparować coś.
Każdy ma jakieś wady, znajdź wady kumpli i wytykaj przy takich okazjach i nie daj po sobie non-stop jeździć. "To jest żałosne" nie załatwi sprawy.

Portret użytkownika Amelia

Kurde, przegięcie za

Kurde, przegięcie za przegięciem na tej stronie ostatnio! Najpierw temat na forum, jak to jeden z Was ma "zasadę", że nie pisze SMSów, za nic w świecie nie napisze i już, teraz następny ma "zasadę"... Czy Wy czasem nie nadużywacie słowa "zasada"?
Często to, co nazywacie tu zasadami, to po prostu Wasze nawyki, przyzwyczajenia, preferencje. Ty nie masz zasady, że podczas rozmowy patrzysz ludziom w oczy. To nawet głupio brzmi! Ty masz taki zwyczaj i tyle.
Zasada, jak sama nazwa wskazuje, to kamień węgielny, na którym zasadza się znaczna część życia, to coś, co Twój model życia określa. Oczywiście patrzenie ludziom w oczy podczas rozmowy może i prawie na pewno wyrasta z jakiejś zasady (podejrzewam, że z zasady szczerości wobec innych), ale samo w sobie zasadą nie jest. Podobnie, jak wspomniana niechęć do pisania SMSów nie jest zasadą, tylko, no właśnie - niechęcią, aczkolwiek prawdopodobnie wynikającą z zasady, w myśl której osoba mówiąca preferuje kontakty osobiste.
Jeśli już upieracie się, żeby koniecznie używać zwrotu "mam zasadę", to nie rozdrabniajcie się tak strasznie, bo skończy się na tym, że w autobusie powiecie do dziewczyny: "mam zasadę, że zawsze siadam od okna".
To zrozumiałe, że chcecie mówić jasno o tym, co lubicie i czego oczekujecie, ale mówienie o zasadach w niektórych spotykanych na stronie kontekstach jest wręcz śmieszne, nie na miejscu i prawdopodobnie dziewczyna nie za bardzo wie, co z takim stwierdzeniem - i z takim facetem zrobić. Bo nie, dzięki mówieniu o takich "rozdrobnionych" zasadach nie wychodzicie wcale na silnych facetów mających własne zdanie, tylko na czepialskich sztywniaków.
Nie dziwię się pannie Oli, że się rozzłościła. Po pierwsze jestem w stanie zrozumieć, że kiedy byliście w większym gronie, unikała wpatrywania się w Ciebie, jak w obraz. Po drugie oczywiście jeśli Ci to przeszkadzało, mogłeś jej o tym powiedzieć, ale sposób, w jaki się do niej zwróciłeś był nie na miejscu.
Skoro na razie jesteście tylko znajomymi, to jakie masz prawo nakazywać jej, żeby przejmowała od Ciebie jakiekolwiek "zasady"? Przecież jeśli raz zwróciłeś jej uwagę, a ona dalej robiła swoje, mogłeś swoim zachowaniem pokazać, że Ci się to nie podoba. Na przykład nie odzywać się do niej pierwszy, nie reagować na jej słowa skierowane o ogółu a na te kierowane do Ciebie odpowiadać chłodno, aczkolwiek konsekwentnie starając się nawiązać kontakt wzrokowy. Podejrzewam, że w końcu by pękła. Prawienie jej kazań i stosowanie jakichś nakazów może ją tylko zniechęcić.

Portret użytkownika Guest

wow:) ja mam np. taką ZASADĘ,

wow:)

ja mam np. taką ZASADĘ, że wycieram d... TYLKO papierem rumiankowym...Wink

Portret użytkownika baudelaire

Moja zasada to nie pierdziec

Moja zasada to nie pierdziec w towarzystwie. Taka mam zasade. Jestem meski, nie?Smile

Portret użytkownika ZakochanyWsobie

Masz rację to raczej nawyk

Masz rację to raczej nawyk niż zasada, popieram Cię i dziekuje Tobie za wskazówkę Wink Człowiek gdy myśli że postępuje dobrze, dowiaduję się że ciągle musi się uczyć i dowiadywać nowych rzeczy. Dzięki jeszcze raz. Pozdrawiam Smile