Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

pogubiłem się

9 posts / 0 new
Ostatni
morty
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: toruń

Dołączył: 2011-07-03
Punkty pomocy: 0
pogubiłem się

Witam,
Przedstawię w skrócie moją sytuację.
Po rozstaniu z dziewczyną chyba straciłem jaja. Prosto z mostu co? Chodzi o to, że nie mam już tej pewności siebie co kiedyś i po prostu gubię się w relacjach z kobietami. Fakt, mocno przeżyłem to rozstanie i to ja musiałem to zakończyć bo mnie oszukiwała i odwaliła niezły numer no i dla mnie skończyło się jazdą na środkach uspokajających. Po jakimś czasie mi się odwróciło i czułem powera jak kiedyś, dosłownie 100% testosteronu, flirtowałem z kobietami, podrywałem je bezczelnie...ale minęło...jakoś się wypaliło. Opiszę to co mnie spotkało dalej , może mi doradzicie a jeśli nie to chociaż fakt, że mogę tu popisać będzie jakąś formą terapii.
Przypadek 1.
Ona (21 lat): najładniejsza dziewczyna w grupie (tak studiujemy razem) spoza mojego miasta. spiknęli nas nasi koledzy i koleżanki z grupy przed świętami bożego narodzenia (twierdzą że się jej podobam). wziąłem od niej numer i na wykładach smsowaliśmy i chciałem się umówić na spacer. Niestety...widziałem jak konsultowała z koleżankami co mi odpisać - oczywiście odpisywała, że nie (wiadomo, nie tak szybko - spoko rozumiem tą gierkę). Trzymaliśmy luźny kontakt przez jakiś tydzień, ona puszczała mi sygnały, ja po czasie odpuszczałem, smsy itp. Raz na gg miała smutny opis, no więc się "zainteresowałem" i zadzwoniłem z pytaniem co się stało. "A takie tam problemy osobiste no i egzaminy bla bla.." i że idzie z przyjaciółkami na piwko omówić te problemy. No i co? zerwała kontakt całkowicie, od tamtej pory nie miałem z nią kontaktu (tak pisałem co jakiś czas i próbowałem się dodzwonić ąż do momentu kiedy odrzuciła połączenie (i wiem, że byłem trochę natrętny). Po dwóch tygodniach odezwała się nagle O_o! jak gdyby nigdy nic oczywiście z pytaniami o egzaminy i tylko sprawy związane ze szkoła. I co najgorsze? Koleżanki z którymi się trzymałem wymieniły się z nią numerami telefonów (między innymi te którym wiem, że się podobam) a jeden kumpel nagle zaczął się przy mnie kręcić i dosłownie wyczułem, że mnie pilnuje, zwłaszcza jak rozmawiałem z innymi. Nożesz!! No ale było po sesji, trzymaliśmy raczej koleżeński kontakt. Mimo to próbowałem od czasu do czasu gdzieś ją wyciągnąć - koncert, kino ale ona zawsze że nie, nie wiem, może. Myślę sobie - pogrywa ze mną. A ja głupi dzwoniłem czy się zastanowiła ale oczywiśćie zawsze nie. I teraz sceny:
1. Idziemy grupką na piwo po wykładach, i co się okazuje, zostaję tylko ja, koleżanki moje, jej koleżanki...i co mnei doprowadza do szału to te ich wymiany uśmieszków, spojrzenia i kręcenia głową do siebie! odpuszczam, nie będę robil z siebie pajaca (ooo patrzcie jak on się o mnie ubiega, jak piesek).
2. Chciałem ją zabrać na koncert, odmówiła, ale powiedziała że na weekend będzie w moim mieście chyba. No to że zadzwonie do niej. Zadzwoniłem po 2 dniach - "nie nie, jade gdzie indziej". co się okazało? spędziła weekend w moim mieście...

Normalnie dałbym sobie spokój ale chyba mam przerost ambicji i łatwo nie odpuszczam.

3. W końcu umówiliśmy się na imprezę, przyjechała z siostrą i przyjaciółkami..-_-..Muzyka dzika, niesprzyjająca przybliżeniu się, przy stoliku ona i ja na jednej kanapie na drugiej cała reszta, obserwują. Ja odpuszczam eh. Ale chciała się spotkać jeszcze to mówię, że ok na następny weekend zabieram ją na coś słodkiego - ucieszyła się. Następny weekend co? "Nie będę miała czasu bo idę z kolegą do kina" !!
4. Przestałem się pytać i mówię z mostu, że zabieram ją do kina, i że wszystko załatwione. Ok zgodziła się od razu. Ale...w dzień spotkania dzwoni na 2 godziny przed, czy może zabrać przyjaciółkę...no ręce mi opadły i się k! zgodziłem, bo myślałem że inaczej coś wymyśli i wcale nie przyjedzie (taaak, to pewnie był jakiś test). Odpuściłem, byłem tylko koleżeński, ale miałem w zanadrzu jakieś komplementy ale jak tylko zaczynałem to w połowie zdania wtrącała się przyjaciółka i byłem zagłuszany. Odwiozłem obie do domu i dosłownie przepadłem. Zero inicjatywy z mojej strony.

Oczywiście, później pytała czemu się nie odzywałem, ale odpowiadałem tylko, że miałem dużo na głowie. I dalej po koleżeńsku z mojej strony. Przymilała się oczywiście, ale to nasilało się tylko przed zaliczeniami. Ba, sama potrafiła dzwonić żeby pomóc jej przy referacie..

Ogólnie to nie ma sytuacji żeby nie była sama, zawsze w otoczeniu koleżanek, przyjaciółek. Nie mam jak zadziałać, jak się wykazać. A to już się ciągnie jakieś pół roku (żenujące, wiem). Ale ona się uśmiecha do mnie nieraz, przymila i gada mi, że jest sama. A ja nie wiem co robić!! normalnie jaja urwane! puf! I czuję w kościach że słucha przyjaciółek.

Wiem, od***lo mi, powinienem już dawno odpuścić, ale chcę to rozegrać do końca, zależy mi, chcę ja k! w końcu poderwać bo to mi wchodzi na moją chorą męską dumę!. Za tydzień ostatni egzamin w weekend potem zobaczymy się pewnie w październiku. Jakieś rady? Jak to rozegrać? Jeśli jakieś pytania to dopowiem, Przedstawiłem całość żebyście mieli jakiś szerszy obraz sytuacji.

Kooku
Nieobecny
Wiek: 15
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2010-08-21
Punkty pomocy: 7

Za bardzo okazałeś jej zainteresowanie. Zabawa polega na odwróceniu kota ogonem, tak, żeby to wychodziło że to ona Ciebie podrywa. Teraz zauważyła, że Cię już zdobyła i w każdej chwili może mieć kogoś innego, lepszego.

Żeby nie zjebać tego zupełnie, urwij z nią zupełnie kontakt, jak napisze sms'a, to nie odpisuj wcale, ew. po kilku dobrych godzinach, że jesteś z przyjaciółmi i nie masz teraz czasu. Tak samo z dzwonieniem - jestem umówiony.

Oko za oko, ząb za ząb - lustrzane prawo Saluba. Polecam ten wpis.

Jeżeli umawia się z tobą i jej przyjaciółką na raz to oznacza, a ma 21 lat to oznacza to, że nie wiąże z tobą żadnych planów.

Nie ma sytuacji bez wyjścia.

Shou
Portret użytkownika Shou
Nieobecny

Dołączył: 2009-07-17
Punkty pomocy: 10

No ogolnie to jakas masakra.
Wydaje mi się, że po prostu Cię wykorzystuje i nic więcej.
Zadzwon do niej i powiedz ze musisz powaznie porozmawiac no i powiedz jej jak to wyglada

amoniaczek
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Sieradz

Dołączył: 2011-05-26
Punkty pomocy: -1

teraz zrób jej dłuższą przerwę niech ona się odezwie... A jak nie zgodzi się na 3 twoje terminy umuwienia się to powiedz żeby się odezwała jak znajdzie czas i cisza. Pamiętaj inne też mają i to ty masz być górą.

Kooku
Nieobecny
Wiek: 15
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2010-08-21
Punkty pomocy: 7

A tak nawiasem mówiąc, pomagałeś jej w tych pracach, referatach ?

Nie ma sytuacji bez wyjścia.

ejdzej
Portret użytkownika ejdzej
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 21
Miejscowość: Tak

Dołączył: 2010-07-17
Punkty pomocy: 101

"wziąłem od niej numer i na wykładach smsowaliśmy i chciałem się umówić na spacer. Niestety...widziałem jak konsultowała z koleżankami co mi odpisać - oczywiście odpisywała, że nie (wiadomo, nie tak szybko - spoko rozumiem tą gierkę). Trzymaliśmy luźny kontakt przez jakiś tydzień, ona puszczała mi sygnały, ja po czasie odpuszczałem, smsy itp. Raz na gg miała smutny opis, no więc się "zainteresowałem" i zadzwoniłem z pytaniem co się stało."

NO KURWA, tyle razy był wałkowany ten temat.
CHŁOPIE, żadnego smskowania, żadnego gadulkowania, złap ją w końcu "za cipe" i pokaż że jesteś facetem, chociaż czy w tym wypadku to jeszcze pomoże nie mam pojęcia.

Generalnie rzecz ujmując tak to rozegrałeś, że mam ochotę zapieprzyć Ci patelnią w łeb i przestawić parę obszarów mózgu.

Skoro denerwują Ciebie jej koleżanki i peszysz się przy nich kiedy na Ciebie zerkają podczas "podrywu" POWIEDZ jej wprost : Chodź zaprowadzę Cię w ciekawe miejsce. - prowadzisz w obszar gdzie możesz ją spokojnie odizolować i tam kontynuujesz. Jeśli będzie się pytać gdzie to ciekawe miejsce odpowiesz np. : To tutaj, gdzie możemy być przez chwilę sami blablaba ...

" Jedziesz samochodem i laska siedząca obok krzyczy
- Stój! Czerwone światło! Ludzie na pasach!
- Przestań pierdolić. Nie takie ST odbijałem! "
(Kratos)

morty
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: toruń

Dołączył: 2011-07-03
Punkty pomocy: 0

Tak wiem, już sam sobie przypieprzyłem patelnią.

Chyba największym błędem jaki tu popełniam to to, że zabieram się za laskę z grupy. Tracenie czasu. Wszyscy się znają i się w to wpier***ją + dziewczyny którym sie podobam ale je olałem. No ale zobaczymy, oczywiście przepadam, zero kontaktu z mojej strony, zero gg, zero sms.

Dzięki ;]

Sh@rp
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-06-16
Punkty pomocy: 45

ogólnie to czytam i mi ręce opadają, okręciła Cię w koło palca jak chciała. Już tyle razy Cie zlała, a Ty dalej swoje. Nie tłumacz sobie, że to Twoja duma Ci każe ją zdobyć i nie odpuszczasz, ona o tym wie i o to jej chodzi, one chcą tego, żeby za nimi latać. Dzięki bogu napisałeś, że koleżanki Cie jakoś tam sprawdzają, czyli jest Tobą (jeszcze) jakoś zainteresowana. Jak dla mnie jak nic potrzeba tutaj zazdrości, i dzięki bogu po raz drugi są tu jej koleżanki które szybko jej mogą donieść, że już z kimś się spotykasz. Olej ją, zacznij się z kimś umawiać, tak, żeby tamte widziały. A jeśli męska duma Ci mówi, że nie możesz jej odpuścić, to tłumacz sobie w ten sposób, że robisz to właśnie po to, żeby ją zdobyć. Polować można albo goniąc za zwierzyną, co Ci się nie uda, lub zastawić pułapkę - taka metafora Smile. powodzenia

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

Jaja ci urwała, rzuciła pod swoje baleriny i mówi do ciebie waruj a ty na komendę reagujesz.

Robi co chce, jak chcę i nie liczy się z tobą a ty jak debil się na to zgadzasz.

Pierdol tą laskę bo i tak nic z tego nie będzie, raz bo w jej oczach jesteś zwykłym pieskiem dwa bo jesteś za słaby aby dać jej rade.

Pracuj nad sobą bo inaczej nie raz jeszcze po dupie dostaniesz.

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki