Opisze na wstepie calą moją sytuację. Otóż znam się z koleżanką do której po cichu podbijam od dwóch lat. problem polega na tym iż mieszkamy dość daleko od siebie i mam z nią okazje sie spotkać okolo raz w miesiącu. Takie spotkanie na imprezie mieliśmy ostatmio na imprezie tydzień temu.
Tak gólnie wygląda to tak, gdzieś pół roku temu trochę się zaangażowałem. Dość bardzo mi na niej zależy, ale nic na siłę. Pisałem i tak dalej, ale jakoś mi się odechciało i rzuciłem to w cztery wiatry. Ona po miesiącu (a cały czas siedziałem na niewidoku) zapytała się czemu się nie odzywam. Coż zacząłem znowu do niej znowu ostro pisać, zaprosiła mnie na taką imprezę w jej okolicy więc sobie pomyslałem - co mi szkodzi - i pojechałem. Miałem plan wybadać sytuację, ale z tego wybadania wyszło to, iż dalej nic nie wiem 
Pomijając pierdoły wyglądało to tak. Od czasu do czasu prosiłem ją do tańca, a każdy taniec kończył sie tym iż odwracała się na stopie i uciekała w cztery wiatry. WTF? Więc pomyslałem sobie - pie***olę, zaczynałem inne wyrywać (o i jakże dobrze zrobiłem), tak się zaczęła patrzeć zazdrośnie że hej
Bo z tego co zauważyłem chociażby na własnym przykładzie po oczach zawsze mozna zauważyć czy ktoś się Tobą interesuje czy nie. No więc ten pseudo-test wyszedł pozytywnie. No to wróciłem do mojego głównego celu, ale zachowanie znowu się powtorzyło... Hmm...? Ponadto sama zaczynała troche wyrywać moich kolegów. Inna sytuacja - ja sobie spokojnie siedzę przy stole, ona przychodzi ewidentnie po mnie, a ja udaję że jej nie widzę i ją olewam
Albo rozmawiamy, a ona zaczyna robić te swoje głupkowate testy, w tym zaczyna wypominać pewną bezsensowna kłótnie. W sumie jak się impreza skończyła to się poświeciłem i odprowadziłem ją, porozmawialiśmy troche i chłodne "cześć". Mam strasznie mieszane uczucia, nie wiadomo o co chodzi 
Tak się własnie zastanawiałem niedawno czy tego nie rzucić w diabły, ale ona do mnie napisała na gg pogadać. I znowu strzela tymi pytankami: "... no przecież ja zawsze jestem miła". Prawdopodobnie za trzy tygodnie się znowu spotkamy. Więc wypada przyjąć jakąś taktyke, sam się zastanawiam co robić. Nie odzywać się i czekać aż napisze? Podbijać? Olać sprawę? Być może sprawiłem iż uznaje mnie za pryjaciela-kolegę, ale przebieg ostatnich tygodni tę możliwość raczej wylucza.
Sam się już nieźle zakręcilem tym wszystkim i przyda mi się chłodna, profesjonalna rada 
Proszę o wskazani mi moich błedów :]
Chłodna rada! Olej to ... Krótko i na temat! Laska chce, ale chyba się boi, no chyba, że się po trochu bawi tobą ... a patrząc na fakt jak czesto się widujecie to tylko zmąci ci w głowie i przysłoni inne ciekawe targety!
Kierunek przód przez całe życie!!
Odpuść sobie. Jesteś w ramie kolegi. Podbijasz do niej od 2 lat WTF?
Źle zaczołeś, było całować, stosowac dotyk, wiedziałbyś już dawno na czym stoisz. Nie da sie ukryć że spaprałeś sprawe.Szukaj nowej i koniecznie przeczytaj artykóły z tej strony o tym jak podrywać żebyś znów nie schrzanił.
Pozdro
Znamy się od dwóch lat, podbijam od tak mniej więcej pół roku, wcześniej to były raczej tylko koleżeńskie pogawedki.
Ok, dzieki za pomoc. Tak właśnie mi się wydawało że coś spieprzyłem :]
jeżeli ktoś ma jescze coś ciekawego do napisania to chętnie się z tym zapoznam :]
,,Dość bardzo mi na niej zależy" - rozwaliło mnie to zdanie. Generalnie chyba nie przeczytałeś ani jednej lekcji Gracjana, nie wspominając o masie artykułów.
,,Dość bardzo mi na niej zależy" - i co w tym złego... Najwyżej będzie go bolało jak nie wyjdzie a jak wyjdzie będzie się cieszył 100% mocniej . Jak można czerpac przyjemnośc z czegoś na czym ci nie zależy. Np. dostałeś mp4 a masz już 2 takie same, nie cieszysz się i wgl. masz to w dupie, bo ci na tym nie zależało...
Sedno leży w tym aby ona się nie dowiedziała o tym, że ci zależy.
Przyjdę z nią, złożę kwiaty, po angielsku wyjdę w trakcie.
I pójdę pić z nią wino, siedzieć nocą na
huśtawce.
Kiedy świat śpi, księżyc patrzy mu w
okno.
Ja z Erato, która do ucha szepcze tak słodko.
Druga moja rada to zaskoczenie, dziewczyna Ci mówi że za 3 tygodnie odpowiedz dzień przed spotkaniem, że nie możesz ale kiedyś napewno ją odwiedzisz. Badasz jakie ma plany np. na sobote tydzień - okazuje się że nic nie robi....Nie piszesz jej o tym że wpadniesz
. (dokładnie wybadaj co lubi, gdzie nie była a gdzie powinna pójśc, co może wzbudzic w niej pozytywne emocje. Zaplanuj jej świetny dzień niespodziankę) Jedź i wykonaj swoje plany i zrób to tak żeby to wspominała do kolejnego spotkania.
Przyjdę z nią, złożę kwiaty, po angielsku wyjdę w trakcie.
I pójdę pić z nią wino, siedzieć nocą na
huśtawce.
Kiedy świat śpi, księżyc patrzy mu w
okno.
Ja z Erato, która do ucha szepcze tak słodko.
Sam fakt że mu zależy jeszcze niczego nie przekreśla, dopiero zbyt mocne zaangażowanie się w podryw i pokazanie targetowi "jak mi na Tobie zależy kochanie " stawia go w sytuacji potrzebującego.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Miałem bardzo podobną sytuację. Zgadzam się tutaj z Piterem.
Ja na dziewczynę, która ma naprawdę wiele znajomych i wielu gości którzy się za nią kręcą, gdy zauważyłem , że tylko troszkę zaczęła mnie zlewać zastosowałem chłodnik. Też tak zrób! Później jak spyta co jest nie tak to po prostu szczerość np. Nie jesteś już kobietą, którą kiedyś poznałem itp. Niech się postara o wasze relacje. Jak zauważysz jakąś inicjatywę u niej to wynagrodź jej to czymś: weź ją w jakieś fajne miejsce. Zbuduj raport np. pogadaj o czasach dzieciństwa. Możesz ją wciągnąć w jakąś śmieszną rozmowę stosując negi, przybijając piątkę czy żółwika. Później eskaluj (kiedyś sam miałem z tym problem). Dotyk to świetna sprawa. Bądź zawsze opanowany, utrzymuj niski ton głosu, omijaj gierki.
Pozdrawiam
Nie chodziło mi o to, że mu na niej zależy tylko o gramatyke tego zdania. To tak jakby napisać ,,trochę bardzo".
Dzięki za rady. Na tą stronę trafiłem dwa-trzy dni temu, więc z pewnością nie popełniłbym tylu błedów co do tej pory (a z tego co się zoreintowałem nie było ich mało
)

No więc tak, wnioski:
1) Ja się do niej nie odzywam (spokojnie wytrzymam), czekam aż sama sie odezwie
2) Olewam ją, pokazuję że mi wcale na niej nie zależy i niech ona sie stara
3) Omijam gierki i inne teściki
4) Kończę z zabawą w miłe pogawędki z kolegą (tfu!)
Zobaczymy co z tego wyjdzie. Tak akurat to jak nie wyjdzie to nic się nie dzieje, a w tym przypadku spróbuję bo gra jest warta świeczki a i przyda się doświadczenie na przyszłość. Dzięki za rady!
No naprawdę ta strona jest godna polecenia bo po swoim przykładzie chociażby widzę iż dostałem niezłego powera :] W szkole się czułem jak inny człowiek