Witam
Otóż mam problem, nie dawno wyczaiłem tą stronkę, i tak jak większość z was postanowiłem się zacząć zmieniać.
I tu już napotkałem pewien problem.
Pewnego dnia, np. po przeczytaniu czegoś motywującego(pewnych artykułów na tej stronce, np.), czuje że mogę wszystko, pozbywam się nieśmiałości, w czynach(kontaktach) też to się przejawia...jedym słowem, jest zaje**ście xD
Nastaje noc, sen, niestety przez następne dni mój stan wraca to tego gorszego(czyli nieśmiałości), te rzeczy które mnie motywowały tracą swoje działanie, nie pomagają. A po jakimś czasie znowu mnie pokrzepiają. Przez co mam dni lepsze i gorsze, niestety z przewagą gorszych jeśli chodzi o kontakty ;/
Macie może jakąś receptę na utrzymanie tego pierwszego stanu?
Nie ma możliwości utrzymania tego stanu - to są emocje. Euforia. Słomiany zapał. Zwał jak zwał, ale ... dopóki nie odoczujesz pewności siebie z siebie, to kicha. Życie cię auczy jednak, iż jeśli ty nie bedziesz szanował samego siebie, to Ciebie też nikt nie uszanuje.
... wyglądasz, jak ciota z odkurzaczem w polu kukurydzy.
Mam podobny problem. W moim przypadku dobrze pomaga mieć stałą dziewczynę. Dzięki niej mogę całymi tygodniami mieć dobry humor
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Jak masz gorszy dzień to siedź w domu, a jak masz lepszy to leć wyrywaj lachony
Proste!
...
niestety, naukowo udowodniono, że podczymać się nie da. można próbować podtrzymać. spróbuj sobie zakotwiczyć nlp'owo. tylko co jakiś czas trzeba odnawiać kotwicę. a to, że ma się gorsze dni, to wiadomo, każdy tak ma.
Przestań szukać motywacji, a zapamiętaj po prostu ten stan i naucz się go osiągać. Przypomnij sobie co wtedy myślałeś, jak się zachowywałeś. Przyczyną może też być częste odkładanie czegoś na później, na jutro. Nie ma kurwa jutra, życie jest tu i teraz! Nie mów: 'od jutra zacznę się zmieniać i podrywać dupy', bo nigdy tego nie zrobisz. Ma być TERAZ, a nie zaraz!
Do tego dochodzi poczucie własnej wartości. Sekalek napisał, że pomoże ci w tym dziewczyna. To jest iluzja. Z laską będziesz się czuł zajebisty... ok. A jak laska z tobą zerwie? Znów będziesz śmieciem?
Nie, ty masz być fajny Z dziewczyną i BEZ dziewczyny. To nie ma różnicy, ty jesteś tą samą osobą. Takie pierdolenie, że dziewczyna jest twoją połówką jest nic nie warte.
Ona może być co najwyżej DOWODEM na twoją ciekawą osobowość. Nie 'generatorem' tej osobowości.
A ja wierzę, że kobieta jest moją połówką!! Tak człowiek został stworzony, że chcę żyć z drugim człowiekiem. Adam potrzebował Ewy!
A stanu emocjonalnego nie da się podtrzymać, już Kochanowski ze swoim stoicyzmem próbował i jakoś mu nie wyszło.
Po prostu żyć, robić co nas uszczęśliwia i znaleźć sposób na gorsze dni, ja np. wolę iść poćwiczyć lub ponapier* w worek. Kto co lubi.
"Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga" - Tukidydes
no potrzebował jak cholera, to przez nią stracił raj przecie
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
no cóż, tak to już jest, a czy wielu nie straciło głów dla pięknych pań?
kobieta to piekielne nasienie do którego i tak lęgniemy jak muchy do gó... ;P
"Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga" - Tukidydes
ja jestem bezbożnikiem, to w adama i ewe nie wierze
Mam identyczny problem, wieczorem pełen zapału i powera do działań. (...) wstaję rano, monotonia wszystko do dupy, wstyd podejść do panien itd...
A co Cię motywuje wieczorami, że masz tyle powera?
Przełóż to na drugi dzień i motywuj się tym, słuchaj dobrej muzyki, zrób coś co Cie dopompuje. A jak nie, to wieczorami wychodź na panienki jak masz zapał
P.S. hehe ja też jestem bezbożnikiem, ale wiara motywowała ludzi do wielu rzeczy, więc coś ma w sobie. zresztą trzeba w coś wierzyć, chociażby w siebie ;]
"Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga" - Tukidydes
Ja odkąd rzuciłem całą tą wiarę odnoszę więcej sukcesów każdej dziedzinie życia.
Słuchanie muzyki powinno ci pomóc, ale najlepiej wyćwiczyć w sobie automatyzm, taki żebyś nie zastanawiał się nad motywacją i od razu kiedy widzisz cel podbijasz i automatycznie uruchamia się zajebisty facet. To kwestia wprawy.
Wow...nie liczyłem na tyle wpisów ;D

W każdym razie dzięki wam za to
Mój problem chyba tkwi w zapominaniu o ważnych prawdach, wskazówkach życiowych, jak "olej to co inni myślą" i "żyj chwilą",
Kurde sportster rozbiłeś bank pisząc o odkładaniu rzeczy na dalszą chwilę.
Spróbuję też się skupić na tym automatyźmie...ale to jutro...ok, żarcik
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi raz jeszcze.
Jeśli jeszcze ktoś ma coś ciekawego do powiedzenia(napisania) w tym temacie, to niech się nie krępuje ^^
po prostu sobie zakotwicz ten stan nlp'owo. poszukaj na youtubie filmików: wpisz kotwiczenie i będzie.