Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

podsumowanie obecności, oraz duża chęć zmiany,

Witam, można powiedzieć, że jestem nowy na forum, kiedyś konto założyłem, ale byłem tak przelotnie, przeczytałem tylko stronę.
Obecnie chciałbym się zmienić, podkreślam CHCIAŁBYM, no ale nie mogę... za mało samozaparcia, nie wiem czy lęk, czy zbyt niskie mniemanie o sobie, nawet nie odrobiłem 3 lekcji (nie mówiąc o dalszych).
Mam takie małe usprawiedliwienie, mieszkam w małym mieście, gdzie prawie każdy zna siebie, nikogo o godzinę nie zapytałem
(raz poszedłem na miasto, zima była, poszedłem i po drodze żadnej dziewczyny nie spotkałem, znaczy szły dwie ale były po drugiej stronie bym musiał na około, byłem zdeterminowany do działania, no ale pech tym razem wziął górę.
Nie będę się żalić na blogu bo to jest najgorsze co może być dla mnie obecnie, no więc tak:
moje osiągnięcia i spostrzeżenia:
-Zacząłem spotykać się ze znajomymi, mam teraz w chuj kumpli kilka koleżanek, lecz tylko 2 z nich są takie z którymi na pełnym luzie rozmawiam, reszta jest trochę starsza i jak one są w moim towarzystwie to milknę, no nie tylko ja jeszcze kilku też milknie, ale za to ze 2 (takich niby pua, którzy już nie jedną laskę dymali, albo mieli ładną oczywiśćie) oni na pełnym luzie, czasami się odezwę, no ale można powiedzieć że 5% w rozmowe daję od siebie.

-W szkole dziewczyny rosną (jestem gimnazjalistą) spostrzeżenie jest takie w zimę dziewczyny jeszcze tak same chodziły, rzadko z chłopakami, a teraz praktycznie każda ładna dziewczyna jest spotykana w towarzystwie chłopaków... konkurencja rośnie i się rozwija a ja cały czas jestem w tym samym miejscu gdzie byłem.
Teorie mam myślę opanowane, przeczytałem książkę tajemnice największych uwodzicieli 2 razy, stronę tą z 3 razy, no teraz trochę pozapominałem bo się uspokoiłem z tym czytaniem, praktyki można powiedzieć 5% (okazyjny)

-Ja nadal, jak nie zagadywałem tak nadal nie zagaduję, nie praktykowałem, chciałem się założyć z kumplem o kasę że jak nie podejde... wiecie o co biega, no ale nawet z kumplami rozmawiając, temat podrywania jest daleki, nie chcętnie rozmawiają, a jak pogadam z tymi co mają kobite (ładną) lub z tymi co mieli ich mnóstwo, to się śmieją.

-Nie gram w gry, nie jestem maniakiem ani nic z tych rzeczy, wychodzę na dwór, ćwiczę siłka, sw, tańczę od czasami, w piłkę gram. Można powiedzieć ogarnąłem pasję, z iluzji to nie jestem w stanie wywnioskować które są dobre, niby pojąłem, że kobiety kochają seks tak samo, że to ja najważniejszy w związku, no ale nadal wszystko się nie klei, nie ma działania, jest tylko teoria;/

-Jest też taka sprawa, nie wiem jak to opisać, żeby wszyscy zrozumieli, więc tak, jestem w sytuacji, że przechodzi koło mnie dziewczyna, a ja udaję że jej nie widzę (udając pewnego siebie kolesia, który ma wyjebane na wszystkich) dzisiaj z daleka taka ładna dziewczyna ze szkoły się patrzała w moją stronę, bałem się spojrzeć w jej stronę udając że jej nie widzę, może ubzdurałem sobie że nie boję się tylko że mam wyjebane, jestem lepszy, takie cos;/ zawsze byłem w takiej sytuacji, jak miałem okazję poderwać dziewczynę, to stworzył mi się obraz jej, że jest nie warta mnie, że jest za brzydka, mimo wszystko później i tak podglądałem ją (czy to w szkole, nie podglądałem tylko obserowowałem, na nk podglądam zdjęcia, na blogu). Trochę udaję takiego mega pewnego, no ale jak dziewczyna jest blisko to od razu pewność spada, i jest olewka, albo ucieczka, może nie tak dosłownie, no ale ja tak to odbieram.

-Zapomniałem wspomnieć o sukcesie, któremu towarzyszyło szczęście, no ale sukces jest do zaliczenia na konto (czyli doświadczenie), a nie dosłownie. Byłem w szkole na disco, i tańcyzłem z jedną dziewczyną, ja nie podeszłem, tylko jakoś się zgadało i zatańczyliśmy, dziewczyna jak mam szczerze oceniać to HB 3, trochę deska i zamiast pomarańczy albo melonów to ma wiśnie, bez obrazy, jak na początek dobra, no ale jak odnosić się do tego co napisałem przed tym myślnikiem to wiadomo jaki byłem, taniec i zero rozmowy, jestem z reguły mało mówny i niesmiały, dodam jeszcze że dziewczyna tego samego dnia pisze mi na gg, a teraz jak mnie widzi dostępnego zawsze zaczyna rozmowę, trochę niby popiszemy z jej inicjatywy rozmowa, bo ja nie jestem zainteresowany, to tak dla treningu można powiedzieć, sam nie wiem czy warto było by kontynuować, czy lepiej ryzykować i na głębokie wody popłynąć, wiadomo lepsza nagroda za to, no ale większy dół jak się nie uda, chociaż niby staram się ogarniać doła to i tak nie potrafię.

-zawsze w nocy w ramach treningu takiego, wyobrażam sobie idealne podejście, idealne reagowanie w sytuacjach z kobietami, wsyzstko wygląda ładnie pięknie, nie raz płynnie mi wychodzi myślenie, no ale nic poza tym, u mnie jest 0 praktyki 0 działania. Jak mam podejść, to nawet poprostu nie przymierzam się do tego, tradycyjnie na przerwach w szkole z kumplami, trochę pedalski skład bo nie ma z nami żadnej dziewczyny, nawet mnie to irytuje, kurwa wkurwiam się każego dnia kiedy nic nie zdziałałem, cały czas udaję pewnego i (mającego wyjebane) kolesia, zamiast otworzyć się na relacje damsko męskie, sam nawet nie wiem od czego zacząć, czy praktyki czy od razu działania, wszystko się popierdoliło a to co czytałem to wykleciało z głowy.

Dzięki tym co przeczytali całe, bardzo mile widziany komentarz, nawet obowiązkowy, szczerość ponad życie.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Inquisitor

W kwestii otwierania

W kwestii otwierania przeczytaj mój ostatni wpis na blogu.

"udając pewnego siebie kolesia, który ma wyjebane na wszystkich" - Ty nie masz udawać, musisz się zmienić naprawdę. Nie zniechęcaj się brakiem sukcesów tylko praktykuj, im więcej doświadczenia zdobędziesz tym będzie łatwiej:)

Portret użytkownika Hedoniz

Zrozum, że porażki MUSZĄ być,

Zrozum, że porażki MUSZĄ być, będą cały czas. Wmawiaj sobie, że czym więcej porażek tym lepiej bo będziesz bliżej celu i tak jest!

Portret użytkownika Krit

Pewnie wiesz ,że udawana

Pewnie wiesz ,że udawana pewność siebie do niczego nie prowadzi? Czytałeś dużo ,więc pewnie też wiesz, że bez porażek nie ma zwycięstw. Każda porażka boli, lecz gdy się podnosisz stajesz się silniejszy, wiesz jakich błedów nie popełniać, stajesz się pewniejszym siebie. Czym więcej dziewczyn Cię oleje, czym więcej akcji spalisz, tym mniej będziesz się tym przejmował i zaczniesz podchodzić do tego na luzie.
Zacznij też używać afirmacji. Naprawdę pomagają Wink

Ciężko mi się zmotywować do

Ciężko mi się zmotywować do działania, kurwa MUSZĘ W KOŃCU DZIAŁAĆ!

znam ten bol... moim zdaniem

znam ten bol... Smile moim zdaniem z ta HB3 to troche przesadziles... ja np. obralem zasade "Jak plywac to po glebokich wodach" i zgodnie z tym co sie tu nauczylem podbijam do panienek HB 6+. "nizsze pulapy" traktuje jako kolezanki:P
Popieram wypowiedzi kolegow nade mna. jesli nie bedziesz probowal to Ci nie wyjdzie. A porazki? Zawsze sa! to jest zlo konieczne. Zastanow sie czy umialbys chodzic gdybys przed tym pare razy nie upadl. Pisanie tekstow w stylu "musze w koncu dzialac" nic nie daja. RUSZ DUPE I DZIALAJ, A NIE PIERDOLISZ! pozdrawiam:)

Portret użytkownika Falcon

Chłopie...też mieszkam w

Chłopie...też mieszkam w małej miejscowości i zrobiłem to zadanie z godzinami, poczytaj lewą stronę i zrób lekcje nabierzesz w ten sposób prawdziwej pewności siebie,i nie martw się porażki się zdarzają nawet najlepszym, przeczytaj te artykuły po lewej i zacznij je stosować, na początku popracuj nad inner game (postawa wewnętrzna).I nie martw się "Nie ważne jak mocno bijesz ważne ile ciosów możesz przyjąć na siebie" Wink

W sumie jestem jeszcze

W sumie jestem jeszcze zielony w terenie jak Ty wiec może zrobisz jak ja zacząłem. Dodam że też jestem z małej miejscowości.
Wybierz sobie co chcesz robić po przyjeździe do większej miejscowości, ale nie nastawiaj się że podrywać jedziesz,tylko co chcesz tam robić (zakupy, pograć w bilard, kręgle,iść na piwko,kawe itd...)
Jak już tam będziesz to to rób, a jak zobaczysz jakąś kobietę,dziewczynę którą chciałbyś poznać to zrób to co po lewej tu piszą, z zasadą 3 sekund, i NIE MYŚL JAK!!!
Mózg naprawdę szybko (czasem) działa i nim podejdziesz to będziesz wiedział co powiedzieć, nawet głupie,proste: CZEŚĆ.

A teraz byś się po jakimś jednym razie nie zniechęcał napiszę jakie miałem sytuacje.
Byłem w nomi(sklep budowlany) fajna babka przy lampkach stała,1,2,3 idę w jej kierunku:
-cześć- mówię. I w głowie próżnia. Minęły ze 2,3 sekundy dodałem:
-ładna jesteś.
-a Ty nie- mi odpowiedziała.
Minę zrobiła jakby coś kwaśnego zjadła. Uśmiechnąłem się bardziej i powiedziałem:
-po bliższym przyjrzeniu czuję się rozczarowany, a i jak widzę Twój charakter zbliżony jest do wyglądu- miłych zakupów dodałem i odszedłem z uśmiechem.
Pierwsze podejście i takie coś, było mi wewnątrz bardzo głupio,ale na pewno tego nikt nie mógł widzieć.
Gdy stałem przy kasie, rozmawiając na luzie z kasjerką, którą znałem, widziałem katem oka jak ów kobietka stała przy kasie obok i cały czas mi się przyglądała. Spojrzałem na nią raz z uśmiechem, tym razem odwzajemniła uśmiech. Ja się jednak odwróciłem, kasjerce powiedziałem na razie i wyszedłem ze sklepu.Ot i takie zdarzenie miałem.

Jak widzisz pamiętam o tym zdarzeniu,ale się już z niego śmieje.Dodam tylko że podobnych zdarzeń było jeszcze kilka,ale były też takie gdzie poznałem naprawdę fajne dziewczyny,choć nie mam żadnej praktyki.
Wnioski sam sobie wyciagnij, czy warto.