Generalnie dopiero zaczynam dlatego moje pytania są dość... podstawowe.
Umówiłem się z jedną na kawę. Pogadamy sobie, ok, ale jak najlepiej zachować się przy płaceniu?
Jak wyciągnie portfel to nalegać żeby zapłacić za nas obu, czy płacić za siebie? A jak nie wyciągnie to jak?
Istotne jest że nie "prosiłem" jej żeby umówiła się ze mną ("Pójdziesz ze mną na kawę?"), a raczej zaproponowałem ("Chciałabyś się napić ze mną kawy?"). Jakoś wydaje mi się że jest duża różnica między tymi zdaniami.
Zajebiste mam pytania, nie? Doświadczenie praktyczne 0.
Nie no oczywista oczywistość... Spoko dobrze wypadniesz w jej oczach jak zapłacisz... A tak na prawdę to tego oczekuję... ;P
nolunt, ubi velis, ubi nolis, cupiunt - kiedy chcesz, odmawiają, kiedy nie chcesz, pragną. Terencjusz.
a jak nie wyciągnie portfelika żeby zapłacic to proponuje najzwyczajniej zapłacic, raczej kilka złotych nie zrujnuje Twojego budżetu...
a gumy?
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
To zależy od sytuacji i tego jak kobieta jest wychowana. Większość kobiet uważa że to facet płaci, ale często się rewanżują. Jeżeli bedzie chciała za siebie zapłacić Ok nie nalegaj, jeżeli nie to Ty płacisz, ale uwazaj, żebyś nie stał się sponsorem. Myślę, że jeżeli taka sytuacja ma miejsce 2-3 razy, a dziewczyna nic, to coś jest nie tak. Chyba, że sporo zarabiasz i nawwet nie odczuwasz takiego kosztu jak kolacja, czy kawiarnia, wtedy nie ma co być sknera. Wszystko dostosowuj do sytuacji.
Dziękuję, wasze odpowiedzi były pomocne.