Od paru tygodni chodzę na kurs tańca, mam niezły taneczny kontakt z dwoma, trzema dziewczynami. Do tej pory nie myślalłem o podrywaniu ich, ale chyba zmienię zdanie. Czy bardziej doświadczeni nie daliby mi kilku rad? Takich ogólnych. Zastanawiam się na przykład, czy jeden udany podryw ehem "nie zepsuje mi opinii" u pozostałych dziewczyn? Jeśli tak to musiałbym się zdecydować na tylko jedną z tych trzech - a ciężko mi 
Ja powiem Ci tak
. Byłem na kursie tańca. Poszedłem tam bo chciałem się nauczyć na wesele kolegi . Pierwsze pytanie od każdej laski, dlaczego nie przyszedłem z partnerką ? Ja, że właśnie zniknęła.
. I że teraz szukam wśród koleżanek tej, która ze mną pójdzie.
I Wiesz co ? Fakt byłem na 5-8 lekcjach. Tam w zasadzie chodziły same laski
+ jeden gościu koło 40. Począwszy od dwóch dziewczyn a skończywszy na instruktorce - wszystkie same mi zaproponowały, że mogą pójść ze mną na ten ślub. Fakt, że to były nieco młodsze dziewczyny, nie mój target, i nie za bardzo chciałem korzystać z ich pomocy, ale jak sądzę pierwsze koty za płoty już były
.
Nawet z instruktorką byłem na piwie