Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Podryw zajętej laski cz. 1

Portret użytkownika tomek.frk

Witajcie przyjaciele!
Temat bardzo hmmmm? drażliwy. Podrywanie zajętej laski. Wiele osób powie mi, że to nie moralne, że nie powinienem tak postępować. Druga połowa stwierdzi, że takie jest życie i żebym działał tak, jak to sobie zaplanowałem.

W moim życiu przeszedłem przez kilka moim zdaniem "trudnych" sytuacji. Wpojone iluzje, otoczenie, które kazało stawiać dziewczyny wysoko na piedestale. Ponad rok temu powiedziałem sobie: "Dosyć tego! Koniec ze schematami rodem z baśni braci Grimm".

Od tamtej pory zmieniałem swoje nastawienie względem otoczenia i otaczających mnie kobiet.
Jeszcze niedawno "kręcenie" z zajętą laską było dla mnie moralnie nie możliwe. Wymówki typu:
1. Jak będzie się czuł typek, któremu odbije laskę.
2. Co będą mówili ludzie, znajomi itp.
Wiecie panowie jaka jest prawda? Wszyscy mają Cię głęboko w dupie. Nie mogę tutaj pominąć faktu, że mój ostatni związek pomógł mi na to otworzyć szeroko oczy.
Byłem needy. Jak wcześniej wspomniałem stawiałem dziewczynę na piedestale. Na którymś z naszych spotkań, dowiedziałem się, że panna ma przyjaciela. Nie czułem się "zagrożony", byłem pewien, że facet mi laski nie zwinie spod nosa. A tu co? Laska do mnie dzwoni i mówi, że chce się spotkać (telefon z pozoru normalny). Przyjechałem na spotkanie do jej domu. Siadam na kanapie i słyszę. Tomek muszę Ci coś powiedzieć. Nagle słyszę, że nasz związek nie ma przyszłości, ble ble ble, nie opiekowałem się nią wystarczająco i parę innych z palca wyssanych słów.
Było mi ciężko słysząc, że to koniec naszego związku. Nagle zadzwonił do mnie kumpel i mówi, że kupił sobie CBR 600RR. I pyta czy nie mógłbym z nim polatać. Mówię, żeby wpadł za 5 minut pod stary magazyn.
Ziom nieświadomie wyciągnął mnie z miejsca w którym nie chciałem w tamtym momencie przebywać.
I tak rozpoczeła się moja "transformacja".

Dziś rano wróciłem z obozu. Jako, że do spokojnych osób nie należe to na obozie zwróciłem na siebie uwagę.
Zagadała do mnie fajna laska, że chce mnie bliżej poznać. Pomyśałem czemu nie? Mam wystarczającą wiedze na wejście głęboko do jej główki.
Godzina 21:30 nocna zbiórka i udanie się do swoich pokoi. Jako, że panna dała mi numer do siebie bez żadnych oporów na początku, wysałem jej sms.
"15 minut po zbiórce bądź gotowa na wyjście". DOstałem w odpowiedzi: "Haha, chcesz ze mną wyjść i mnie zgwałcić? Niee no żartuje Laughing out loud Ok będę czekała."

Niedaleko naszego obozu był mały staw. Zabrałem ze sobą koc, picie i poszedłem do wyjścia. Panna już na mnie czekała i ciągle pytała po co ją wyciągam o tej porze na dwór. Powiedziałem Ciii (jednocześnie gestykulując), wziąłem za rękę i poszliśmy nad ten stawik.

Rozłożyłem koc, usiedliśmy obok siebie. Zacząłem nawijkę o gwieździstym niebie. Zapytałem ją: "Jak sądzisz tam na górze istnieje życie?". I tak dziewczyna z tematu na temat coraz bardziej się otwierała.

Po jakimś czasie wróciliśmy do obozu a na pożegnanie dostałem "buziak w policzek".
Położyłem się spać. Na drugi dzień rano kumpel mnie pyta, gdzie w nocy wychodziłem. Bo słyszał głos mój i Weroniki. Okazało się, że kumpel zna ją i uwaga -jej chłopaka-. Jak usłyszałem, że laska ma chłopaka w pierwszej chwili wmurowało mnie. Ale jej chłopak nie jest żadną przeszkodą.

Wróciłem do domu. Poczekam jakiś czas i zadzwonię umówić się na spotkanie.
Postaram się wszystko opisać na blogu.

---------------------------
Jeżeli macie jakieś uwagi czy spostrzeżenia wyraźcie swoją opinię w komentarzach.
tomek.frk

Odpowiedzi

DOstałem w odpowiedzi: "Haha,

DOstałem w odpowiedzi: "Haha, chcesz ze mną wyjść i mnie zgwałcić? Niee no żartuje Ok będę czekała."
Jeśli kobieta pisze Ci sms o sexie lub coś w tym stylu bez wcześniejszego zachaczania o ten temat to znaczy, że miała na niego ochotę Smile

Portret użytkownika Variatio

Mate091 dobrze prawi! To mi

Mate091 dobrze prawi!

To mi się pierwsze w oczy rzuciło! Trzeba było ją nad tym stawem lepiej przyatakować!

Portret użytkownika Sangatsu

Mi się podoba i życzę Ci

Mi się podoba i życzę Ci tylko Powodzenia(szkoda ze się tak skończyło z tamta ale cóż coś się musi skończyć żeby coś innego mogło się zacząć...)!Smile

Portret użytkownika LubiacyCisze

"Było mi ciężko słysząc, że

"Było mi ciężko słysząc, że to koniec naszego związku"
ale w czyjś związek można się wjebać?
Ah ta przewrotność..

Portret użytkownika Hudini

"Nagle zadzwonił do mnie

"Nagle zadzwonił do mnie kumpel i mówi, że kupił sobie CBR 600RR. I pyta czy nie mógłbym z nim polatać. Mówię, żeby wpadł za 5 minut pod stary magazyn."

Dobrze ze o tym wspomniales!
:E

Portret użytkownika Bees

Powodzenia!!!

Powodzenia!!!

Słuchajta ludzie - tu napiszę

Słuchajta ludzie - tu napiszę coś co wielu wyda się nie "PUA":

ZWIĄZEK to sytuacja gdy się ludzie obligują - patrz małżeństwo.

A chodzenie ze sobą "1, 2, 5 lat" i "pierdolenie o udanym związku" to cholerna ILUZJA którą daliście sobie wpieprzyć w głowę... (jak myślą o czymś konkretnym to idą ku temu).

Pomyślcie logicznie jak można na poważnie brać tzw. "związek" panny i gościa jeśli oni przez "x czasu" nie wiedzą czego chcą i boją się zobligować?

"Chodzimy ze sobą 5 lat bo nie wiemy czy będziemy pasować?" - to kurwa kiedy się dowiedzą na emeryturze?

Tak długo jak panna nie ma GPS-a należy pierdolić jej gadanie o chłopaku (no chyba że ma się chajtnąć) - bo kurwa kim jest ten chłopak?
Taki On ważny w Jej życiu? Tyle Ona dla Niego znaczy? To do chuja czemu się nie zobligują? Co to pierdzielone "Na wspólnej" jest? "Neverending story"?

Olejcie tłumaczenia społeczne o wolnych związkach - jak wolny to nie istnieje i tyle.

Sprawa pozornie komplikuje się w wypadku mężatek - tu będę absolutnie nie "PUA" - jestem "pier..." Gentlemanem i mam zasady, rodzin nie rozpieprzam (wiadomo że w wypadku małżeństwa twoje poczynania dotykają osób trzecich). Jeśli babka jest w małżeństwie nieszczęśliwa to cóż jej sprawa, jest dorosła mogła wybrać lepiej. Wybrala źle, no cóż konsekwencje muszą być.

Casus "Magon" nie "Mogan" -

Casus "Magon" nie "Mogan" - to pierwsze jest imieniem to drugie nie mam pojęcia czym Tongue

Być może się jeszcze zdziwię - aczkolwiek jeśli nie popełnię błędów to niekoniecznie ja się przejadę Wink

Tu opisałem raczej moje nastawienie do sprawy a nie to czy mężatkę "da się" uwieść - to dwie odrębne sprawy Wink
Z drugiej strony jeśli mi się trafi to będę wiedział jak się zachować z taką aparatką.

To że suka dała to pies wziął to jedno, a to że potem z tego bywają konsekwencje dla osób trzecich to inna sprawa...
No ale jest też ta druga strona - jeśli bierzesz na siebie pewną rolę w relacjach - jesteś tym uwodzącym to i odpowiedzialność powinieneś brać na siebie za to co z tego wynika - albo to ja źle odebrałem wypowiedzi Gracjana i paru innych osobników piszących bądź co bądź o męskiej odpowiedzialności za związek i to co wokół niego się dzieje - mogę się mylić ekspertem w końcu nie jestem.

Anyway.

Absolutnie się zgadzam z tym że każda jest nieszczęśliwa Tongue
Jednak jak zauważyłeś mam nastawienie że część mogę uszczęśliwić, a część niech ponosi odpowiedzialność za swoje wcześniejsze decyzje i delikatnie powiedziawszy spada na szczaw.

Zgaduję że poza ostatnim akapitem resztę uznajesz za ok - nie odnosiłeś się do tego więc uznaję że jest ok.

Portret użytkownika E3

Jesteś dla niej zabawką,

Jesteś dla niej zabawką, odskocznią od tego wszystkiego , zabawi się tobą i potem zapomni, tyle.

Portret użytkownika aspen

Popieram E3, według mnie

Popieram E3, według mnie laska miała ochote na przygode akurat w tamtym momencie, na wyjezdzie, z dala od chlopaka. Teraz obawiam sie ze moga zaczac sie wymowki.

Portret użytkownika tomek.frk

Na dziś mam z nią umówione

Na dziś mam z nią umówione spotkanie Smile
3majcie kciuki panowie Laughing out loud

Portret użytkownika Variatio

Dasz rade

Dasz rade Smile

Portret użytkownika salub

No i jak, zjadła Cie?

No i jak, zjadła Cie?

Portret użytkownika tomek.frk

Póki co skosztowała mojego

Póki co skosztowała mojego świata. ;]