Witam, mieszkam w małej miejscowości, no, na zadupiu po prostu, mówiąc dosadniej. Wszyscy wszystkich tu znają, wiadomo, jeśli ktoś mieszkał w takim miejscu, to wie o co chodzi. Nie ma tu zbyt dużej możliwości trenowania podrywu. Każdy wie, o Twoich wpadkach, każdy wie, o Twoich błędach itd. Nie ma jak stosować historii i rutyn, bo nic nowego się niewiasty nie dowiedzą, a jeśli historia jest zmyślona, to się o tym dowiedzą. Doradzi mi ktoś, kto mieszkał w takim miejscu, gdzie trenować, gdzie podrywać? Za półtorej roku jadę do większego miasta, więc może czekać do wyjazdu z jakimiś poważniejszymi akcjami? Bo gdy coś zjebię, to będę spalony u wszystkich dziewczyn.
Mam podobną sytuację. Na pewno masz w pobliżu jakieś większe miasto, a w nim puby, knajpy, dyskoteki i inne tego typu rekreacje. Świat się na zadupiu nie kończy. Ale tak na marginesie to o czym my rozmawiamy? Możesz spokojnie kręcić dupami z Twojej mieściny. Nie wierzysz w siebie? Jak spierdolisz, to co? Praktykuj. Koledzy Cię wyśmieją, bo dostaniesz kosza, czy coś? Miej w dupie opinię innych, rób to co Ci się podoba, a jeżeli zależy Ci na działaniu Incognito, to na weekendy, czy inne wolne dni kombinuj.
...
Nie rozumiem jaki macie z tym problem, że wszyscy się znają?
Jeśli zagadasz do ładnej dziewczyny na ulicy to czy to jest powód żeby od razu całe miasto o tym gadało? To nic nadzwyczajnego. Ludzie rozmawiają ze sobą i spotykają się też w małych miastach.
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
GPD, w małych mieścinach jest trochę inaczej, tam jest po prostu strasznie! Sam również w takiej mieszkam i po prostu jest strasznie. Jedynie co możesz zrobić to wyrwać najlepszy target w okolicy i od razu masz nalepkę "Cassanowa, bawi się dziewczyną".
Małe zadupia trochę inaczej funkcjonują...
Chodzi mi raczej o to, że o każdej wcześniejszej mojej porażce wie już dziewczyna, do której zagaduję
Poza tym, jak się było frajerem przez kilka lat, to jednak ślad pozostał u dziewczyn, które mnie znają i które usiłowałem podrywać. Mam też inny problem. Zawsze, kiedy umawiam się z dziewczyną na konkretny termin, i nie ważne, czy przez gg, telefon czy w realu, to po wstępnej akceptacji, w dzień spotkania mówią, że coś im wypadło. Miałem już tak z trzema dziewczynami. Dwu proponowałem inny termin, ale i tak wniknęła z tego ta sama sytuacja. Co z tym zrobić?
Bądź stanowczy. Nie proponuj nast. terminów. Skoro zawsze im coś wypada, to ich strata. Masz zasady i się ich trzymaj. Powiedz "to tylko spotkanie, twoja mama na twoim miejscu nie opierałaby się tak długo" lub odbij to w inny sposób. Mów to głośno, z uśmiechem, gestykulując. I przede wszystkim pewność siebie. To cechuje prawdziwego faceta.
Positiv energy!
"Teoria i praktyka, czynią wojownika!"
Odpowiem na oba pytania.
Jesli chodzi o małe miejscowosci, to sam z takiej pochodze, choc studiuje w wiekszym miescie, to i tak wakacje na wsi spedzam.
Nie ma wiekszych różnic w podrywie, owszem czasem dostaniesz metke jakiegos casanowy, bo to faktycznie sie roznosi, ale to raczej na plus, bo laski o tobie rozmawiaja miedzy soba, jak potrafisz z nimi postepowac, to sa to raczej komplementy, one sa po prostu zazdrosne nawzajem o siebie. JAk któras opowiada jaki swietny wieczor spedzila z Toba, jaki dales jej fantastyczny seks, to myslisz, ze droga nie bedzie chciala z Toba tego samego?
Ogólnie to taka sytuacja stwarza jedynie problem z FC, ale to tez jest do przejscia, bo zadna nie chce wyjsc na latwa i kolejna w kolekcji.
A jesli chodzi o spotkania, to wiadomo, ze jak laska 2-3 dni ochlonie, emocje znikaja, to moze sie rozmyslic. Proponuje Instant Dates, po prostu od razu po poznaniu gdzies z nia wyjdz, zeby poglebic raport, a moze cos wiecej.
Doskonale ich rozumiem, miewałem już takie sytuacje ze jak szlajałem się po mieście z fajną laską to Ona słyszała od różnych osób obelgi na mój temat, albo niestworzone historie, wszystko po to bo komuś się to nie spodobało, na szczeście laska miała swój rozum i nie zwracała na to uwagi, generalnie to jest tak właśnie w małym mieście, ze laska przed spotkaniem albo przed kolejnymi spotkaniami wypyta wszystkich o zdanie i moze usłyszeć różne rzeczy choćby nawet z zazdrości. Uwazam ze w duzych miastach jest to o wiele łatwiejsze gdyż nikt Cię nie zna, być moze dlatego wieszkośc wypisuje tutaj jaką Oni łatwość mają gdy podchodzą albo ze mają niby wyjebane, nic dziwnego jak ktoś Cię nie zna to co masz do stracenia xd. W małym mieście to jak coś facetowi nie wypali to jest straszny rozgłos i trzeba naprawde uwazać. Ja jakoś sobie radze, przyzwyczaiłem się chyba po prostu do tego, wychodze z założenia ze potem i tak ide na studia i wiekszości juz nie spotkam ^^
Jeżeli chodzi o podryw w małej miejscowosci, z ktorej pochodze, to raczej unikałem uwodzenia tutaj kogokolwiek. Głównie dlatego, ze zadna panna nie była tak zachęcająca, abym chciał zadziałać konkretniej.
Ale w okolicznych miejscowosciach i miastach...oczywiscie.
Nie warto sie przejmowac pustym gadaniem o Tobie. Jednak znam juz kilku kolesi, ktorzy na wiosce zgrywają własnie takich wiejskich casanowów, a tak naprawdę są gówno warci i malo wiedzą. Zawsze jednak jest sie z kogo posmiac...
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Ja utworzyłem w około swojej miejscowości trójkąt. a sam jestem w środku. Może kiedyś zapuszczę się na południe będzie kwadrat a potem kółko.
Życie jest ciężkie ale dlatego jest takie zajebiste.
Dziewczynki lubią być zadurzone.
Jestem gotów zostawić każdą w każdej chwili.
"Wymiękasz przed ostatnią górką żołnierzu?"AG.