Witajcie,
Nadazyla sie ciekawa okazja. Okazalo sie, ze obecnie najlepsza kolezanka mojej bylej zakochala sie we mnie.
Spotkalismy sie kilka razy i doprowadzilem do tego, ze sama sie przyznala, ze zakochala sie. Wysyla coraz wiecej sygnalow zainteresowania. Oczywiscie, calowalismy sie juz dawno, piescilismy (jak ja dobrze dotykam to mi zupelnie ulega). Do niedawna mialem jeszcze skrupuly w zwiazku z tym kim ona jest. Ale pomyslalem, ze skoro dziewczyna, nowa, inna, wykazuje zainteresowanie to czemu nie zobaczyc co z tego wyjdzie.
Najlepsze jest to, ze ona jest swiecie przekonana, ze jej najlepsza kolezanka a moja byla, na pewno zrozumie jesli juz bedziemy razem. Ale co do tego to do tej pory szczerze mowilem jej, ze spotykamy sie i nie bede tego okreslac - po prostu zobaczy sie co z tego wyjdzie. Nawet przyznalem sie, ze spotykam sie jeszcze z paroma dziewczynami. Efekt - zaczela wypytywac a jak jej troche powiedzialem, zaczela byc jeszcze bardziej zazdrosna (bez przesady, ale bardziej). I sytuacja wyglada tak, ze ona mieszka 60km od mojego obecnego miejsca zamieszkania ale jedynie 10km od mojego miasta rodzinnego. I ona praktycznie sama przyjezdza do mnie.
To o co chce zapytac od razu to jak poradzic sobie z pewnymi jej zagrywkami. Bo jak kazda kobieta, ma swoje zagrywki. Np wczoraj, mielismy sie spotkac i mowilismy o tym od paru dni. To napisalem jej, ze mozemy spotkac sie jutro bo pracuje do 1400 itd i mam czas. Ucieszyla sie ale napisala czy aby na pewno bede mial czas bo moze bede zmeczony po pracy i po imprezie (moje imieniny). Co w takich sytuacjach odpowiedziec? Bo odpowiedzialem, ze skoro ona czuje, ze bedzie mi przeszkadzac to nie musimy sie widziec. Potem ona: "To nie bede wpraszac sie do Ciebie". Ja: "Ok, to sie nie wpraszaj". Potem cisza i jej dopisalem, ze nie podoba mi sie takie jej zachowanie. Zaproponowalem jej, ze mozemy sie spotkac i niech napisze czy przyjedzie czy nie, bo nie mam zamiaru w jej gierki grac. Co odpowiedziala? Zebym sie nie gniewal, ze ona na pewno przyjedzie, juz nawet mysli w co sie ubrac. Wiec widzimy sie dzis. No ale pytanie, czy dobrze jej napisalem czy mozna jeszcze lepiej odpowiedziec na taka jej zagrywke.
Dodam jeszcze, ze bardzo dobrze dziala na nia push and pull. Na poprzednich spotkaniach jak zblizalem sie do niej, dotykalem, chcialem pocalowac to czasami sie odsuwala choc czasami chciala calowac. Ale zawsze jak po jakims czasie przestalem, stalem sie obojetny to ona zaczela atakowac! Poprzednim razem to myslalem, ze mnie zje
Ostro napierala, zeby sie calowac, ciagnela mnie do siebie. Gerenalnie milo mi bylo widziec takie efekty.
Czy dostane dobre porady od Was?
(I sorki za brak polskich znakow, obecnie na klawie zamiast z mam y jak dam na polska wiec pisze z angielskiej bo nie mam czasu sie teraz z tym bawic)
Myślę że sprawa kręci się dobrze. Tym tekstem żeby się nie wpraszała dałeś jej znak że nie będziesz za nią biegał i łaski Ci nie robi. Jej reakcja późniejsza to pokazała. push&pull jak widać też działa dobrze. Jak na mój gust to żadnych porad nie potrzebujesz. Rób swoje!
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
No i idzie coraz lepiej. Doprowadzilem do tego, że powiedziała mi, że mnie kocha. A co najlepsze powiedziala to po wspaniałym dniu z wycieczką, przejażdżką, zakończoną solidnymi pieszczotami w moim łóżku. Wiem, że może to nie ten dział ale ta dziewczyna reaguje na pieszczoty tak intensywnie, że czuję się jak w pornolu! Zrobiliśmy też zdjęcia i przekonałem ją żeby dała swoje ulubione "nasze" na NK i dała.. 5min później wiadomość od jej najlepszej koleżanki a mojej byłej: "Czy Ty kręcisz z nim <mną>?" Jak to zobaczyłem to myślałem, że jebnę na podłogę
Ale dziewczyna o której post jest, na razie powidziała jej jedynie, że się ze mną spotyka i nie widzi w tym nic złego. Cóż, może niebawem napisze jej coś w stylu: "Wiesz, zakochałam się w nim!" Chociaż ja wiem.. będzie bała się, że jak to powie to straci tamtej przyjaźń.
Ale dobra.. czyli dobrze zbiłem jej teścik.. jak uważa, że się wprasza to może nie przyjeżdżać. Parę razy było jeszcze tak - jak byliśmy u mnie w pokoju i ona powiedziała jaki to ja zły jestem i jak to źle się zachowuję, odpowiedziałem "Tam są drzwii, jak chcesz to idź". Efekt? Została i niedawno mi nawet napisała jak to tęskni za mną i za moim "tam są drzwii". Cóż, teraz raczej powstrzymam się od pisania do niej bo push&pull musi być!
Czyli OK!
Gratuluję rozegrania sytuacji i życzę miłej zabawy:-)
Pozdrawiam
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Fakt, idzie coraz lepiej i cieszy mnie to. Nadal wiem, że muszę się pilnować i zachowywać się jak trzeba.
Nie ukrywam, że chciałbym tak to rozegrać żeby ona z moją byłą nie straciły kontaktu. Wiadomo, że jak przyjaciółka zakochuje się i jest z byłym chłopakiem drugiej przyjaciółki to może się źle stać. Tego nie chcę. Nie chcę mieć na sumieniu rozwalonej przyjaźni mojej obecnej dziewczyny z którą się spotykam. W sumie to jest to zajebista okazja aby pokazać byłej jak bardzo się co do mnie myliła. Być z jej najlepszą przyjaciółką, może nawet będziemy wszyscy widzieć się od czasu do czasu. To jest bardzo kusząca wizja i chcę aby mogło do tego dojść. I wiem teraz, że ta obecna dziewczyna w wielu sprawach jest lepszą kobietą dla mnie dlatego będę z nią nadal kręcić a może nawet wykręcę z nią związek już oficjalny.
Jako znak, że zależy mi na niej to naprawdę wolę jeśli będzie nadal przyjaźniła się z moją byłą.. dla dziewczyny przyjaźń jest ważna. A bonusem będzie moja satysfakcja, że będzie widać jak bardzo zmieniłem się i jak mojej obecnej jest wspaniale ze mną. Dlatego jeszcze raz, jak wg Was to rozegrać aby ich przyjaźń przetrwała a ja spokojnie będę w związku z moją obecną?
ojj czlowieku bata sobie krecisz sam na siebie
Baby sa strasznie zawistne 
daje 90% ze juz nie beda kolezankami
Czemu sam na siebie? Ze mną się była nie przyjaźni więc mogę tylko zyskać. W sumie przydał by się pogląd Aniołka na ten temat. Może uda mi się ją wywołać. Kurna, skoro była nic już nie czuje to czemu nie zareaguje obojętnie na to? Zgodnie z tym jak to już nic do mnie nie czuje powinna traktować mnie jak kolegę i cieszyć się, że znalazłem szczęście w innej kobiecie, ot co
042 mądrze gada! Baby są strasznie zawistne:-) a skąd masz pewność że twoja była już nie ułożyła sobie scenariusza jak to jej najlepsza przyjaciółka czekała na okazję żeby się do Ciebie przystawić?
Możesz próbować jeśli chcesz... Ja bym jednak nie robił nic żeby ich przyjaźń pielęgnować, niech same o nią dbają. A jak dziewczyna zakochuje się w byłym swojej przyjaciółki to nigdy to za dobrze nie wygląda....
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Co sobie była wyobraża to tylko jej sprawa. Różne rzeczy można sobie wyobrażać i prócz tego co napisałeś, może sobie wyobrażać, że skoro z nią nie wyszło to mam prawo spotykać się z kim chcę. Zastanawiam się czemu tak trudno jej właśnie w taki sposób pomyśleć.
Naprawdę warto to rozegrać tak aby za jakiś czas spotkać się wszyscy razem i pokazać jak bardzo moja obecna jest ze mną szczęśliwa. Ta chwila jest bezcenna!
Mam rozumieć, że jeśli będę podtrzymywał zakochanie mojej obecnej to ona i tak wybierze mnie nawet jak będę musiała poświęcić przyjaźń?
"Mam rozumieć, że jeśli będę podtrzymywał zakochanie mojej obecnej to
ona i tak wybierze mnie nawet jak będę musiała poświęcić przyjaźń?"
Dokładnie tak i założę się, że to tak się skończy
Kiedyś byłem w takiej sytuacji i dziewczyny już od paru lat nie utrzymują ze sobą bliższych kontaktów...
Kto nie chce, kiedy może... nie będzie mógł, kiedy będzie chciał
A u mnie póki co jest tak..
Obecna dziewczyna zaczęła mi się żalić, że "tamta" ochłodziła się w stosunku do niej. Poradziłem jej, żeby napisała i powiedziała prawdę - szczerość to podstawa w przyjaźni. I zapewne napisała "tamtej" prawdę i potem napisała mi, jak to się moja była a jej przyjaciółka na niej zawiodła i napisała, że ma teraz doła z powodu zachowania mojej obecnej. Ale czemu od razu doła ma? Nie powinna być obojętna i cieszyć się szczęściem i swojego byłego i swojej przyjaciółki? W sumie są jakieś rokowania na to, że ona jednak tą przyjaźń utrzymają chociaż w tym momencie trwa "foch" mojej byłej.
A w ogóle.. gniew "byłej" na moją obecną dziewczynę to jedno. Zastanawiam się natomiast jak ja w tej sytuacji wyglądam. Pytanie czy mogę liczyć jeszcze na to, że "była" jeszcze kiedykolwiek będzie chciała ze mną rozmawiać nawet jako koleżanka. Jak myślicie?