Witam ! Opisze najpierw sytuacje. Ona ma na imie X, jest totalne SHB. Problem w tym, ze od wrzesnia chodzi ze mna do klasy a chyba tylko dwa razy z nia rozmawialem. Ustalilem sobie termin ze mam tydzien na jej poderwanie. Czy to nie bedzie dziwne jak nagle do niej podejde i zaczne z nia rozmawiac o czyms ? Przeciez prawie w ogole jej nie znam...
Nie mam sił Cię opierdalać , zresztą od tego tutaj są inni bardziej kompetentni ludzie...
Działaj , podchodzisz -> rozmawiasz -> rozmawiasz -> bierzesz numer i umawiasz się na spotkanie czy jakoś tak.
Nie będzie dziwne , ja tam problemu nie widzę.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
numer to ja mam.. od wrzesnia teoretycznie ja znam...
Z tym terminem podrywania , to takie trywializowanie trochę...
To umów się z nią w normalny cywilizowany sposób; nic nie stracisz przecież...A zyskać możesz. A to , że jej prawie w ogóle nie znasz - to przecież nic złego.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Haha, właśnie, ja zrobiłem identycznie ! xd Działa w 100% Co jest jeszcze zależne od pieniędzy które zainwestujesz ;P
"panować nad sobą to najwyższa władza"
Nie wyrywaj dupy z grupy.
Czy to nie bedzie dziwne jak nagle do niej podejde i zaczne z nia rozmawiac o czyms ?
Dziwne to by było jakbyś do niej nic nie powiedział do końca roku szkolnego. Kontakt wzrokowy i odjazd bez zastanawiania się.
Gdyby to było dziwne i ludzie unikaliby tego, to nikt nikogo by nie znał i wszyscy bylibyśmy pierdolonymi pustelnikami odludkami. Jesteś z nią w klasie i nienormalne byłoby dopiero gdybyś przez 3 lata się do niej nie odezwał.
Daj spokój... chcesz ją poznać to poznaj.
Mówisz że jej nie znasz. To con ci szkodzi się z nią poznać? Przecież życia przez to nie stracić. Zamiast pisać w nieskończoność sms-ów umów się z nią