Nie chce was zanudzac historia zycia, takze do rzeczy:
-z targetem znam sie juz rok
-oboje sie ku sobie mamy
-czesto sie zblizamy na imprezach, ALE po chwili target sie wycofuje
-sama mi powiedziala ze jest mna zainteresowana, ale nie moze nic zrobic przez jej bliska kolezanke, bo ta sie we mnie podkochuje
-ja mam lat 19, ona rok mlodsza, ale na studia i tak zostaje w miescie
Pytanie brzmi - jak przebic sie przez ten mur? Kilka razy juz atakowalem, raz nawet skutecznie, pozniej oczywiscie gadka szmatka, ze nie mozemy itp
I warto wspomniec, ze chcialbym (sprobowac) czegos wiecej niz tylko przygody.
Z gory dzieki
I PS. Wielkie dzieki dla calej spolecznosci, ze w miejscu, w ktorym teraz jestem, mam glownie tylko takie problemy. Wielki plus dla was za to;)
Sek w tym, ze w ten sposob dzialalem przy tym pierwszym udanym 'razie'. I jak juz emocje opadly, to nasluchalem sie wywodow.
Ogolnie powtorzylbym to, gdyby nie fakt, ze znam ja troche i rzeczywiscie ma twarde zasady. Sporo dziewczyn poznalem i pod tym wzgledem mocno sie rozni od innych. Chociaz wiem, ze na pewno mozna ja zlamac.
Dzieki za odpowiedz, jezeli masz inny pomysl, to chetnie poslucham, a jak nie, to zastosuje sie znow do w/w i zobaczymy jak sie wszystko potoczy.
Przed chwila w innym watku pisalem autorowi, ze czwarte spotkanie to strasznie pozno na pocalunek...
Musze Cie zmartwic. Twoja sytuacja wyglada na beznadziejna. Rok czasu "czajenia sie" to zdecydowanie zbyt dlugo i raczej nie masz juz szans.
Rada na przyszlosc: od razu musisz narzucic seksualny kontekst miedzy Toba i dziewczyna, jesli nie zrobisz tego z miejsce, to wejdziesz w "rame" kolezenska i to jest bardzo ciezko przelamac, bardzo ciezko.
Po roku czasu takiego "huj wie co" naprawde nie wierze w Twoje szanse. Powinienes brac sie juz za nastepny target, tylko tym razem porzadnie.
Znaczy wiesz, nie boje sie porazki w tym wypadku. Zdazylem juz przyswoic troszke wiedzy i zdaje sobie sprawe, ze to nie jest ksiazkowe rozegranie. Robie to tak dla siebie, a noz widelec sie uda, a przy okazji to dosc ciekawa sytuacja i moge zdobyc troche doswiadczenia w nowym dla mnie sektorze.
Ale nie pomyslalem, ze tu raczej takich przykladow sie nie uznaje, wiec moze zmienie troszke pytanie.
Co by mozna bylo innego zrobic, gdyby to nie bylo tak rozpaprane w czasie?
Napisałeś, że często zbliżacie się na imprezach ... tutaj leży błąd według mnie
. Na imprezie nie jesteście sami, jest dużo innych ludzi i jeśli się do niej dobierasz widać to, jeśli gdzieś z nią wyjdziesz by porozmawiać sam na sam, ktoś to zauważy a jeśli ktoś jeszcze to głośno skomentuje lub później będą o tym rozmawiać co Ty i twój target robiliście np. przy wspominaniu imprezy
. Tego ta dziewczyna może się bać, że za swoimi plecami prześpi się z facetem w którym kocha się jej znajoma. Tak sytuacja się ma jeśli są dobrymi koleżankami.
Dlatego radze ci, na imprezach hamuj się i działaj na wzbudzeniu zazdrości i wywołaniu fascynacji przez zabawę z innymi. A skoro znacie się rok to podejrzewam, że nr już masz więc zadzwoń w najbliższym czasie i umów się z nią na spotkanie ... (tam wiesz chyba co robić?) a jak będziesz pewny, że chcesz się z nią przespać zaprowadź ją w ciche i bezpieczne miejsce, gdzie będzie komfortowo i dopiero wtedy zacznij działać, by "zaliczyć".
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Celne uwagi, dzieki. A umowieni juz jestesmy;) Zobaczymy jak daleko zajde.
A tymczasem zmienie podejscie na imprezach i zobaczymy jak to sie rozwinie.
Dzieki wszystkim;)
kurwa, znowu podbijasz, mówi, że koleżanka się podkochuje, to powiedz, że w takim razie idziesz do tej koleżanki - i idziesz, dupczysz, zostawiasz, idziesz do targetu i mówisz - "dobrze, teraz już możemy być razem"...
a poważnie, to co to za argument, że jej koleżanka się podkochuje? przedymaj koleżankę, zrób jej tak dobrze, żeby wosk uszami poszedł - a po seksie powiedz, że to jeden jedyny raz, bo jej koleżanka prosiła o to, abyś ją zaspokoił.
bo jakie masz inne wyjście? dziewczę się opiera, "że koleżanka". albo ją przekonasz, że liczy się jej szczęście, albo koleżanki, niech wybiera. szczególnie, że macie się ku sobie...
I jak tam sytuacja sie rozwinela?