
Witam,
Na wstępnie chciałbym zaznaczyć, że ta strona to skarb! Gdyby nie ona bym nadal zgrywał ciotowatego lamusa. Myślałem, że dziewczyny wolą takich facetów delikatnych, lekko ciotowatych bo takie wrażenie odniosłem dzięki kobietom. Kolejna iluzja. Oczywiście już zrzuciłem jarzmo jej z siebie i odbudowuje swoją pewność siebie. Aktualnie przebrnąłem przez lekcję 3...Myślę sobie co to za problem podejść o godzinę. Więc ruszyłem na miasto i zacząłem wykonywać pracę domową. Z początku jak widziałem dziewczyne to wiedziałem, że zadanie należy wykonać jednak gdy się zbliżała to nagle mi się odechciewało jej pytać, bo to, bo tamto...No, ale w końcu się przemogłem i zacząłem podchodzić do dziewczyn. Starałem się wybierać te najładniejsze i dodatkowo w grupie bo wiedziałem, że podejść do samotnej to luz, gorzej z takim stadem dziewczyn w którym każda pożera Cię wzrokiem. Dodatkowo wpływa ujemnie na to mój wiek bo mam 21 lat a to taki pośredni okres między byciem gówniarzem a facetem, więc myślałem do jakich podchodzić. Koniec końców przebrnąłem przez zadanie. Jednak w połowie był mały kryzys...na boga głos mi się załamał i się zająkłem. Nigdy w życiu się nie jąkałem i moja pewność siebie była w rozsypce, ale to było dobre doświadczenie bo dziewczyna była baardzo ładna, więc i tak się cieszę, że się przemogłem by zapytać o cokolwiek. Przy ostatniej dziewczynie już podszedłem wyluzowany, uśmiechnięty, pewnym, zdecydowanym krokiem i spytałem o co miałem spytać, na koniec powiedziałem jej smacznego bo coś jadła i się pożegnałem. Ona się również uśmiechneła. Zauważyłem, że dziewczyny również są nieśmiałe. Jak do części podchodziłem wydawały się zdziwione i lekko nieogarnięte a spytałem tylko o godzinę...Ta ostatnia ledwo z siebie wydusiła "Dzięki" hah. W końcu coraz lepiej mi idzie to podchodzenie do dziewczyn. Niestety mieszkam na osiedlu zadupiu na którym ciężko znaleźć jakieś miejsce z ładnymi dziewczynami, więc chodzę po całym. Zamierzam pojechać niedługo do centrum i zacząć pytać się dziewczyn gdzie dojść itp. Postanowiłem również, że gdy zobaczę naprawdę fajną dziewczynę, która mi się bardzo spodoba podejdę i powiem, że chcę ją poznać bo mi się po prostu podoba i czy nie ma ochoty trochę pogadać. Jestem bardzo zły na siebie. Na moim osiedlu mieszka taka jedna dziewczyna, która bardzo mi się podoba. Widziałem ją dwa razy i ani razu się nie zdobyłem by do niej podejść, a ona także na mnie zerkała...ehh teraz sobie to wypominam, ale nie ma co tego roztrząsać bo wiem, że są inne dziewczyny:) Może ją jeszcze spotkam bo gdzieś u mnie mieszka, ale to będzie tylko kwestia i tym razem nie spieprzę. W między czasie się podtrenuję gadając i podchodząc do innych dziewczyn. Raz kozie śmierć. Fajnie się czyta artykuły, ale praktyka to zupełnie inna bajka - teraz przede mną najtrudniejszy test, podejść, powiedzieć, że dziewczyna się podoba i zacząć z nią gadać. Zrobię to reszta nie będzie problemem. Trzymajcie kciuki ludzie!
Odpowiedzi
Czyli zrobisz
pt., 2010-07-16 07:37 — gofry2Czyli zrobisz tak?
Takich wpisów o początkach
pt., 2010-07-16 10:06 — corleoneTakich wpisów o początkach jest więcej niż niegdyś krzyżaków pod Grunwaldem ;