Co myślicie o tym żeby facet uronił kilka łez np. przy smutnym filmie oglądanym z dziewczyną? Nie mam na myśli płaczu na zawołanie, a taki naturalny 
Będzie to odebrane jako atrakcyjna wrażliwość czy przejaw słabości(frajerstwo)? Jak bardzo zależy to od kobiety?
Ja się takich rzeczy nie wstydzę. Jak coś mnie wzrusza to nie ukrywam tego. Z tym zastrzeżeniem, że podczas procesu poznawania wyraźnie zaznaczam, że jestem wrażliwy. Wtedy nie ma niespodzianki.
Nie powinniśmy ukrywać swoich emocji, chcesz płakać... płacz. Mnie też nie raz coś za serce ściśnie, tak że łzy się same do oczu cisną.
Wiele się pisze, że mamy dawać kobietom dużo emocji. Nikt nie pisze, że zawsze one mają być pozytywne.
Osobiście uważam, że jeśli kobieta rozpłakała by się przy mnie na filmie etc. to również bym sobie popłakał! A co.. ona może jedynie uznać to jako efekt tego, że rozumiesz jej stan emocjonalny w danym momencie i przeżywasz daną chwilę podobnie. A to tylko prowadzi do umocnienie więzi pomiędzy Wami
Pozdro
Ps. Prawdziwy facet nie powinien wstydzić się swoich łez...
-----------------------------------------
Nie musisz zgadzać się z tym co piszę w swoich postach, ale jeśli uznasz go jako pomocny i na miejscu, daj + pokażesz wtedy innym, że warto go przeczytać;)
Dla mnie płakanie na filmie to trochę przesada. Cenie za to łzy, które pojawiają się podczas zwierzeń. Uwielbiam facetów z ukrytą w środku wrażliwością.
bez jaj...Jestem jeszcze wstanie zrozumiec placz po smierci kogos bliskiego ale to co wypisujecie to jest smieszne
www.solidgate.pl
http://www.youtube.com/watch?v=t... oni publicznie przed kamerami i jakoś się z tym nie ukrywają, a sam na sam z laską myślę że to nic złego.
Jeśli ja bym nie płakała na tym filmie, a facet tak, to poczułabym się dziwnie.
Jakbyśmy razem popłakali, to niby nie byłoby źle, ale nie byłoby przeze mnie to odebrane jakoś szczególnie pozytywnie. Raczej neutralnie, a może nawet na niekorzyść faceta?
Wszystko też zależy czy to by było na jakimś jednym filmie w trakcie szczególnie wzruszającej sceny (to spoko), czy na prawie każdym razem obejrzanym (uciekam).
Oczywiście, każdy ma prawo wyrażać emocje itd. Znajdą się dziewczyny, które pewnie będą tym zachwycone ("jaki to on wrażliwy"). Ja bym raczej nie była, może dlatego, że rzadko mnie samą jakiś film wzruszy.
dlatego też masz nick gnijąca...