Witajcie !
Tematyką zajmuje się od roku. Różnie bywało, miałem kilka wzlotów i wiele upadków. Zdarzały się tygodnie, gdzie miałem 4-5 randek, były też i miesiące bez najmniejszych sukcesów. Przez ten czas mój wysiłek był jednak w miarę równomierny, z nadzieją patrzyłem w przyszłość bez względu na okoliczności. Do czasu.
W listopadzie poznałem cudowną dziewczynę. Wszystko szło idealnie. Po pewnym czasie popełniłem klasyczny błąd - nie utrzymałem emocji pod kontrolą. Zaczęło zależeć mi na niej zbyt mocno. Zaangażowałem się, a ona zaczeła uciekać. Musiałem wcisnąć "Emergency Button" i rozstać się z nią. To było cholernie trudne.
Była to słuszna decyzja, ale kosztowało mnie to dużo zdrowia. Wtedy się zaczeło. Mam teraz dość trudny okres, dopiero co były święta (a u mnie zawsze to trudny czas), pojawiły się duże problemy na uczelni, zaraz mam też sprawę w sądzie. Z tego też powodu często czuje się jak zbity pies. Próbuję utrzymać tempo, wychodzić na miasto, poznawać nowe kobiety, ćwiczyć, biegać, robić wszystko co do tej pory, ale często nawet nie mam ochoty z nikim gadać. Dostaję jedną-dwie zlewki i zabawa dla mnie się kończy, bo nie jestem w stanie już dalej podchodzić. Przed rozstaniem i zanim poznałem tą dziewczynę brałem wszystko na klatę jak tylko leciało, zarówno problemy życia codziennego, jak i akcje z kobietami.
Obecnie potrzebuje wsparcia, pogadania, akceptacji, co przy poznawaniu kobiet jest przeciwieństwem tego jaki powinienem być. Jeszcze do niedawna byłem maszyną do osiągania sukcesu i poznawania nowych kobiet, teraz jestem bez sił. Czuję, jakby zeszło ze mnie całe powietrze. Chce znów być na fali, chcę znów cieszyć się życiem i realizować cel za celem.
Czy ktoś z was był w podobnej sytuacji ? Jak sobie z tym poradzić ? Jak mogę odzyskać dawny blask ?
Uwodzenie ma być tylko twoim dodadkiem w życiu, jeśli nie masz na to czasu to po co na siłe próbujesz, jeśli bedziesz miał luźniejszy dzien i ochote na poznanie nowych dziewczyn wtedy mozesz isc na miasto, ale nic na sile bo to jest bez sensu.
Widzisz, ja właśnie chce poznawać nowe kobiety. Zawsze wracałem do domu z Siebie cholernie zadowolony, kiedy zrobiłem to, co chciałem.
Teraz przeszkadza mi w tym natłok negatywnych emocji, choć jednocześnie siedząc na tyłku w domu czuje się jak jakaś sierota i źle mi z tym. Chcę działać, ale nie jestem w stanie.
Czas to najlepsze lekarstwo. Jest duzo drog pozbycia sie stresu... Jedni chodza na Joge, inni na Silownie. Sport, sport, sport. Zrobisz cos dla ciala i przy okazji dla ducha i wrocisz na fale bardzo szybko
Tak,zgodze sie z kumplami z góry,odpocznij,nic na sobie nie wymuszaj,ochłoń... Łatwo się mówi ale spróbuj coś innego znaleźć,np. pływanie
SunLight ale wbijasz posty,masz chyba więcej przez 3 dni niż ja przez rok ;D
"Ja świat mierze tanczenym krokiem
Wszystkie problemy omijam bokiem"