Już kilka ładnych tygodni przebywam na tej stronie, czytam lekcje i wskazówki starając się je stopniowo wprowadzać w życie. Na początku chciałbym podziękować Gracjanowi i kilku innym użytkownikom za bardzo proste i przejrzyste przedstawianie poglądów. Prostota i poczucie humoru to potężna zaleta tej strony. Zrozumiałem też, że ta strona uczy nie tylko podrywania, a tak naprawdę uczy jak czerpać z życia jak najwięcej. Odnoszę to głownie do pewności siebie, która zaczęła u mnie mieć przełożenie na każdą dziedzinę życia, stres i strach powoli odchodzi w niepamięć to jest to czego chciałem. Teraz już konkretnie, zdarzyło mi się 2 razy wpaść w ramę przyjaciela, nr 1 w sumie chcę aby pozostała przyjaźń, nr 2, wmawiałem sobie, żeby nie podbijać do laski ze swojej grupy i zlewałem ją, to jest moja misja( poderwać ją), oczywiście zdaję sobie sprawę, że ciężko i łatwiej zacząć znajomość od razu prezentując, czego się chce, ale podejmę się i spróbuję.
Moim plusem jest, że prowadząc pierwsze rozmowy traktuję dziewczynę jak koleżanką i się nie stresuję, minus poważny to wyłapywanie ST, tu już trochę gorzej. Obecnie muszę siedzieć w domu. Lecz od przyszłego tygodnia wracam do ataku.
Moim głównym miejscem podrywu jest ostatnio autobus, którym jeżdżę na uczelnię. Zauważyłem, że prawie nikt nie nawiązuje rozmowy z obcymi w autobusie. Udało mi się jak dotąd rozmawiać z 4 nastolatkami, wbrew pozorom, było o czym ale najczęściej zdarza mi się rozmawiać o relacjach damsko-męskich, polecam ten temat każdemu, tylko nie wykładajcie swoich kart, bo może być trudniej. Teraz konkret. Ostatnio obserwowałem dziewczynę, wsiada zawsze wcześniej, wysiada w połowie mojej trasy. To mówię czas na przełamanie, przygotowałem się. Był korek wysiadłem za nią, dogoniłem( wiem nie powinno się od tyłu ale TWÓJ UŚMIECH TO POTĘŻNA BROŃ, KTÓRA WYWOŁUJE UŚMIECH INNYCH,) WIĘC jadę, że chcę ją poznać, ona wielkie oczy to zaczynam, co ją sprowadza tutaj, mówię, że jestem bezrobotny, ona że ma staż ale też jest bez pracy, potem, że lubi rośliny, ja, że nie cierpię( taka forma pośrednia nega ) jeszcze chwila rozmowy i po 5 min. idzie do swojego miejsca stażu, to ja tekst " przygotowałem się na ten moment, i daję jej kartkę z numerem" wielkie oczy i wzięła. I NIE ODEZWAŁA SIĘ, powinienem spytać o jej numer? a nie wciskać swój pewnie,! LOL było z jej strony, dopadnę ją w przyszłym tygodniu, nie mam opcji atakować jak wraca, bo nie wiem kiedy, tylko ta 3 minutowa droga do jej "pracy". Jakbyście to rozegrali, w autobusie zwykle tłok, ciężko się dostać, no ale spróbuję, pojadę jej, że jest cykorem i straciła szanse na poznanie księcia nie z bajki. muszę zacząć twardo realizować zasadę, miej w dupie co inni sobie pomyślą, ale ona może czuć się niekomfortowo i skuteczność leci na pysk
KONSTRUKTYWNA KRYTYKA I PORADY MILE WIDZIANE, niekonstruktywna niemile widziana. DYGRESJA
Sztuka czytania mówienia ciała i własna mowa ciała to chyba najłatwiejszy sposób komunikacji, natura była hojna w tym względzie.
PS. Uwodziciele najlepsi mają to opanowane, ale to czego chciałbym się nauczyć, to atak bez sygnałów zainteresowania, obecnie atakuję jedynie na LOL, to jest sztuka którą chcę posiąść i wam również życzę tego!. ale się rozpisałem..., radźcie mędrcy i druidzi
Odpowiedzi
mówisz że znasz podstawy a
śr., 2010-11-24 13:20 — promomówisz że znasz podstawy a tka po prostu dałeś jej swój numer?
prawdopodobnie wyszedłeś na najłatwiejszego kolesia jakiego miała okazję poznać. a jak jest za łatwo to jest nudno, ZAWSZE.
Poczytaj jeszcze lewą stronę
śr., 2010-11-24 16:40 — baudelairePoczytaj jeszcze lewą stronę
baudelaire - mam dokładnie to
śr., 2010-11-24 18:30 — Gastrobaudelaire - mam dokładnie to samo zdanie i więcej praktyki , początki są trudne .
zawsze to jakieś porady,
śr., 2010-11-24 18:49 — Endizawsze to jakieś porady, zastrzegłem, że nie wcisnąłem jej numeru od razu, po prostu uważam, że to mogę zrobić, bo dosłownie w uśmiechu, ale uciekała, w sumie to nie początki ale pierwsza zdecydowana akcja w bardzo krótkim przedziale czasowym, początki nie są trudne, są przyjemnym wyzwaniem, nie ma problemów są wyzwania,
i co miała sobie tym numerem
śr., 2010-11-24 20:22 — promoi co miała sobie tym numerem dupę podetrzeć czy co?
no chyba że wyglądasz jak Brad Pitt (czy kto tam jest teraz na topie) i laski same na Ciebie lecą