Jestem z dziewczyną 5 miechów, ona ma 26, ja 23 lata. Spotykaliśmy się co dziennie.
W zeszłą sobotę się pokłóciliśmy, starałem się pogodzić, ale ona strzeliła focha i nie chciała mnie widzieć. Poszła do siebie do domu i wyszła ze swoim kolegą gejem (współlokator) na imprezę (oczywiście nie powiedziała mi o tym). Było zero kontaktu z nią do dnia następnego - ja się nie odzywałem, bo byłem wkurzony. Następnego dnia - niedziela - zadzwoniła do mnie i ogólnie sprawa potoczyła się tak, że przyjechała do mnie i po długiej rozmowie (jej namawianie, przepraszanie) pogodziliśmy się. Zionęła alkoholem, ale sex był spoko.
Wszystko było bardzo fajnie przez resztę dnia, ale następnego już trochę gorzej - humor gorszy, mniej przytulania itp. W środę wieczorem się nie widzieliśmy a we czwartek było święto. Zadzwoniłem i znowu się pokłóciliśmy. Ja się chciałem spotkać, ona w sumie też, ale była rozdrażniona. Doszło do tego, że się spotkaliśmy na poważną rozmowę, po której stwierdziła że chce przerwy. Spodziewałem się, że coś niefajnego wyniknie, więc spakowałem wcześniej jej rzeczy od siebie z domu i wziąłem je ze sobą.
Potem zacząłem ją urabiać, że trzeba pracować nad związkiem, rozwiązywać wspólnie problemy itp. Zawiozłem ją z tymi rzeczami do niej, spakowałem swoje i mimo że chciała ze mną obejrzeć film i się przytulić, musiałem wyjść (śpieszyłem się). Pisała do mnie na gg, ale mnie nie było w domu.
Następnego dnia na FaceBooku ona nie ma statusu że jest w związku (ale też nie ma że jest wolna). Dzwonię i się pytam czy zrywa przez FB, a ona że ja się za bardzo emocjonuję. Przyjechałem do niej do pracy, gadaliśmy, ona była w dobrym humorze, ale cały czas nie chciała żebyśmy do siebie normalnie wrócili. Poszedłem na imprezę, wcześniej umówioną.
Następnego dnia - sobota - napisała mi 6 SMSów, skomentowała 1 zdjęcie na FB i zadzwoniła i zapraszała na spotkanie - ja akurat nie mogłem, bo byłem gdzie indziej. Gadaliśmy jak wróciłem na gg, pisała że tęskni, że chce się spotkać, ale nie chce rozmawiać o związku.
Dzisiaj do niej dzwonię (tym razem ja), no i chyba znowu jest inny humor - nie wyczuwam jakiś wielkich chęci, albo żeby się jakoś super cieszyła że dzwonię. Umówiliśmy się wstępnie na 17stą. Ale jak to rozegrać, żebyśmy wrócili do siebie? Miała na mnie ochotę kiedy gadaliśmy na gg wczoraj... A dzisiaj już nie?
Dlaczego ma takie wahania nastrojów i co zrobić by na nowo coś poczuła, ale na dłużej?
pusch and pull Ci robi cały czas , a Ty się wdajesz w takie gierki. Miała rację , za bardzo się emocjonujesz. Z tego co przeczytałem , można Twierdzić , że nie chce już związku , ale jak teraz Ty okażesz się sprytem. Zapragnie szybko wrócić
` One zawsze wracają `
Dzięki
Czyli chłodnik i czekać aż ona się będzie odzywać. Jak już się z nią umówiłem, to pójdziemy pewnie na koncert WOŚPu. Powiem jej, że skoro się ze mną rozstała to jej nie pocałuję bo z byłymi tego nie robię (jeśli będzie chciała
)
Dzwoniłem do jej najlepszej przyjaciółki co robić - ona bardzo mnie lubi ale nie wie co mi doradzić. Mówi, że najlepiej czas i wtedy może zatęsknić...
Słuchaj chłodnik może dużo zdziałać , ale nie zrobi wszystkiego. Wywołaj w niej trochę zazdrości. Niech zobaczy Cię z jakaś dziewczyną. Z tym pocałunkiem... zrobisz , jak będziesz uważał , ale według mnie to jest nie potrzebne. Pocałuj ją i odejdź. Podsumowywując rób jej to co ona robi Tobie ( chodzi o P&P )
` One zawsze wracają `
Nie dzwoń do jej przyjaciółki.
Vivaldi
Wróciłem właśnie ze spotkania i... takiego fajnego seksu nie miałem od tygodnia
Ona myślała, że sobie kogoś innego już znalazłem (jak nie chciałem jej pocałować), a jako że miała na mnie ochotę od początku, to wzbudziło to jej zazdrość. Jest zazdrosna o moją znajomą. Zobaczymy co będzie dalej 
Także dzięki chłopaki za rady
No dobra, to perypetii ciąg dalszy
Ona rozmawia ze mną codziennie, jestem miły, stosuję P&P, kończę pierwszy rozmowy. Ona dzwoni częściej - jakby była zaangażowana bardziej. Jest miła ogólnie, chociaż czasem mnie wkurza - wtedy ja nie pozostaję dłużny.
Aleeee... no właśnie. Nie jest tak jak było poprzednio. Nie sypia u mnie, dalej mówi że przerwa dobrze robi, że na razie dobrze jej tak jak jest, że na razie chce sama itp. Jakby nie chciała związku. Ale w związku jest ze mną. Tylko że nie mamy wspólnych zdjęć na FB, ani ona nie ma statusu że jest w związku itp.
Wiem, że mędzę, ale strasznie mnie to denerwuje, że jest inaczej niż było. Powiedziała, że w dłuższej perspektywie chce ze mną być. Ale potrzebuje czasu.
Co zrobić żebyśmy się już tak do końca zeszli? Być cierpliwym, czy postawić sprawę jasno? Nie chcę czekać, ale może trzeba?
Edit: Qrczę, przed chwilą z nią gadałem. Ona się zastanawia itp. Wkurza się kiedy zaczynam ją przekonywać do czegokolwiek :/
dopoki mi tu dupisz o 'statusie o fb' to sory, ale ... nie chce mi sie z Toba gadac..
p.s a gdyby ktos pytal 'to po huj Twoj komentarz' to odpowiadam- emocjonujesz sie jebanym FB... To Ty masz dazyc do seksu, a ona do zwiazku..... a jak cos to zrob jej lustro...
Cos mi sie wydaje, ze ona trzyma ciebie tak o, czekajac na lepszego.
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
szkoda, że nie miałeś jaj, żeby pociągnąć to dalej tylko odpuściłeś...
Poczytaj po lewej.
Przyciąga Cię na seks. Jak wie, że wszystko w porzadku i jesteś "jej" to znowu Cie odsuwa. W/g mnie to jakiś samiec na horyzoncie. Ty jestes w rezerwie.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Możecie mieć rację, nie miałem jaj żeby wytrzymać :/ Powiedziałem jej że tęsknię i zacząłem jej mówić że mi zależy i nie czuję się pewnie w relacjach z nią :/
Ona nie ma faceta na horyzoncie raczej. Powiedziała mi, że gdyby się z kimś spotkała, i ktoś by ją dotknął, to by się poczuła jakby ten ktoś ją gwałcił. Mówi (i zawsze to mówiła) że faceci jej się nie podobają i że musi się ktoś naprawdę postarać żeby z nią być. No i też powiedziała, że zanim by mogła kogoś dotknąć, to musiałaby zapomnieć o mnie - po czym mnie pocałowała.
Mówi też, że za mną tęskni, chce żebym ją dotykał, przytulał itp. Bardzo się np. zdenerwowała na mnie, że odpiąłem taki breloczek od kluczy, co dostałem od niej - połowa serca z misiem nosi ona, a połowę ja. Nosi moje zdjęcie w portfelu itp.
Co radzicie chłopaki? Zero kontaktu czy dążyć do spotkań, seksu?
Mówi, mówi, mówi, mówić to ona sobie może co chce. 'faceci się jej nie podobają'- wierzysz w to? hehe spoko
'ktos musi sie naprawde postarac zeby z nia byc'- no prosze, chyba najbardziej klasyczna wypowiedz kobiet.
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
Cholera, nie chce mi się wierzyć, żeby miała kogoś innego... Mamy fajny seks, ostatnio wyznaliśmy sobie miłość. Ale dalej jest coś nie tak. Napiszę w nowym wątku.
Kurwa wydaje mi się ze jestes frajerem ... Rozzjebało mnie to jak napisałes ze ten jej kolega z mieszkania/akademika jest gejem .... pewnie ją ostro dyma . Dziewczyna wali Ci scieme , iluzje , a Ty wierzysz ...
No to Ci się źle wydaje, bo on jest gejem. Ma/miał chłopaków, nawet nam przedstawiał swoich "kolegów". Poza tym wygląda jak gej, ubiera się jak gej i zachowuje się jak gej - tego jestem pewien...
Najbardziej wkurzają mnie u niej wahania nastrojów. Czasem jest tak, że wieczorem jak idziemy spać wszystko jest dobrze, seks itp. A rano, jak się żegnamy, bo ona idzie do roboty, to już wiem że będzie kiepsko - np. po minie albo jakimś zamyśleniu o jej kretyńskich rozkminkach. Wtedy jakby zapomina o mnie i nie chce się jej nawet SMSa napisać. No chyba że ma sprawę.
A zazdrosna jest, tylko tego nie okazuje do końca. Ale jak coś palnie... Np. jak się z nią w gumce kochałem, to skończyłem, a ona się pyta czy się masturbowałem. A ja: "A dlaczego się pytasz?"
I:Bo miałeś mniej nasienia
Ja:Rano musiałem sobie ulżyć...
I:Wiesz, albo się masturbowałeś, albo uprawiałeś z kimś seks...
Już nawet tego nie skomentowałem.
Czasem mam ochotę jej powiedzieć, że daję jej miesiąc na ogarnięcie się, a jak dalej będzie mi z nią źle, to pora to kończyć. Tylko czy takie ultimatum jest dobre i zadziała? Jak jej zależy to zadziała, a jak nie to nie...
Gdybym umiał tak podrywać laski jak Wy, to chyba bym to już wcześniej skończył... Tylko że się zaangażowałem - i to jest mój błąd :/
art zaangażowałeś się, dobrze że dostrzegasz ten błąd
wiesz co myślę za dużo się przejmujesz, za mało tu spontaniczności i radości z życia a za dużo co mówić, jak mówić, czemu ona ma humory.
Pierdol takie rozkminy, bądź sobą, na razie facet się męczysz i odpowiedz szczerze do swego odbicia w lustrze czy ja dalej chce tak żyć.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ma humory mówisz? Przecież to kobieta
Temida, bogini sprawiedliwości- jest ślepa, ale to nadal kobieta.
Macie rację. Coś we mnie pękło. Dzisiaj umówiła się ze mną na wieczór, ale po drodze miała jeszcze wstąpić do swojego kolegi, żeby jej pomógł napisać CV (zna go 5 lat, też jest gejem - serio - bo go też znam
). Schlała się u niego i zasnęła. Napisała mi SMSa, że się spiła, że strasznie przeprasza, zadzwoniłem do niej i mnie bardzo przepraszała, ale nie chciała żebym po nią przyjechał, bo śpi. Powiedziałem, że nie chce mi się z nią gadać. Dzwoniła do mnie zaraz potem, ale ja akurat gadałem przez telefon, bo się z kumplem chciałem zobaczyć, nie oddzwoniłem.
Napisałem jej SMSa (po godzinie), bardzo długiego, że bardzo dziękuję za wspólnie spędzony wieczór i że mam tego dosyć i tych wszystkich akcji z jej strony. No i że nie wiem czy chcę dalej z nią być. Zamierzam się do niej nie odzywać, nie pisać już SMSów, nie odpowiadać na nie, nie odbierać telefonu, nie odpisywać na gg, FB itp. Przynajmniej przez najbliższe dni. Kurwa, jak ona mnie wkurzyła... Jestem gotowy ją stracić - dojrzałem do tego. Wali już mnie co będzie robić, najwyżej pójdę na qrwy/szmaty z klubu na pocieszenie, jak będę miał na to ochotę. Jej nie zależy, jeśli tak potrafi mnie traktować.
Jeszcze raz Wam dziękuję chłopaki. Trzeba mieć jaja ze stali i umieć przejrzeć na oczy... A kobiety miłych nie lubią. Kiedyś byłem inny dla kobiet, bardziej olewczy... i powinienem taki pozostać :/ Uwierzyłem w uczucie
+oj ziomuś nie tędy droga, bez obrazy ty nie masz jaj, ty robisz skorupę wkurwionego chłopaka, pękniesz prędzej czy później.
Dalej za bardzo emocjami jedziesz, sms nie potrzebny, wystarczyło zadzwonić i powiedzieć że musicie poważnie porozmawiać i w twarz jej powiedzieć co cię boli i że jak się to nie zmieni będziesz musiał odejść.
Pierdolnij się w łeb i ogarnij bo cię baba wykastruje, nawet nie będziesz wiedział kiedy.
Pamiętaj też nie pisz tych jebanych sms-ów, a już na pewno pod wpływem emocji.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Mówiłem już jej wczoraj rano, że nie czuję się z nią dobrze. Co mnie boli - powiedziałem, nawet nie raz. I że jak dalej tak będzie, to koniec jest kwestią czasu. Powiedziałem też, że znajomi radzili mi żebym z nią skończył, bo pocierpię przez tydzień i będzie potem dobrze, a teraz chodzę zły przez cały czas.
Trochę już było tych rozmów, nic z nich nie wynikało tak naprawdę. Dlatego stwierdziłem, że jedyną metodą żeby się ogarnęła to realna wizja tego, że mnie straci. Jeśli to nie jest dla niej motywacja do naprawy lub jakiegoś działania - to znaczy że to nie ma sensu i jej nie zależy (tzn. wg. mnie).
A czy pęknę? - planuję w poniedziałek/wtorek odebrać telefon lub wysłać SMSa.
Ja po prostu nie chcę tak dalej żyć. Chcę być z kimś, kto spełnia moje oczekiwania, jest normalny. Jedyne czego się boję, to tego okresu kiedy będę sam...
to rozstań się z nią jak się meczysz ale pamiętaj, nie ma powrotów, drugich szans, ona już nie dla ciebie a ty dla niej szukasz innej
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki