Witajcie,
Szybko przechodze do sedna:
1. zaprosiła na kawe,
2. zaprosiła do kina.
Ja dzwonie zapraszam - odbijam się bo "mam szlaban od Ojca) (laska, 24 lata, ale jako rodzice dają kase to wymagają, uczy się do egzaminu dośc obszernego).
Wiec odpuszczam - mija kilka dni, dzwonie (raz) - nie odbiera, ona pisze do mnie: Co chciałem? Jak tam? Stęskniłeś się? :>
Oczywiście sms pozostaje bez odpowiedzi z mojej strony, bo nie chce mi się pisać smsów - ewentualnie telefon/face2face.
Niedziela, wczoraj - laska pisze do mnie na chacie: czy zyje, co i jak. Pozostaję obojętny na jej teksty ale pisze jej tak:
A Ty jak spędziłaś weekend?
- Upiłam się wczoraj i lecze kaca.
A ja na to:
- Aha. To fajnie. Jak Ci Tata zdejmie szlaban to daj znać to się może na kawę umówimy.
Chyba zabiłem jej gwoździa.
Niemniej napisałem dodatkowo:
Wiesz, masz 3 fajne cechy: jesteś trochę pyskata, inteligentna ... a o trzeciej Ci powiem jak się zobaczymy, o ile zdejmą Ci szlaban.
Nagle zakończyła rozmowę.
Whats next?
Oczywiście jeśli dzwonię, to nic więcej nie wspominam o wcześniejszych gadkach z nią.
Jakieś rady/porady/krytyka postępowania?
Popieram Bruna! Dostała 2 szanse. Jak się nie odezwie to kij z nią. Ty juz pokazałeś że Ci zależy
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Bruno Właściwy, smsy to już kiedyś pisałem. Skończyło się szlochem, zrzuceniem 35kg wagi, przybraniem formy.
Raczej nie nałożył, bo już jak raz chciała to zadzwoniła i sie rozgadała jak nie wiem co.
Jemu chodziło raczej o to co ona ma za maniery, żeby odpisywać smsem na telefon od Ciebie
poczekaj i tyle, jak nie zjebałeś na początku to się odezwie
Wiem o co chodziło
No i co?
Ja bym też, żeby było "po równo" powiedział że idę na imprezę . Niech zachodzi w głowie co u Ciebie będzie się działo na tej imprezie .
Ja pracuje - nocka w klubie, dodatkowa praca jako Barman na imprezie 18-tkowej
No ... to historii ciąg dalszy:
to odpaliłem - to po co robisz takie rzeczy
no bo miałam Ci powiedzieć w środe...
to trzeba było od razu ja w tym problemu nie widze
i odpaliłem: nie wiem...
no chamski jestes - uslyszalem
wiec odparłem - nie, nie jestem chamski...
a ona: no ale dalczego nie może tak być?
- no bo jest tak albo wcale...
- ale ja byłam szczera dlaczego nie chcesz mi powiedzieć?
- ja też BYŁEM szczery...
(a uczyła się i troche rzeczy z prawa jej tłumaczyłem)
i zmieniłem temat
mowie:
pomoc Ci w czymś jeszcze bo musze zmykać do firmy?
- nie potrafie sie juz uczyć po tym wszystkim...
i mowi: zapraszam na kawe kiedykolwiek, wpadniesz?
- nie wiem
ale są 2 sprawy: ma jedno foto jak (nie wiem pijana czy nie) całuje się z koleżanką... czy coś(albo markowane) i dzisiaj przypadkiem się żachnęła: moja dziewczyna...tzn znajoma...
więc... cholera wie o co tu chozi
ale pojechałem sobie..mówiąc - cześć, zmykam do biura...
Olej ja
W sensie, żebyś do niej nie dzwonił. Jeśli ona zadzwoni do Ciebie i będzie sie chciała spotakć, to jak chcesz w to sie jeszcze bawić to na twoich warunkach. Ty ustalasz termin spotkania, najlepiej taki który jej nie bardzo pasuje, to przynajmniej sprawdzisz jak bardzo jej na tobie zależy.

Aha no i samiec alfa nie używa wyrażenia : "nie wiem" to tak an przyszłość
lukas00 - dzięki za Twoje uwagi. Nie wiem czy chce mi sie to ciągnąć.
a może małe urozmaicenie ty, ona i koleżanka
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Kokoskop, no powiem opcja jest niezła - tylko koleżanki nie znam, ale cóż...
Jakieś jeszcze dodatkowe uwagi do działań moich?
hm?