hej, jestem nowy no ale zacznijmy od początku.
Laska była na mnie strasznie napalona, pierwsza proponowała spotkania,sms'y i te sprawy.Sprawy sie potoczyły ze "chodzilismy" ze sobą. Wszystko cacy,Dodam że ona nie mieszka w moim mieście i przyjezdza co 2 tyg. na 3-4 dni. I wtedy się spotykalismy.
no i w tamtym tyg. byla akurat, 1 dnia spotkanie spoko przebieglo,
nastepnego dnia nie miala za bardzo czasu(cos tam sie tlumaczyla)ale sie spotkalismy na moze 30min, i musialem leciec bo miałem ipreze u kolegi.
Do tego czasu bylo spoko, ale w czasie imprezy zaczeła pisać sms ze sie nią nie intersuje, i mam gdzies co czuję itp.
Nic z tego sobie nie robiłem.
Nastepnego dnia(dzień jej wyjazdu) chciałem sie spotkać i pozegnać jak cywilizowany czlowiek, pierwszego tel. od mnie nie odebrała, drugiego też, wiec wysalem sms, ze musimy się spotkac bo mam coś ważnego do powiedzienia.
Powiedzialem jej coś w stylu ze nie jestem wstanie znosić jej co rusz innych humorów i jak tego nie zmieni to odejdę. itp.
Ona na to ze byla zła bo się bawiłem z innymi dziewczynami itp(na tej imprezie) tylko skad ona to wie jak jej nie bylo?
Później zaczeła mnie atakować ze mi nie zależy i wszystko mam w dupie. Pod wpływem emocji powidzialem coś w stylu "dajmy sobie spokój", ona na to czesc, ja czesć i zyczylem jej miłej podrózy do domu.
I poszedlem do kolegów.
Po godzinie napisała mi sms'a: Ze nie lubi nie wyjasnionych spraw, ale jakby mi zależało to by tak sie nie stało.
Ja odpisałem to samo co powidzialem na spotakniu ze: zalezało mi ale nie bede znosić jej humorów.
i na tym koniec.
po tyg. napisała na gg co tam u mnie itp. jakaś luźna gadka.
Od kolegi dowiedzialem sie ze za pare dni przyjedzie, i moje pytanie jest takie: jak bedzie w miescie to zadzwonic i umowic się, czy miec po prostu wyjebane i czekac az sama się odezwie aby sie umowic ?
Czy mi zalezy?
Srednio, ale czuje ze moglibyśmy spróbować jescze raz.
Dodam ze nie było sexu.
pozdr.
hmm ja bym nie dzwonil inie pisal skoro o tym przyjezdzie wiesz od kolegi a nie od niej to oficjalnie nie wiesz nic. A tak wyjdzie, ze sie interesujesz dopytujesz o nia itd. ibedziesz w dupie juz. ja to przerabialem.
ok, macie racje, jak sie nie odezwie to jej strata, w koncu to ja mam ekscytujące i barwne życie:D i poradze sobie bez niej.
pozdr.
I tak zrobi inaczej....
Trzymaj sie ramy to sie nie posramy.
dobra, była w mieście, nie odezwala się.
Troche boli, bo myslalem ze bedzie inaczej, trudno.
Numery pokasowałem.
pozdr.