
Zawsze trzeba od czegoś zacząć. Może przygodę na tej stronie zacznę od historii- jak to ze mną było? Nie ukrywam, że bardzo zachęca mnie dział dla zaawansowanych, więc sukcesywnie postaram się angażować na stronie. Może na wstępie opisze Wam siebie. Dziewczyny nie mdleją na mój widok ale
jestem przystojny, mam 180cm wzrostu, od roku chodzę na siłownie i mam
niezłą sylwetkę. Od zawsze gram w piłkę nożną, to moja pasja. Zastanawiałem się jaki wybrać sobie nick do społeczności, pomyślałem, że będzie to nazwisko mojego autorytetu z dzieciństwa. Luis Nazario de Lima Ronaldo.
O społeczności uwodzicieli i w ogóle o technikach, o tym, że istnieją
jakieś techniki uwodzenia, dowiedziałem się od mojego kuzyna. Nie mógł
dać mi lepszego prezentu na urodziny, dzięki Kamil.
Przed magiczną 18 moje relacje z dziewczynami nie wyglądały zachęcająco, chociaż nie było takiej tragedii jak mogłoby się wydawać
Jeśli ktoś by się spytał: 'ile miałeś na liczniku?' mógłbym
odpowiedzieć- (w chwili gdy to piszę.. kurwa, chcielibyście widzieć
moją minę) 1, słownie: jedną dziewczynę. No, wiadomo z kilkoma się
umawiałem, ale wiecie moim największym nieprzyjacielem tuż przy
nieśmiałości było zaszufladkowanie do kategorii przyjaciela. Nie
wiedziałem kompletnie nic na temat związku z dziewczyną ani tym
bardziej czym te kobiety się kierują w wyborze facetów.
Jak przeczytałem 'Grę' mój świat i światopogląd zmienił trajektorię o
360 stopni, niszcząc i miażdżąc tym samym moje dotychczasowe
rozumowanie. Znacie to, co? Pomyślałem wtedy, jestem kozak. Tutaj chce Was przed czymś przestrzec. Jak widać na załączonym obrazku,
mój mózg potrzebował czasu, żeby oswoić się z tym wszystkim. Nie da się zmienić z dnia na dzień swoich autorytetów, wyobrażeń i sposobu myślenia. Zacząłem się umawiać z kobietami poznanymi na dyskotekach, przez
znajomych lub przez portale społecznościowe. Moje związki w tym czasie
nie kończyły się zawsze kompletną klapą
Może wyda Wam się to banalne
i tyle osób o tym wspomina, ale nic nie uczy lepiej jak własne błędy.
Chciałem zaznaczyć, że nie mogłem się przełamać żeby podejść do kogoś
na ulicy. Moja ogromna nieśmiałość malała.
Można powiedzieć, że przełomem była moja ostatnia dziewczyna, Marzena.
Marzena jest tancerką i jest dość atrakcyjna, dałbym jej siódemkę (no offence:* ). Początek tej znajomości miał swój zarodek na naszej-klasie, wystawiłem
jej zaczepny komentarz, no i po wymianie kilku wiadomości doszło do
spotkania. Można powiedzieć, że na spotkaniu też wypadłem nieźle, poza tym,
że to ona musiała zainicjować pocałunek, bo jak zwykle nieśmiałość
wzięła górę! Wydawać by się mogło, że wszystko w porządku, ale był
jeden poważny problem- dalej nie wiedziałem nic o związku.. Popełniłem
tyle błędów, a w dodatku tak się frajerzyłem, że nawet chłopaki nie będę Wam opisywał.. ale najbardziej mi szkoda jednego. Powiedziała mi kiedyś, że nie wie
kto mnie nauczył tak podniecać kobiety (wiedziała, że jestem
prawiczkiem) a ja dalej nie miałem jaj, żeby dać jej to czego oboje
pragniemy- seksu. W końcu, na jej szczęście poderwał ją jakiś koleś w
klubie i rozstaliśmy się. Mamy ze sobą kontakt ale pisałem z nią do
chwili gdy to piszę 2 razy.
Żeby o niej zapomnieć, zacząłem biegać i chodzić na siłownie, wiecie,
gdy się biegnie, szczególnie w porach wcześnie rano/wieczorem, dużo się
przy tym myśli i wycisza. Dzięki temu postanowiłem, że coś trzeba z tym
życiem zrobić. To był moment mojej drugiej ważnej przemiany wewnętrznej. Zacząłem czytać książki o podrywie, NLS i samodoskonaleniu.
Pewnie zastanawiacie się na jakim jestem teraz etapie?
Otóż przełamuje się odnośnie podchodzenia. To jest dziwne.. nie czuję dyskomfortu przy kobietach, również tych pięknych, problem jest z samym podejściem, nawet jak zaczepi mnie jakaś kobieta na ulicy jestem w stanie od razu bez strachu podrywać. Inna sprawa jest gdy jestem w gronie znajomych, w pracy, kiedy czuję się pewnie. Moim drugim problemem jest nierównowaga pomiędzy wiedzą teoretyczną a praktyczną. Mam zamiar to zmienić, będzie się to działo na Waszych oczach chłopaki. Jestem pewien, że to osiągnę, no i w końcu zadupcze
Trzymajcie się i wszystkiego dobrego na Nowy Rok.
ronaldo9
Odpowiedzi
No taki nasz los musimy
pt., 2010-01-01 21:48 — cHoCoLaTeNo taki nasz los musimy bardziej nadrabiać praktyką, ona uczyni z nas mistrzów, teorie już jako tako znamy
Tak wgl. to nie lubię Ronaldo, ale dobry post jak na wejście
Dzięki za życzenia i nawzajem
Pozdr.
Jako znawca i koneser
pt., 2010-01-01 22:59 — Alf CannabiJako znawca i koneser przyjebie ci komplementem - masz naprawdę dobry styl pisania, tego nie da sie powiedzieć o 80% blogujących tu parchach.
Natomiast na temat podchodzenia do frelek -ja mam tak, że patologicznie nieograniczoną pewność siebie gwarantuje mi tylko i wyłącznie fakt podbicia do dziewczyny którą sobie upatrzyłem, bo "ma to coś". Na swój sposób podziwiam tych co zaczepiają przypadkowe piękne sztuki wyłącznie dla wprawy - bo zupełnie nie czaje takiej zajawki.
edit:
A co do siłowni, jeszcze żaden typ przez to nie nauczył się lepiej bić, ale fakt faktem to po jakimś czasie procentuje. Np.gdy ogarniasz temat z dziewczyną która jest zajęta to wypada wziąć w rachubę możliwość tanga z jej wkrótce "eks".
dzięki wielkie za pozytywne
sob., 2010-01-02 11:36 — ronaldo9dzięki wielkie za pozytywne słowa, chłopaki! Doceniam to. Alf Cannabi, nie chodzę na siłownie, żeby komuś dokopać
generalnie to powodem było to, że miałem problemy z przepychankami na boisku..