Witam
Panowie po przeczytaniu wszystkich możliwych lekcji, do tego jeszcze parę książek uderzyłem na swój cel
Jest to koleżanka z pracy cicha małomówna z tego co się zorientowałem . Chłopaka chyba nie ma ale w zasadzie mnie to mało interesuję
Podbiłem dziś do niej tak raczej przy okazji (mówię przy okazji z jej punktu widzenia bo ja tam na pewno przypadkowo nie byłem
)
Chwilę pogadałem z kumplem, a potem zacząłem z nią. Zacząłem stosować kino i opowiadać jej jakieś historię, potem temat sam wszedł nowy bo okradli koleżankę na ulicy i tak zacząłem opowiadać jak to mnie chcieli okraść i jak raz się dałem innym razem nie i itp.
Cały czas zwracałem uwagę na to jak się zachowuję a to, sobie długopisem mazała po kartce, a to się śmiała a to patrzyła się a to skomentowała że opowiadam straszne rzeczy Ja na to mówię że żadne straszne rzeczy jak się mieszka od urodzenia w tym mieście to zawsze jakieś historię się dzieją.
Starałem się opowiadać te historię tak aby wyglądało to że się nie chwalę, mówiłem spokojnie nieraz zatrzymując się i zastanawiając.
Dalej moje opowiadanie przerwał klient, który podszedł chwilę jeszcze poczekałem, a że musiałem spadać powiedziałem cześć i że kiedyś jej dokończę tą historię
i poszedłem
Jak sądzicie czy ta dziewczyna dawała jakieś oznaki zainteresowania ? mam w niedalekiej przyszłości w planach zaprosić ją do kina albo na przysłowiową kawę, ale za bardzo nie wiem jak to powiedzieć a przecież nie podejdę do niej i nie powiem od razu "Może umówilibyśmy się do kina czy na kawę ?" Znacie jakiś patent tak żeby ładnie wpleść to zaproszenie tak niby przy okazji ?
Nie chcę wyjść na jakiegoś idiotę przed nią że tak od razu z zaproszeniem wyskakuję
Z góry dzięki za odpowiedź pozdrawiam
"Ja na to mówię że żadne straszne rzeczy jak się mieszka od urodzenia w tym mieście to zawsze jakieś historię się dzieją.
Starałem się opowiadać te historię tak aby wyglądało to że się nie chwalę, mówiłem spokojnie nieraz zatrzymując się i zastanawiając."
Ja pierdzielę jak to czytałem to aż się... zdziwiłem.
Nie no rozśmieszyłeś mnie, żeby nie wyglądało na to że się chwalisz że cię obrabowali? że mieszkasz w mieście? Nie rozumiem...
Ale brnąc tym tokiem myślenia, powiedz jej na następnym spotkaniu że Ci auto ubiegłej nocy ukradli, myślę że będzie Twoja.
A tak na poważnie nie napisałeś dużo o jej zachowaniu ani nic, więc ciężko tu coś wróżyć. Może się śmiała bo byłeś śmieszny jak to mówiłeś, a może śmiała się z tego o czym mówiłeś. No ale to chyba nie są oznaki zainteresowania tylko zwyczajny ludzki odruch. Coś mnie śmieszy, śmieję się.
Bolczyk a co ja mogłem innego odpowiedzieć na pytanie że straszne rzeczy opowiadam ? Dla mnie to żadne straszne rzeczy nie są. Nie zdarzyło Ci się nigdy że ktoś szukał zaczepki albo chciał okraść ?
Temat taki był poruszony bo tak ja pisałem wcześniej koleżanka nam opowiadała że ją okradli itp
Więc opowiedziałem jej rzeczy jakie mi się przytrafiały w tym temacie
No ale ja jestem zielony w tych tematach więc za każdą sugestię i komentarz będę wdzięczny :]
za bardzo kombinujesz, na siłe wciskasz patenty i zasady z lekcji. Jeśli zrobiłes na niej wrażenie i umówi sie z Tobą to ok. ale musisz byc bardziej naturalny. Ona sie w koncu połapie że się pilnujesz zamiast cieszyć sie ze wspólnie spędzanego czasu. Pokaz jej że jesteś ciekawym gosciem ale przede wszystkim bądź sobą. Jak wyjdzie tak wyjdzie
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
frozenKAI jak mam być szczery to raczej jakiegoś wielkiego wrażenia na niej nie zrobiłem.
Pokaż że jesteś ciekawym gościem spontanicznym i w ogóle, to Ja wiem ale jak to jej pokazać w ciągu kilku minut rozmowy.
A beż jakiejkolwiek rozmowy to nie ma co ruszać z zaproszeniem bo odpowie nie.
Zaczynam wątpić w to wszystko i czy to ma sens, chyba nie którzy mają to coś, że kobiety na nich lecą a inni (tak jak Ja na przykład) czegoś takiego nie mają.
A skąd pewnośc że wielkie wrazenie zrobisz za pierwszym w zyciu podejściem. Tu nie ma żadnego złotego środka, sa tylko wskazówki.
Owszem, niektórym to naturalnie wychodzi. Ale wszystkiego mozna sie nauczyć. Nie wyjdzie z tą to próbuj z inną. Nabierzesz doświadczenia, to Ci lepiej bedzie szło. Cierpliwości kolego.
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Tak oblecę połowę dziewczyn z pracy wtedy dopiero wyjdę na idiotę jak każda powie nie
O boże ale jestem żałosny
Ja to sobie mniej więcej tak w głowię ułożyłem: trochę pogadam pojawię się niby przypadkiem poopowiadam i zapytam wprost czy chcę się spotkać bo chciałbym ją poznać lepiej i tyle jak powie nie to nie, znaczy że nie jest w ogóle zainteresowana więc nie będzie sensu i tak dalej tego ciągnąć.
Boję się jednego że z jej strony nie ma żadnych oznak, że coś by chciała, albo ja (co bardziej prawdopodobne) nie umiem tak pokierować rozmową, żeby to sprawdzić.
Nie wiem czy wiecie o co mi chodzi bo ja już sam się gubię w tym co mówię i myślę
Zwyczajnie pietra masz. Podrywaj panny poza pracą, wyjdx na ulice do baru, gdziekolwiek.... jak powie "nie" to do nastepnej. Inaczej sie nie nauczysz. I niczego sobie w głowie nie układaj na zaś. Bo potem to sam wiesz jak wychodzi....
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
U mnie mniej więcej wygląda to tak
Widzę dziewczynę fajna podoba mi się podbijam pogadam (temat zależny od sytuacji) i potem mam blok bo się zastanawiam czy to jest już moment żeby zapytać ją czy się spotkamy, czy o numer telefonu, zawsze mówię cześć i odchodzę a później tylko się zastanawiam co było by gdybym zapytał
Przykładu nie trzeba szukać daleko nawet z tą dziewczyną z pracy była bardzo dobra sposobność, żeby jej powiedzieć coś w stylu "Wiesz muszę już lecieć bo mam parę spraw do załatwienia, ale podaj mi swój numer to zadzwonię umówimy się i dokończę Ci ta historię a może jeszcze poopowiadam inne ciekawsze"
A tak swoją drogą co o tym sądzicie dobrze było by rozegrane ?