Trzymam silną ramę, nie daje się manipulować... Dziewczyna (jak 90%) ma problemy na podłożu emocjonalnym z uwagi na ludzi którzy ją skrzywdzili , bla bla bla i nie jest ufna. No, no... a ta to szczególnie ciężki orzech do zgryzienia.
Cały czas między nami jest 'seks', oczywiście jako tako nie było go, bo ona może godzinami snuć fantazje erotyczne o nas (mówi o nich coraz śmielej), a jak co do czego to że nie jest taka łatwa, na jedną noc itp... jo...
Powiedziałem jej, że najpierw pragnę jej duszy, a później jej ciała (haha brzmi jak tekst z horrorów), no i ona świadomie mnie podnieca... nie widzimy się od 2 tygodni, choruje a ja nie mam dostępu do jej domu (mamusia...), także odwiedziny nawet nie wchodzą w gre (chyba.. bo ona mi ciągle powtarza że mama nawet nie wpuści mnie, a może powinienem pójść próbować?).
Ustalone zasady, szczerość zaufanie szacunek. Jak ją zapytałem o nie wymieniła 2/3 z tych... no bo jeszcze miłość oczywiście itepe.
Tylko że ona na gg jest inna niż w realu... i pisze nieraz rzeczy które mnie bolą (np. tydzień temu, skończyło się tak że przepraszała telefonicznie, hehe ! ) a wiem, że ludzie na gg są bardziej szczerzy i .. nie wstydzą się, mogą napisać wszystko co myślą bez jakichśtam obaw.
Zrobiła również coś, czego ja nie toleruje i powiedziałem, że nie odzywam się do niej tydzień... (dzisiaj wysłałem jej tylko życzenia, TYLKO jej, bo nie składam wgl życzeń - to strasznie fałszywe. każdy życzy wesołych świąt, a tak naprawde ma Cię w dupie).
Nie powiedziałem że ją kocham... ale mówie do niej kochanie, pisze ;* , <3 itepe... ale dla mnie to nie to samo. za dużo komplementów mówie, zamierzam to zmienić. Jestem draniem. Ciepłym i czułym... Jak mnie błagała, bym z nią ten tydzień rozmawiał, bo nie wytrzyma itp... naprawde daleko się posunęła by to osiągnąć, ja w swojej głowie uslyszałem tylko głos "Z DZIEWCZYNAMI BĄDŹ ZDECYDOWANY, ONE NIE SZUKAJĄ PIZDY TYLKO MĘŻCZYZNY", więc jej prośby spaliły na panewce=)
To mój pierwszy związek... a jeżeli ona mnie rzuci (chyba wszystko robie dobrze, kij wie? Wyciągne wnioski by drugi raz to się nie powtórzyło) nie będę płakał. Bynajmniej nie przy niej, o nie. Powiem jej, że teraz zalicze 10 przypadkowych lasek ! Hehe... nawet napisałem jej że wkurwiają mnie te jej fochy, że ona mnie wkurwia i że ma przestać.
Powiem tak... wiem, na czym polega podryw i z czym to się je, jak się zachowywać itp. ale nie związek... Mam tutaj również być chłodny, olewać jej problemiki? Ona wie, że ja itak zrobie to co chce, sama mi to pisze
Ale udaje obojętną czasami.
"jest mi z Tobą dobrze.. ale wiem, że będzie jeszcze lepiej ! " - podpisuje się pod jej słowami
Jestem nagrodą i ona wie, że nic nie ma na tacy.. nawet na ściągnięcie mi koszuli musi sobie zasłużyć (tak mi pisze), hehe. To źle że do tego doprowadziłem? Może powinna wiedzieć, że może to zrobić w każdym momencie i kiedy zechce? Piszcie co sądzicie o tym wszystkim, najlepiej podawajcie porady.. ona musi mi zaufać by to wszystko poszło na przód, a żeby to zrobiła musze być przy niej.. więc typowy wieczny-chłodnik-pana-majestatycznego odpada.
Odpowiedzi
Z tym "kochaniem" to nie
pt., 2009-12-25 04:43 — betaZ tym "kochaniem" to nie przesadzaj za bardzo bo jeszcze jest za wczesnie.I jedz do niej,nie pytaj sie jej mamy o zgode to zobaczysz ze jeszcze zaplusujesz u starej.
co do związku możesz
pt., 2009-12-25 09:00 — Darroco do związku możesz zachowywać się już trochę inaczej niż w podrywaniu.
Pierwsza zasada podrywu: nie bądź miły!!!
Według mnie w związku już można być częściej miłym dla swojej partnerki tylko nie przesadzaj bo ty musisz utrzymywać kontrole i nie dać wepchać się pod pantofel
No właśnie jedź do niej.
pt., 2009-12-25 20:29 — Casanova93No właśnie jedź do niej. Koniec rozmów na gg.