Witam.
Mój pierwszy post na forum (mam nadzieję, że w odpowiednim temacie ...) więc wypadało by się przedstawić.
Na imię mam X, mam 19 lat i tak na prawdę szczątkowe doświadczenie jeżeli chodzi o związki z kobietami i podryw. Zawsze sobie wmawiałem, że jestem nieśmiały, mało atrakcyjny itp i przez to byłem do tej pory sam . Jednak niedawno postanowiłem zmienić swoje życie, poznać wreszcie kogoś z kim będę mógł dzielić moje smutki i chwile radości . Jak wiadomo najtrudniejszy jest pierwszy krok, jednak powoli się do niego zbliżam. Właśnie dzięki tej i innym podobnym stronom, powoli zdobywam jakieś doświadczenie.
Przechodzę więc do meritum sprawy - będąc ostatnio na imprezie w klubie ze znajomymi, spotkaliśmy koleżankę, która przyszła wraz ze swoimi "psiapsiułami" . Jak wiadomo było "trochę" alkoholu, zabawa się rozkręciła. W oko padła mi szczególnie jedna z dziewczyn, chwile pogadaliśmy wymieniliśmy parę uśmiechów, jednak było widać, że sporo wypiła, więc nie brałem tego za bardzo do siebie (w sumie sam tez nie byłem całkowicie trzeźwy
) Po kilku godzinach wyszliśmy z klubu i zbieraliśmy się już do domów. Ja z ową dziewczyną szliśmy w drugą stronę więc odprowadziłem ją, jednak nasze rozmowy nie były jakieś ambitne i górnolotne, bo byłem już strasznie zmęczony i małomówny (mimo to do tej pory nie mogę zapomnieć jej spojrzeń w moje oczy
) bo naprawdę było bardzo, bardzo późno. Juz w autobusie, powiedziałem jej żeby mi dała swój numer telefonu i puściła sygnał jak dojdzie (od przystanku miała 5 min, a ja bym musiał czekać ew. 45 minut jak bym wyszedł, ale już prawie zasypiałem - wiem, wiem pierwszy błąd). Po chwili, usłyszałem sygnał telefonu., a po jakiś 10 minutach dostałem sma z podziękowaniami za "wszystko". Następnego dnia nic z tym wszystkim nie robiłem - wiadomo następnego dnia się nie dzwoni. Dziś postanowiłem odezwać się, przełamywałem się, aby wziąć do ręki telefon chyba z pół dnia. W końcu nadeszła ta chwila - pomyślałem, jak nie teraz to nigdy . Zadzwoniłem, oczywiście nikt nie odebrał. Trochę się załamałem. Jednak za godzinę dostałem sma, z info. ze miła wyciszony telefon i jakimiś innymi pierdołami. Zadzwoniłem, chwile pogadaliśmy o imprezie, z jej głosu można było wywnioskować zadowolenie i optymizm. Po paru minutach rozmowy zapytałem się czy bedzie wolna w przyszłym tygodniu, i czy nie chciała by się spotkać. Wtedy nastąpiła całkowita przemina - w jej glos wdarło się coś dziwnego, nie wiem czy to było zdziwienie czy niechęć, odpowiedziała dosyć oschle cos w stylu " no ... to zależy od ciebie". Spytałem czy pasuje jej wtorek albo sroda, powiedziala, ze bardziej sroda. Uzgodniliśmy wstępnie godzinę i ze jeszcze zadzwnie we wtorek i powiem dokładnie co i jak. Byc moze jestem przewrażliwiony,a na pewno niedoświadczony - ale niepokoi mnie jej przemiana w naszej rozmowie, zaraz po tym jak spytałem czy chciałaby się spotkać . Co o tym sądzicie ? Wiem, że to głupie pytania, ale cóż - tak to jest jak się dopiero "uczy" pewnych rzeczy. Szczerze mówiąc to założyłem ten temat, bo znając siebie będę miał jeszcze wiele pytań, których teraz nie pamiętam, a na pewno się znajdą
Z góry dzieki za wszelką pomoc i rady 
po pierwsze z całego Twojego postu bije głęboka nadzieja ,że może jakoś uda ci sie....cały czas czekasz, analizujesz i dochodzisz do konkluzji, że " coś " zrobiłeś nie tak a powinienes inaczej,
w momencie kiedy przyjmujesz taką postawę już jestes zaramowany na amen...
nie zrozumiałem tego fragmentu z 45 oczekiwaniem , tzn wyszeldeś wczesniej, żeby nie czekac tych 45 minut?jesli tak to zrobiłeś dobrze, jeśli czekales 45 minut to jestes osioł..
jeżeli dostałeś odpowiedz odmowną niechętnym głosem, to najgorszą rzecz jaka możesz zrobić to próbować odzyskać tą namiastkę jaką spostrzegłeś podczas rozmowy wcześniejszej
jak zaczynasz kombinować przed spotkaniem co jest nie tak i co zjebałes to pomyśl jak sie koncertowo na spotkaniu z nią spalisz... Moja jedyna zasada kiedy sie spotykam z kobietą... być sobą .. jak jej nie odpowiada moja osoba to trudno ... Nie przejmuj sie co zjebałeś, na miękko podejdź do tej całej sytuacji, a jak brakuje ci spojrzeń kobiety to sobie do jakiegoś centrum handlowego idź i tam zawsze sobie jakąś znajdziesz co w gały ci spojrzy
(ta końcówka to żart taki)
Rozmawiałem kiedyś z typową koleżanką której nie widziałem sporo czasu ,nie taką której nie umiałem poderwać ,zadzwoniłem , pogadaliśmy chwile ,mały opener ,gdy kończąc powiedziałem ,że może się spotkamy i porozmawiamy jak za starych czasów to usłyszałem tą samą zmianę głosu nie bój się tego to jest bardzo pozytywne masz na tacy pokazane ze najpierw cie traktowała normalnie po zaproponowaniu spotkania zmieniła się.
Jeżeli to jest jedna z wielu to zrób jak ci radzą podejdź do tego na luzie.
Jednak jak ci zależy choć trochę, chciałbyś ją poznać to nie ma co tutaj pokazywać że jesteś wielkim podrywaczem i iść zaraz do innej.
Moim zdaniem więcej zyskasz próbując naprawiać także własne błędy.
Oczywiście poznawaj cały czas nowe dziewczyny i nie ograniczaj się do 1. I nie myśl tak jak ci powiedział kolega wyżej ,że jak nie jesteś pewny w rozmowie to się spalisz na spotkaniu. Ty poznajesz nowe dziewczyny , nie masz być ich chłopakiem (one mogą być twoją dziewczyną) lekcja ram w uwodzeniu. Inwestuj w raport z dziewczyną
chcesz się o niej więcej dowiedzieć, liczy się ten pierwszy optymizm w jej głosie jak z nią rozmawiałeś. Jeżeli twoje doświadczenie jest znikome to powinieneś się odwołać do lekcji i prosić o rady z zakresu podrywania=poznawania dziewczyn a nie uwodzenia( tu trzeba już popracować nad sobą,naszym zachowaniem i zaliczyć sporo akcji w terenie) To jest forum żeby pomagać a nie krytykować dla panów wyżej -.^ pokazywanie kobiecie że nas nie obchodzi jest złe po prostu większość ludzi myli to z włażeniem w dupę dlatego Gracjan pokazał to w takim świetle. Ktoś kiedyś napisał iż kobieta nie wybaczy jednego ,że jej nie kochasz resztę można naprawić zależy to już od ciebie i tego !!! (czego naprawdę chcesz od kobiet ty sam)"nie ma już bohaterów teraz królem jest błazen, teraz jest cool luźno super bomba zniszczono powagę" Czekam na następne pytania ;P
". Po paru minutach rozmowy zapytałem się czy bedzie wolna w przyszłym tygodniu, i czy nie chciała by się spotkać. Wtedy nastąpiła całkowita przemina - w jej glos wdarło się coś dziwnego, nie wiem czy to było zdziwienie czy niechęć, odpowiedziała dosyć oschle cos w stylu " no ... to zależy od ciebie"
Dajesz jej prawo do wyboru. "czy bedzie", "czy nie chcialaby" - nie, nie chcialabym, pa.!
Nie dziw sie, ze nastapila nagla przemiana. To Ty masz decydowac gdzie i kiedy sie widzicie. Nie pytasz na wstepie, jak bedzie dla niej lepiej!!
Ewentualnie trzeba pojsc na kompromis w tak wczesnym stadium znajomosci, ale ona sama nakierunkowala Cie, ze "to zalezy od Ciebie"
Panna chce faceta z jajami a nie cipe. Musisz sie jeszcze duzo nauczyc.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
dokladnie, ja zazwyczaj oznajmiam "Zamierzam się przejść żeby się odświeżyć, chciałbym żebyś poszla ze mną"
Nemo sapiens nisi patiens
Dzięki chłopaki za odpowiedź
Jednak powiedzcie szczerze - czy przy okazji pierwszego wyjścia z dziewczyną, nie popełnialiście błędów ? Wiem, wiem, że jeszcze dużo muszę się nauczyć, ale jak wiadomo, najlepiej się uczyć na własnych błędach. W takim razie jak wg. was mam to rozegrać we wtorek ? Po prostu zadzwonić i podać suche fakty dotyczące miejsca i godziny ?
Szczerze mówiąc to mam pewne obawy co do tego wszystkiego, sam jeszcze nie wiem gdzie możemy pójść, starówka czy jakaś kawiarenka wydają się takie oklepane .. Do tego czuję, że szybko skończą mi sie ciekawe tematy albo będę przynudzał pytając o szkolę czy inne pierdoły :/ (zazwyczaj tak mam, z nowo poznanymi osobami).
Wiem jednak, że gdy teraz nie spróbuje, to znając siebie szybko podobna okazja sie nie nadarzy. Ehh ciężkie jest zycie niedoświadczonego w tych sprawach człowieka ;)
Nie martw się chłopie
jasne że popełniamy błędy! Przy okazji pierwszego wyjścia zdarzało mi sie popełnić ich od cholery 
ale i tak najwięcej pracy musisz wykonac sam! My możemy tylko kierunek wskazać
grunt żebyś nie skakał pod chmury że Ci panna łaskę okazała i zgodziła się spotkac ale na spokojnie przemyślał wszystko i wioski wyciągnął! Pisz na blogu w miarę szczegółowo a pomożemy
Pozdro
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
Świeżak, idźcie tam gdzie czujesz się dobrze, pewnie i będziesz wyluzowany.
Tematów do rozmowy jest od cholery i ciut, ciut. Najlepiej improwizuj, na wszelki wypadek wpisz w szukajce o czym rozmawiać i powinno podać Ci parę tematów do rozmowy na tacy.
Witam.
Tak jak mówiłem, miałem dziś zadzwonić i podać szczegóły odnośnie naszego spotkania. Jednak dziś dostałem od niej sms'a z informacją, że niby okazało się, iż dziś i jutro musi odrabiać jakieś tam zajęcia i raczej nie da rady i jeżeli mi pasuje to możemy sie spotkać za tydzien we wtorek lub środę, albo w ten piątek ale to tylko na godzinę, miedzy zajęciami. Na koniec dodała coś w stylu "to jak ? :)" (w sumie jakby nie było tego uśmiechu na koniec, to bym juz pomyślał, ze na 100% się jej odwidziało to spotkanie
). Tak się zastanawiam co o tym sądzić ? Napisać ? Zadzwonić ? Jeżeli tak to co niby mam oznajmić, bo szczerze mówiąc nie wiem jak to interpretować. Być może naprawdę nie ma czasu. Co o tym myślicie ?
Dzieki z góry za radę
Nie trzymaj sie zajebiscie zelaznych zasad. Skoro sie dopiero poznajecie to musisz isc na ustepstwa! Umow sie z nia na ten piatek, wychodz czesciej z inicjatywa a po jakims czasie pozwol jej dawac wiecej od siebie a Ty przystopuj.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Hmm.. skoro tak twierdzisz. tylko czy opłaca się umawiać na piątek, tylko na godzinę ? Moim zdaniem lepiej już by było na przyszły tydzień. Mam zamiar napisać jej, że zadzwonię w przyszłym tygodniu i się umówimy na ten wtorek lub środę. Tak może być ?
Ja bym teraz poszedl, w ten piatek.. I pierwszy bym spoktanie zakonczyl tlumaczac sie innymi sprawami. Przeciez latwo mozna obrocic ze to Ty stawiasz warunki. A nastepstwe spotkanie we wtorek albo srode ale czekaj az sama zaproponuje.
Pozdro
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Dobra. Zrobiłem tak ja mi radziłeś
Zadzwoniłem i umówiłem się na ten piątek, przy okazji cos tam napomknąłem, że będę musiał parę spraw tam przy okazji załatwić Jednak, z jej głosu dało sie wywnioskować jakieś zrezygnowanie czy coś podobnego, czuję że nic chyba z tego nie będzie. Wszystko okaże sie w piątek.
P.S. A mam jeszcze takie pytanie, trochę na inny temat. Co sądzić o takich sytuacjach, gdy dziewczyna która jest już w związku, ewidentnie wskazuje zainteresowanie twoja osobą ? Bo miałem już dwa podobne przypadki...
Pzdr
W "Testosteronie" jest niezła rozkminka na temat lasek w związkach. Bohater grany przez Szyca (w tym filmie był to kelner-podrywacz) stwierdza, nie zacytuję dokładnie, że: "laski w związku są chętniejsze, a te po rozstaniu ciągle płaczą, przytulają się i nie mają ochoty na sex". I to chyba pokrywa się z naszą taktyką, bo laska w związku jest już szczęśliwa, bo ma chłopaka, ale cały czas podświadomie szuka "lepszego towaru". Którym oczywiście możesz być Ty.
Witam
Więc tak, poszedłem dzis na to spotkanie - w sumie było całkiem miło
Pogadalismy, wypilismy kawę. Potem ją kawałek odprowadziłem, bo szla na zajęcia jakieś. Tylko chyba głupio wyszło, bo tak naprawdę nie umówiłem się z nią na kolejne spotkanie. Uzgodniliśmy tylko, ze musimy sie jeszcze kiedyś do klubu razem udać. Co teraz radzicie ? Zadzownic w przyszylm tygodniu i umowic sie znią ? Czy moze cos innego ? 
Pozdrawiam
Moim zdaniem postąpiłeś prawidłowo, że nie umówiłeś się z nią na kolejne spotkanie. Teraz odczekaj 3-4dni, nie pisz, nie dzwoń, jeśli podobało się jej to sama się odezwie
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Dokladnie. Czyli pomysl z piatkiem wypalil. Teraz jej ruch.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Dzięki chłopaki za wszystkie wypowiedzi.
Czyli, jeżeli ona do tej pory się nie odezwie, mam odpuścić ? Trochę szkoda w sumie
Witam
Jak do tej pory cisza z jej strony. Naprawdę myślicie, że nie ma sensu tego ciągnąc w żaden sposób ?
Zadzwoń do niej z luźną propozycją spotkania i nie spinaj się tak. Jeśli odmówi to jej strata. Chociaż będziesz wiedział czy nie marnujesz swojego cennego czasu.
moim zdaniem, gdybyś miał coś zdobyć na tej wojnie to już byś to zdobył.
Nemo sapiens nisi patiens